Reklama

Reklama

Kolejne zmiany w sądownictwie. Burzliwa debata w Sejmie

W czwartek w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy - Prawo o prokuraturze oraz niektórych innych ustaw. "Korekty w prawie o prokuraturze zmierzają do usprawnienia jej działania i bardziej intensywnej walki z przestępczością" - powiedział poseł PiS Marek Ast. Zdaniem posła PO Borysa Budki, przygotowane przez PiS zmiany w ustawie o ustroju sądów powszechnych, KRS i SN nadają się "wyłącznie do kosza".

W Sejmie w czwartek po godz. 9 rozpoczęło się pierwsze czytanie projektu PiS w sprawie m.in. zmian w procedurze wyboru I prezesa Sądu Najwyższego. Projekt dotyczy również m.in. zmian w ustroju sądów oraz przepisów o Krajowej Radzie Sądownictwa i prokuraturze.

Ast, który jest przedstawicielem wnioskodawców przypomniał, że obecna ustawa o prokuraturze weszła w życie w marcu 2016 roku. "Dwa lata obowiązywania ustawy o prokuraturze pokazuje, że niezbędne są pewne korekty, które będą zmierzały przede wszystkim do usprawnienia działania prokuratury, a tym samym do jeszcze bardziej intensywnej walki z przestępczością" - podkreślił.

Reklama

Oświadczył też, że zmiany w prawie o prokuraturze, PiS zapowiadało jeszcze przed dojściem do władzy, krytykując jednocześnie obowiązujące wówczas przepisy. "Szkoda, że dzisiaj państwo, będąc w opozycji, nie przyjmujecie podobnej taktyki: 'jeżeli nie zgadzamy się z określonym rozwiązaniem proponowanym przez większość rządzącą, warto wtedy zaproponować społeczeństwu rozwiązanie, które byłoby alternatywnym wobec tego, co proponuje rządząca większość i poczekać na wybory, czy społeczeństwo poprze propozycje opozycji czy też nie'" - zaznaczył Ast.

Podkreślił ponadto, że społeczeństwo poparło zaproponowane przez PiS zmiany, głosując na tę partię w wyborach. Zapewnił też, że zmiany w przepisach wychodzą naprzeciw oczekiwaniom środowiska prokuratorów oraz wynikają z analizy obecnie obowiązującej ustawy.

"Uzupełnienie pełnego składu SN będzie długotrwałe"

"Uzupełnienie pełnego składu Sądu Najwyższego będzie procesem wielomiesięcznym, stąd propozycja PiS, by Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN wybierało i przedstawiało prezydentowi kandydatów na I prezesa niezwłocznie po obsadzeniu 2/3 liczby stanowisk sędziów" - powiedział Waldemar Buda (PiS).

Buda odnosząc się do proponowanych zmian, przekonywał, że "jeżeli wyzbyć się argumentów natury politycznej, to tę ustawę należy ocenić jako ustawę techniczną, która porządkuje wiele materii z zakresu wymiaru sprawiedliwości".

"Ustawa o prokuraturze została wprowadzona ponad dwa lata temu i już dzisiaj analiza jej funkcjonowania wskazuje na to, że jest wiele miejsc, które wymagają poprawy, doprecyzowania. I ten projekt to precyzuje" - mówił poseł PiS.

Zaznaczył, że dokładnie w tym samym kierunku zmierzają nowelizowane zapisy ustawy o ustroju sądów powszechnych, a także ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury. "Wielokrotnie mieliście państwo uwagi o nieobsadzonych wakatach, że brakuje obsadzenia wielu stanowisk w sądzie. Te propozycje wychodzą naprzeciw tym oczekiwaniom" - powiedział Buda.

"Mówiliście państwo o nieefektywności działania KRS. My proponujemy rozwiązania, które odpowiadają tym oczekiwaniom. KRS będzie miał uproszczoną procedurę weryfikacji kandydatów na sędziów, weryfikacji dokumentów, które przedstawiają w trybie konkursowym" - mówił poseł PiS.

Odnosząc się do projektowanych zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym powiedział, że uzupełnienie pełnego składu SN będzie procesem wielomiesięcznym. W związku z tym, mówił, w projekcie zaproponowano m.in., aby Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN wybierało i przedstawiało prezydentowi kandydatów na I prezesa niezwłocznie po obsadzeniu 2/3 liczby stanowisk sędziów SN, a nie - tak jak obecnie - dopiero, gdy obsadzone są niemal wszystkie stanowiska.

