Reklama

Reklama

Koncern Sikorsky zawiedziony decyzją rządu

"Przedstawiona oferta firmy Sikorsky zapewniłaby interoperacyjność z armią Stanów Zjednoczonych i siłami NATO" - twierdziło Konsorcjum Sikorsky i PZL Mielec. Koncern jest zawiedziony, że MON nie wybrało tej oferty.

W przesłanym mediom komunikacie konsorcjum można przeczytać, że oferta offsetowa Sikorsky i PZL Mielec wynosiła 3,3 mld dolarów.

"Przedstawiona oferta firmy Sikorsky zapewniłaby interoperacyjność z armią Stanów Zjednoczonych i siłami NATO. (...)Zapewniałaby maksymalny udział polskiego przemysłu, przy jednoczesnym pogłębieniu naszego zaangażowania w działalność naszych zakładów już funkcjonujących w Polsce" - podkreślono w oświadczeniu.

Koncern zadeklarował, że jest wciąż gotowy "dotrzymać swoich wyraźnych zobowiązań wobec Ministerstwa Obrony Narodowej, rządu polskiego, polskiego przemysłu zbrojeniowego i polskich obywateli".

Reklama

Cytowany w komunikacie prezes PZL Mielec Janusz Zakręcki, zachęca MON do "ponownej analizy swojej decyzji". "Stała obecność zakładów i zaangażowanie polskiego przemysłu zbrojeniowego może zapewnić krajowe wsparcie w zakresie obsługi, napraw i remontów przez cały okres realizacji programu. Ponad 2100 naszych pracowników w zakładach PZL Mielec i sieć naszych polskich dostawców jest gotowych do spełnienia potrzeb programu modernizacji" - napisał Zakręcki.

Oświadczenie ws. wtorkowej decyzji rządu wydał również marszałek województwa podkarpackiego Władysław Ortyl. Według niego decyzja rządu ma "charakter polityczny, a nie merytoryczny".

"Przetarg byłby bardziej przejrzysty, gdyby do testów dopuszczono dwa śmigłowce. W mojej ocenie polska armia będzie mieć mniej śmigłowców, gdyż wybrano znacznie droższy produkt" - napisał marszałek w wydanym oświadczeniu. Jak zauważył, nie jest to pierwsza decyzja rządu, która uderza w Podkarpacie.

W oświadczeniu marszałek podkreślił, że wybrany śmigłowiec nie jest produkowany w Polsce. "Skala inwestycji w naszym kraju trójki oferentów jest niewspółmiernie zróżnicowana na korzyść PZL w Mielcu. Mojego stanowiska nie zmienia mało precyzyjna i nieczytelna zapowiedź podziału programu śmigłowcowego" - zaznaczył.

Marszałek przypomniał, że koncern Sikorsky zainwestował w mieleckie zakłady ponad 150 mln dolarów i utworzył dodatkowo 800 miejsc pracy.

"Szkoda, że wartość dodana jaką PZL Mielec stanowi dla rozwoju podkarpackiej i co za tym idzie polskiej gospodarki, nie była wystarczającym argumentem. Niezadowolenie budzi też fakt, że zbyt słabym atutem okazała się liczba już powstałych nowych miejsc i perspektywa kolejnych" - napisał Ortyl.

Prezydent Bronisław Komorowski poinformował we wtorek, że w przetargu na śmigłowiec dla polskiego wojska do etapu testów przechodzi maszyna oferowana przez Airbus Helicopters - H225M (wcześniej znany jako Eurocopter EC725 Caracal). Odrzucono dwa inne śmigłowce - Black Hawk amerykańskiej korporacji Sikorsky i jej polskiego zakładu PZL Mielec (dla zastosowań morskich proponowana jest wersja Seahawk) oraz AW149 proponowany przez PZL Świdnik i jego właściciela - grupę AgustaWestland.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne