Reklama

Reklama

Komisja śledcza PE ws. Pegasusa. Brejza: To największa krzywda, którą nam uczynili

W Warszawie zakończyło się pierwsze posiedzenie komisji śledczej Parlamentu Europejskiego ds. Pegasusa. Na przesłuchaniu nie pojawili się przedstawiciele polskich władz. - Obecność służb w naszym domu to największa krzywda - powiedział Krzysztof Brejza. - Do dziś nie mam żadnej informacji na temat tego, co zostało wyciągnięte z mojego telefonu - mówił Michał Kołodziejczak.

Przed komisją śledczą PE do spraw Pegasusa przesłuchiwani byli senator KO Krzysztof Brejza, były szef Pracodawców RP Andrzej Malinowski, prokurator Ewa Wrzosek i lider Agrounii Michał Kołodziejczak. Według analizy Citizen Lab i Amnesty International wszyscy byli podsłuchiwani przy pomocy Pegasusa.

- Stałemu monitoringowi podlegał sztab wyborczy opozycji. Był to zamach na wolne wybory w Polsce - powiedział Krzysztof Brejza. - Jedyną moją, w cudzysłowie, winą jest to, że jestem dla PiS politykiem niewygodnym, bo w wielu interwencjach i aktywnościach wykazywałem nadużycia i niespotykaną dotychczas pazerność tej władzy - dodał.

Reklama

Brejza stwierdził, że "nieproszona obecność służb w naszym domu przez pół roku, przy radościach i smutkach, to największa krzywda, którą nam uczynili".

Krzysztof Brejza - według działającej przy Uniwersytecie w Toronto grupy Citizen Lab - był inwigilowany 33 razy w trakcie kampanii przed wyborami parlamentarnymi w 2019 roku. Polityk był w tym czasie szefem kampanii Koalicji Obywatelskiej.

Andrzej Malinowski: Telefon pracował na okrągło

- Telefon pracował na okrągło - powiedział z kolei Andrzej Malinowski. - Nie miałem żadnych zatargów z prawem, nie prowadzono wobec mnie żadnego śledztwa i nawet nie przypominam sobie, żebym w życiu mandat zapłacił - podkreślił.

Malinowski dodał, że liczył na obecność na przesłuchaniu przedstawicieli polskiej administracji. - Mam bardzo poważny zawód, że nikogo tutaj z tych ludzi nie ma - skomentował.

Eksperci z Citizen Lab ustalili, że Andrzej Malinowski był inwigilowany za pomocą Pegasusa w okolicach 27 lutego 2018 roku. W lutym 2018 roku Malinowski był prezesem Pracodawców RP i członkiem Rady Dialogu Społecznego.

Michał Kołodziejczak: Mam do polskiego rządu pretensję

- Dziś, po wielu miesiącach od ujawnienia tej sprawy, mam do polskich służb, polskiego rządu jedną, największą pretensję o to, że do dziś nie mam żadnej informacji na temat tego, co zostało wyciągnięte z mojego telefonu, gdzie jeszcze mnie szpiegowali. Mało tego, do dziś jestem ośmieszany i szkalowany w telewizji publicznej - powiedział Michał Kołodziejczak.

Citizen Lab potwierdziło, że lider Agrounii był inwigilowany kilkukrotnie w maju 2019 roku, kilka miesięcy przed wyborami parlamentarnymi, gdy zapowiadał rejestrację partii politycznej.

Ewa Wrzosek: Nie jesteśmy przestępcami

Ewa Wrzosek podkreślała: "Nie jesteśmy przestępcami". - Gdybyśmy nimi byli, biorąc pod uwagę te inwigilacje - które, jak przedstawiciele pana Kamińskiego i Ziobry mówią, że były legalne i przeprowadzone zgodnie z prawem - to oznaczałyby, że jesteśmy przestępcami i już dawno powinniśmy siedzieć w więzieniach - powiedziała.

Telefon Ewy Wrzosek - także według analizy Citizen Lab - był sześciokrotnie hakowany od czerwca do sierpnia 2021.

Przed komisją zeznawał także Roman Giertych

W ubiegłym tygodniu komisja śledcza Parlamentu Europejskiego wysłuchała Romana Giertycha. Mecenas podał, że inwigilacja Pegasusem jego telefonu, według analizy Citizen Lab, rozpoczęła się 5 września 2019 roku.

- To w tym dniu otrzymałem SMS-a od przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska, że zmienił komórkę i swój numer telefonu - mówił Giertych. - Koincydencja jest bardzo wyraźna. Uważam, że w jakiś sposób polski rząd podsłuchiwał przewodniczącego Rady Europejskiej, a kiedy ze względów technicznych stało się to trudniejsze, przeniesiono się na mnie, by wysłuchiwać rozmów między mną a panem przewodniczącym - dodał.

Komisja śledcza PE ds. Pegasusa w Polsce

Komisja śledcza PE ds. Pegasusa i innych programów szpiegujących (PEGA) rozpoczęła pracę w kwietniu tego roku. W poniedziałek 10 członków komisji - europosłów 5 frakcji z 6 państw - rozpoczęło trzydniową wizytę w Polsce. W planach mają także wizyty na Węgrzech oraz w Grecji. W czasie wizyty członkowie komisji spotkają się - poza senacką komisją ds. inwigilacji - z posłami, szefem NIK Marianem Banasiem oraz osobami, które miały być podsłuchiwane systemem Pegasus.

Jak informował w niedzielę "Dziennik Gazeta Prawna", członkowie komisji wnioskowali również o spotkania z przedstawicielami rządu - ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym Zbigniewem Ziobrą oraz ministrem koordynatorem służb specjalnych Mariuszem Kamiński. Według DGP Kamiński odmówił spotkania, a Ziobro nie udzielił odpowiedzi.

Inwigilacja programem Pegasus

Amerykańska agencja prasowa Associated Press podała pod koniec grudnia ub. roku, powołując się na ustalenia działającej przy Uniwersytecie w Toronto grupy Citizen Lab, że za pomocą opracowanego przez izraelską spółkę NSO Group oprogramowania Pegasus inwigilowany był senator KO Krzysztof Brejza, adwokat Roman Giertych i prokurator Ewa Wrzosek.

W przypadku senatora miało się to dziać w szczycie kampanii wyborczej, kiedy był szefem sztabu PO.

Na początku stycznia tego roku "Gazeta Wyborcza" napisała, że Pegasus został zakupiony dla CBA za 25 mln zł ze środków Funduszu Sprawiedliwości, podległego Ministerstwu Sprawiedliwości.

Reklama

Reklama

Reklama