"Oczywiście idealną sytuacją byłoby to, żeby to cały skład SN wybierał nowego prezesa SN, ale okazuje się, że to jest proces długotrwały, że to mogłoby przez wiele miesięcy paraliżować funkcjonowanie SN" - powiedział poseł PiS.

"To nie jest reforma"

"Przygotowane przez PiS zmiany w sądownictwie, to nie jest reforma - chodzi wyłącznie o obronę nowej nomenklatury i 'dyktatury ciemniaków'" - powiedział w czwartek Rafał Trzaskowski (PO). Borys Budka (PO) poinformował, że jego klub złożył wniosek o odrzucenie projektu PiS w pierwszym czytaniu. 

"Państwo bez wolnych sądów, to tak naprawdę jest koniec demokracji, to jest wyprowadzenie nas na kompletny margines cywilizacji europejskiej, ale co ważniejsze - państwo bez wolnych sądów to jest państwo, które sprzyja cwaniakom. To jest państwo chronienia układu, waszego układu" - powiedział Trzaskowski, zwracając się do posłów PiS.

Zarzucił przy tym obecnie rządzącym "skrajny" brak profesjonalizmu. Dowodził, że celem zmian w sądownictwie nie jest reforma wymiaru sprawiedliwości. "Tu chodzi wyłącznie o plan przejęcia sądów" - ocenił Trzaskowski.

"I co chcecie zrobić? Chcecie wysłać do Sądu Najwyższego kompletnych dyletantów, tak jak to zrobiliście w KRS i Trybunale Konstytucyjnym. My, posłowie opozycji, także ludzie na ulicach pytają się po co wy to robicie? Po to, żeby bronić swoich interesów" - dodał poseł PO. "Żeby bronić nowej nomenklatury, którą chcecie stworzyć i dyktatury ciemniaków" - podkreślił Trzaskowski, po raz kolejny adresując swą wypowiedź do polityków obozu rządzącego.

Przekonywał, że po zmianach, które przeprowadził dotychczas PiS, sprawniej nie działa ani prokuratura, ani sądy. "W tej całej waszej 'niby reformie' wcale nie chodzi o to, żeby pomóc zwykłym ludziom. Ostatnio okazało się po co przejęliście TK - po to, żeby zapewnić nietykalność swoim kumplom. To jest takie proste - żeby prezydent mógł zapewnić nietykalność waszym kumplom nawet zanim zostaną skazani prawomocnym wyrokiem" - powiedział Trzaskowski, nawiązując do wtorkowego orzeczenia Trybunału, który uznał, że prezydent może zastosować prawo łaski nawet w przypadku osób nie skazanych prawomocnym wyrokiem.

"Wyłącznie do kosza"

Borys Budka (PO) powiedział, że obecnie rządzący to "najwięksi hipokryci w dziejach III RP".

Przekonywał, że rozpatrywany w czwartek projekt zmian w sądownictwie niczego nie naprawi. "Już nawet nie kryjecie, że chodzi o to, żeby szybką ścieżką, poprzez partyjną Krajową Radę Sądownictwa do Sądu Najwyższego wpuścić takich 'Misiewiczów' wymiaru sprawiedliwości. Przewidujecie, że bez żadnego trybu - to co wasz szef najbardziej lubi - możecie umieścić w Sądzie Najwyższym klasyczne 'BMW': biernych, miernych, ale wiernych" - ocenił Budka.

Według niego, PiS chce "wsadzić do SN sędziów o zerowych standardach moralnych" - takich, którzy będą ulegli obecnej władzy. "Dlaczego? Właśnie dlatego, by uniewinniać tych, którzy będą tak, jak w tej chwili doić Polskę na wieleset milionów złotych" - uznał polityk Platformy.

Zdaniem Budki, przygotowane przez PiS zmiany w ustawie o ustroju sądów powszechnych, KRS i SN nadają się "wyłącznie do kosza". Dlatego też - poinformował - klub PO złożył wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. 

