Reklama

Reklama

Kołodziejczak spotyka się z liderem PSL i organizuje alternatywę dla Marszu Niepodległości

Kakao, biało-czerwona wata cukrowa i pokaz laserów - w Warszawie w Święto Niepodległości AgroUnia szykuje alternatywę dla Marszu Niepodległości. Wcześniej Michał Kołodziejczak wspólnie z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem złożyli kwiaty przy pomniku Bartosza Głowackiego.

- Dziś spotykają się liderzy, a nie partie. To my pokazujemy, że Polska może być inna, lepsza niż do tej pory - mówił nam przed spotkaniem w Racławicach Michał Kołodziejczak. Lider AgroUnii spotkał się tam z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, by wspólnie złożyć kwiaty pod pomnikiem Bartosza Głowackiego.

- Możemy się różnić i spierać, ale w sprawach fundamentalnych, jak bezpieczeństwo i odbudowa wspólnoty narodowej, musimy się zgadzać. My się z tym zgadzamy. Jest nas więcej w Polsce? Wierzę, że tak. Chcemy normalności? Wierzę, że wszyscy chcemy - mówił Władysław Kosiniak-Kamysz.

Reklama

Kosiniak-Kamysz i Kołodziejczak wspólnie o bezpieczeństwie

W przeddzień Święta Niepodległości lider PSL mówił, że bezpieczeństwo jest obszarem, który ma łączyć różne ugrupowania. To kontynuacja polityki PSL, które od dłuższego czasu przekonuje, że w przypadku zmiany władzy ludowcy będą chcieli utrzymania tempa wydatków na zbrojenia, które narzuciło Prawo i Sprawiedliwość. - Nie ograniczajmy się do wywieszenia flagi. Szukajmy tematów, które nas łączą. Jest nim bezpieczeństwo. Uczestnictwo we wspólnocie narodowej to obowiązek. Wzywamy do tej solidarności rządzących i inne formacje polityczne - apelował Kosiniak-Kamysz. W podobnym tonie wypowiadał się Kołodziejczak, który skupił się na bezpieczeństwie żywnościowym i energetycznym.

Spotkanie Kosiniaka-Kamysza z Kołodziejczakiem jest zaskakujące i może zwiastować nieoczekiwany sojusz. Choć AgroUnia podkreśla, że do wyborów pójdzie samodzielnie, tego typu współpraca na rok przed wyborami może oznaczać różne zwroty wydarzeń. To interesujące tym bardziej, że dotąd AgroUnia ostro krytykowała PSL, a sam Kołodziejczak mówił o ludowcach, że to "polityczni łajdacy".

- Nie da się zmieniać Polski, nie da się zmienić sytuacji nie rozmawiając z tymi, którzy są inni ode mnie. Co jakiś czas rozmawiam z Kosiniakiem-Kamyszem i konfrontujemy swoje spostrzeżenia. Na jednym ze spotkań rozmawialiśmy o punktach, które nas łączą i zaproponowałem, że Święto Niepodległości to święto wszystkich Polaków i że różnice nie muszą oznaczać podziałów. Polityka to nie jest coś, co musi być wygodne dla tych którzy ją tworzą, czasami może nas coś uwierać. Ale mamy być skuteczni - mówi nam Kołodziejczak.

Polityka otwartych drzwi ludowców

Skuteczność pokazuje PSL, które raz jeszcze udowadnia, że w Polsce potrafi rozmawiać z każdym. Do tej pory ludowcy jako jedyni nie skreślili współpracy z Porozumieniem Jarosława Gowina, a ich Koalicja Polska otwiera się na nowe formaty - ich projekt wspiera choćby były prezydent Bronisław Komorowski, od którego politycy tej formacji nie odcięli się nawet po słowach namawiających Wołodymira Zełenskiego do dialogu z Putinem. Słowem - PSL na rok przed bojem wyborczym chce zostawić sobie otwarte wszystkie drzwi.

Mówił o tym choćby Marek Sawicki w Polsat News. - Jesteśmy gotowi do współpracy z różnymi środowiskami, także z AgroUnią. Złożenie kwiatów przez liderów tych formacji ma ważny wymiar, bo Bartosz Głowacki i wiktoria racławicka są symbolami walki o niepodległość i wolną Polskę - powiedział były minister rolnictwa.

Tymczasem czwartkowa wyprawa do Racławic to pierwszy akord AgroUnii przed długim weekendem. W Święto Niepodległości działacze szykują alternatywę dla Marszu Niepodległości. O godz. 15 spotkają się pod pomnikiem Syrenki, by wspólnie świętować ten dzień. Jak zaznaczają - w sposób radosny, daleki od tradycyjnej już przepychanki podczas marszu.

Kakao i pokaz laserów alternatywą dla Marszu Niepodległości

- Ma to być wydarzenie radosne, pozytywne. Chcemy trochę odczarować 11 listopada, czyli dzień, który ostatnio kojarzy nam się ze smutnym marszem, kiedy to ludzie w Warszawie raczej chowają się w domach, by nie natknąć się na "świętujących". Zapraszamy do nas, by świętować w normalnej atmosferze - mówi Natalia Żyto, rzecznik prasowy AgroUnii.

Co się wydarzy pod pomnikiem Syrenki? Organizatorzy zapewniają, że będzie ciepłe kakao i biało-czerwona wata cukrowa. Pojawi się też tzw. księga skarg, w której każdy będzie mógł zamieścić wpis z informacją, co go boli, czego potrzebuje, jakie ma pomysły na lepszą Polskę. Organizatorzy przekonują, że te wpisy będą brane na poważnie przy układaniu programu wyborczego.

Na zaproszenie AgroUnii odpowiedzieli aktywiści ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze i pod pomnikiem Syrenki pojawi się choćby Jan Mencwel. To kolejny zwrot w tę stronę, bo nie tak dawno Michał Kołodziejczak pokazywał się w towarzystwie klimatycznej aktywistki Dominiki Lasoty. Tym razem, choć również dostała zaproszenie, nie będzie jej z powodu wyjazdu. Wydarzenie zakończy się przemówieniem Kołodziejczaka i pokazem laserów.

Ile to wszystko będzie kosztować?

- Nie po to się robi przyjęcie, by rozmawiać ile kosztowało. Chce pan zapytać ile kosztuje kakao? W warszawskiej kawiarni kubeczek pewnie 15 zł, a litr mleka u rolnika niecałe 3 zł. Plus łyżeczka kakao. Proszę sobie policzyć - odpowiada nam Kołodziejczak.

- Święto Niepodległości to radosne i pozytywne święto. W Polsce jednak nawet taki dzień służy do tworzenia podziałów. Ja się z tym nie zgadzam i będę obchodził Dzień Niepodległości radośnie i do tego namawiam innych, jednocześnie zapraszając ich pod warszawska syrenkę na gorące kakao - dodaje.

Łukasz Szpyrka

Reklama

Reklama

Reklama