Kolizja samochodu, w którym jechał Przemysław Czarnek. Komunikat rzecznika PiS
Doszło do kolizji drogowej z udziałem samochodu, w którym podróżował kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek - poinformował Rafał Bochenek. Rzecznik PiS podkreślił przy tym, że były minister edukacji nie był kierowcą. - W wyniku tego zdarzenia pasażerka drugiego auta trafiła do szpitala - potwierdziła Interii policja.

W skrócie
- Samochód, którym podróżował Przemysław Czarnek, uczestniczył w kolizji drogowej.
- Według policji przyczyną zdarzenia było nieustąpienie pierwszeństwa przez kierowcę Opla, który wyjechał pod Volkswagena.
- W wyniku kolizji dwóm pasażerkom została udzielona pomoc medyczna. Jedna z kobiet została przewieziona do szpitala. Pozostali uczestnicy wypadku nie odnieśli poważnych obrażeń.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Rafał Bochenek poinformował o zdarzeniu za pośrednictwem wpisu, który pojawił się na jego koncie na platformie X. Z komunikatu wynika, że samochód, którym poruszał się kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek brał udział w kolizji drogowej.
Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości podkreślił przy tym, że były minister edukacji i nauki nie był kierowcą pojazdu. "Do zdarzenia doszło z powodu wymuszenia pierwszeństwa przejazdu przez kierowcę drugiego samochodu" - zaznaczył rzecznik PiS.
"Kierowca ten przyznał się do winy i przyjął mandat. Na szczęście nic poważnego nikomu się nie stało" - zakończył Bochenek.
Przemysław Czarnek podróżował autem, które brało udział w kolizji
Aspirant Karolina Gmach z Komendy Powiatowej Policji w Turku potwierdziła w rozmowie z Interią, że do wypadku doszło o godzinie 17.15 na drodze krajowej nr 72 w okolicach miejscowości Smulsko.
- Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierowany przez 19-latka pojazd marki Opel nie ustąpił pierwszeństwa i wyjechał z drogi podporządkowanej pod jadący pojazd marki Volkswagen - przekazała.
Przedstawicielka policji dodała, że uczestnicy zdarzenia byli trzeźwi. - W wyniku tego zdarzenia pasażerka Opla trafiła do szpitala. Pomocy medycznej udzielono również pasażerce pojazdu marki Volkswagen. Innym osobom podróżującym tymi samochodami nic się nie stało - wyjaśniła w rozmowie z Interią.
Aspirant Karolina Gmach zaznaczyła przy tym, że na tę chwilę mandat nie został nałożony na sprawcę.
Oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Turku st. kpt. Jacek Erkiert przekazał nam, że działania ratownicze na miejscu prowadziły trzy Zespoły Ratownictwa Medycznego, funkcjonariusze Policji, dwa zastępy Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Turku oraz strażacy z OSP KSRG Smulsko.
"Łącznie pojazdami podróżowało siedem osób. (...) Na czas prowadzonych działań ratowniczych i czynności wykonywanych przez służby występowały utrudnienia w ruchu drogowym" - dodał w przesłanym Interii komunikacie st. kpt. Jacek Erkiert.