Gasiuk-Pihowicz o "panice" PiS

Klub Nowoczesnej opowiedział się za odrzuceniem w pierwszym czytaniu poselskiego projektu PiS, zmieniającego przepisy m.in. o SN, KRS, ustroju sądów i prokuraturze. Według posłów Nowoczesnej, propozycje PiS to "drastyczne zwiększenie kontroli nad sądownictwem przez polityków PiS".

"Po prostu się boicie, bo już niedługo, tej ustawie o czystkach w SN, będzie mógł się przyjrzeć Trybunał Sprawiedliwości UE i stąd ta panika, stąd to ekspresowe tempo prac nad tą ustawą o politycznych dożynkach nad polskim wymiarem sprawiedliwości" - mówiła szefowa klubu Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz, zwracając się do posłów PiS. Jak kontynuowała, "jeśli mówicie, że przeprowadzacie tą ustawą reformę sądów, to tak, jakby jakiś bandyta, bijąc po twarzy brutalnie kastetem, mówił że przeprowadza operację plastyczną". 

Jak oceniła, choć projekt nazwano nowelizacją ustawy o prokuraturze, to dotyczy on "drastycznego zwiększania kontroli nad sądownictwem przez polityków PiS" i "zdemoluje polskie sądy, a zwłaszcza SN". "Ta ustawa otwiera bardzo szeroko wrota do tego, aby w sposób bezprawny i błyskawiczny powołać dublera I prezesa SN" - mówiła Gasiuk-Pihowicz. 

"Czy ten konkurs na wolne stanowiska w SN jest tak naprawdę już w tym momencie ustawiony? Czy na biurku prezesa PiS już w tym momencie leży lista zwycięzców tego konkursu?" - pytała Gasiuk-Pihowicz. 

Także wicemarszałek Sejmu i posłanka Nowoczesnej Barbara Dolniak wskazywała, że po zmianach, np. o przeniesieniu sędziego do innego wydziału sądu, "decydować będą politycy i sędziowie wybrani przez polityków". "Prokurator będzie mógł uczestniczyć w każdym postępowaniu, jakie sobie wymarzy, ale nie uściślacie, w jakim charakterze będzie występował" - dodała. 

"Ta ustawa nie może się ostać (...) Ona nie powinna znaleźć się nawet w pierwszym czytaniu i dlatego wnioskujemy o jej odrzucenie" - podkreśliła Dolniak.

Nowoczesna za odrzuceniem projektu PiS ws. SN i sądów

Klub Nowoczesnej opowiedział się za odrzuceniem w pierwszym czytaniu poselskiego projektu PiS, zmieniającego przepisy m.in. o SN, KRS, ustroju sądów i prokuraturze. Według posłów Nowoczesnej, propozycje PiS to "drastyczne zwiększenie kontroli nad sądownictwem przez polityków 

"Po prostu się boicie, bo już niedługo, tej ustawie o czystkach w SN, będzie mógł się przyjrzeć Trybunał Sprawiedliwości UE i stąd ta panika, stąd to ekspresowe tempo prac nad tą ustawą o politycznych dożynkach nad polskim wymiarem sprawiedliwości" - mówiła szefowa klubu Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz, zwracając się do posłów PiS. Jak kontynuowała, "jeśli mówicie, że przeprowadzacie tą ustawą reformę sądów, to tak, jakby jakiś bandyta, bijąc po twarzy brutalnie kastetem, mówił że przeprowadza operację plastyczną".

Jak oceniła, choć projekt nazwano nowelizacją ustawy o prokuraturze, to dotyczy on "drastycznego zwiększania kontroli nad sądownictwem przez polityków PiS" i "zdemoluje polskie sądy, a zwłaszcza SN". "Ta ustawa otwiera bardzo szeroko wrota do tego, aby w sposób bezprawny i błyskawiczny powołać dublera I prezesa SN" - mówiła Gasiuk-Pihowicz.

"Czy ten konkurs na wolne stanowiska w SN jest tak naprawdę już w tym momencie ustawiony? Czy na biurku prezesa PiS już w tym momencie leży lista zwycięzców tego konkursu?" - pytała Gasiuk-Pihowicz.

Także wicemarszałek Sejmu i posłanka Nowoczesnej Barbara Dolniak wskazywała, że po zmianach, np. o przeniesieniu sędziego do innego wydziału sądu, "decydować będą politycy i sędziowie wybrani przez polityków". "Prokurator będzie mógł uczestniczyć w każdym postępowaniu, jakie sobie wymarzy, ale nie uściślacie, w jakim charakterze będzie występował" - dodała.

"Ta ustawa nie może się ostać (...) Ona nie powinna znaleźć się nawet w pierwszym czytaniu i dlatego wnioskujemy o jej odrzucenie" - podkreśliła Dolniak.

Kukiz'15: "To nieprawda, że wspieramy zmiany PiS"

"To nieprawda, że Kukiz'15 wspiera PiS przy zmianach w wymiarze sprawiedliwości i popiera te reformy" - powiedział Paweł Grabowski (Kukiz'15) podczas czwartkowej debaty.

Według Grabowskiego przedstawiony dokument powinien nazywać się "projekt projektu ustawy; wersja robocza projektu ustawy o Sądzie Najwyższym". "Tak żałosnego poziomu uzasadnienia do ustawy dawno nie widziałem. (...) To naprawdę śmiesznie wygląda, gdy brakuje liter w wyrazach" - mówił, przypominając, że w edytorach tekstu jest funkcja "korekty". Powiedział, że największym dowcipem jest ostatnie zdanie uzasadnienia - że projekt wywołuje pozytywne skutki społeczne.

Podkreślał, że pomimo propagandy, iż Kukiz'15 razem z PiS "psuje wymiar sprawiedliwości", to w rzeczywistości w głosowaniach nad poprzednimi zmianami Kukiz'15 wstrzymywał się od głosu, albo był przeciw. Grabowski mówił, że w przypadku kilku głosowań to PO głosowało ramię w ramię z PiS. "Pierwsza próba reformy Sądu Najwyższego z zeszłego roku (...) głosów za PiS 231 Kukiz przeciw 10 wstrzymało się 20" - cytował w debacie Grabowski. "Gdzie Kukiz'15 popierał reformę?" - pytał.

"Jest na sali prawie całe kierownictwo Platformy. Wyjaśnijcie proszę jak to jest, że kiedy ósmego grudnia 2017 r. głosowaliśmy poprawkę, w której proponowaliśmy przepisy dotyczące przejścia w stan spoczynku Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego sędzi Małgorzaty Gersdorf, to głosowaliście razem z PiS. (...) Byliście razem za skróceniem kadencji Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego, a później wyciągacie ludzi na ulicę, żeby protestowali przeciwko temu?" - pytał liderów PO.

Przypomniał też, że akceptacji nie zyskał też projekt Kukiz'15, który zakładał, by sędziów TK wybierać większością 2/3 głosów, by później nikt nie podważał wyroków tego Trybunału. "I wy i wy głosowaliście przeciw" - powiedział, zwracając się do posłów PiS i PO.

Odnosząc się do konkretnych przepisów projektu powiedział, że poprawia on niedopracowane wcześniej sprawy, co autorzy sami przyznają w uzasadnieniu. "Racjonalny ustawodawca działa tak, że przedstawia propozycje, poddaje je pod konsultacje i w wyniku tych konsultacji osiąga konsensus. Wy nie chcecie takiego konsensusu" - ocenił Grabowski.

Nawiązał też do ostatnich wydarzeń w Sejmie, mówiąc, że dziś przyjechał do Sejmu rowerem, bo w środę, pierwszy raz w historii, strażnik zapytał go, czy nie wwozi ludzi w bagażniku. "Gdzie doszliśmy. Gdzie doprowadziliście Polskę - wy i wy?" - dopytywał, ponownie wskazując na PiS i PO.

"Sytuacja społeczna wygląda tak: Sejm stał się zamkniętą i oblężoną twierdza. Co jakiś czas pojawiają się wokół niego zasieki, po to, żeby robić wrażenie, że nie wiem co - że będzie tu wojna? Takie wrażenie stwarzacie" - powiedział poseł Kukiz'15.

"Wymiar sprawiedliwości działa coraz gorzej"

"Z każdą ustawą Prawa i Sprawiedliwości, która ma poprawić wymiar sprawiedliwości, działa on coraz gorzej, wolniej i słabiej. Kolejne zmiany wynikają ze strachu i paniki PiS, że przejęcie sądów się nie uda - ocenił w Sejmie Krzysztof Paszyk (PSL-UED).

Paszyk mówił podczas sejmowej debaty, że to już kolejne zmiany w ustawach, dotyczących wymiaru sprawiedliwości w tej kadencji. "Piąta nowelizacja ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych, piąta nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym, trzecia nowelizacja ustawy o KRS, druga nowelizacja ustawy Prawo o prokuraturze, druga nowelizacja ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury" - wymieniał.

Według niego, wprowadzone przepisy nie usprawniły funkcjonowania sądownictwa. "Mało tego, dzisiaj większość Polaków was (PiS) przejrzało, że chodzi tylko o skok na sądy" - oświadczył. Ocenił, że PiS "oszukuje" Polaków - mówiąc, że chce naprawić wymiar sprawiedliwości.

"Z każdą nową ustawą, która ma poprawiać wymiar sprawiedliwości, on działa coraz gorzej, wolniej i słabiej (...) To już nie jest chęć podporządkowania tych sądów, ale coś jeszcze więcej. Strach i panika, że przejęcie sądownictwa może się nie udać" - podkreślił Paszyk.

Poinformował też, że PSL-UED złożył wniosek o odrzucenie proponowanych zmian w pierwszym czytaniu. 

Scheuring-Wielgus: "Jak rozkapryszone dzieci"

"Zachowujecie się jak rozkapryszone dzieci, traktujecie państwo jak piaskownicę a sądy traktujecie jak łopatki. Państwo nie jest piaskownicą a sądy to nie łopatki, które możecie sobie wyrywać. Łamiecie wszystkie standardy, wszystkie zasady i mam nadzieję, że dożyję momentu, kiedy was po prostu wszystkich za to wsadzimy do więzienia" - mówiła posłanka zwracając się posłów PiS. 

Joanna Scheuring-Wielgus podkreśliła, że projektowane zmiany nie są odpowiedzią na problemy wymiaru sprawiedliwości, w tym Sądu Najwyższego, "lecz odpowiedzią na aktualną sytuację polityczną związaną z wprowadzeniem przez PiS ustaw o sądownictwie".

"W ocenie wielu instytucji, organizacji międzynarodowych - Komisja Wenecka, Komisja Europejska, Biuro Instytucji Demokratycznych i Prawa Człowieka, specjalnego sprawozdawcy ONZ, Grupy Państw Przeciwko Korupcji - te ustawy nie spełniają standardów międzynarodowych. To jest tylko i wyłącznie na zlecenie polityczne" - powiedziała Scheuring-Wielgus.

"To są atrapy. Te wasze tzw. projekty nie zasługują w ogóle na miano nazywania ich ustawami. To, co robicie, nie zasługuje na to, żeby nazywać to jakąkolwiek reformą. To jest pisane tylko i wyłącznie na polityczne zamówienie pana Ziobry, którego też nie można nazywać ministrem sprawiedliwości. To jest ten prawdziwy zamach; zamach, który wy wprowadziliście i z którego będziecie rozliczeni" - mówiła Scheuring-Wielgus.

Wskazywała, że zadaniem Rzecznika Praw Obywatelskich zmiany projektowane przez PiS prowadzą m.in. do "możliwości manipulacji prze prezydenta i premiera przy wyłanianiu kandydatów na I prezesa SN oraz do znaczącego samorządności w sądach powszechnych".

Proponowane zmiany

W przepisach o prokuraturze zaproponowano m.in. wyposażenie Prokuratora Generalnego w możliwość złożenia odwołania od postanowienia o umorzeniu prokuratorskiego postępowania dyscyplinarnego, w sytuacji gdy PG nie był podmiotem inicjującym postępowanie. Do tej pory PG mógł zaskarżyć postanowienie o umorzeniu postępowania dyscyplinarnego jedynie w sytuacji, gdy był organem żądającym wszczęcia postępowania wyjaśniającego.

Z kolei w odniesieniu do przepisów o ustroju sądów w projekcie zaproponowano m.in. ograniczenie kompetencji kolegiów sędziowskich. Zmieniono np. organ - z kolegium na KRS - rozpoznający odwołania sędziów od decyzji prezesów sądów w sprawach podziału czynności i zakresu obowiązków. Zwiększeniu miałyby ulec też kompetencje prezesów sądów rejonowych poprzez np. umożliwienie im powoływania przewodniczących wydziałów w kierowanych przez nich sądach, co obecnie należy do kompetencji prezesa przełożonego sądu okręgowego.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy