Kłopoty Antoniego Macierewicza. Poseł PiS usłyszał zarzuty
Antoni Macierewicz usłyszał zarzuty - przekazała Prokuratura Regionalna w Warszawie. Chodzi o publiczne znieważenie kierownictwa Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz pomówienia ich o współpracę z rosyjskimi służbami specjalnymi.

Zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie złożyło kierownictwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego.
Zarzuty dla Antoniego Macierewicza. Jest decyzja prokuratury
- Zgromadzony materiał dowodowy, w tym zeznania świadków oraz zabezpieczony stenogram z posiedzenia plenarnego Sejmu z dnia 11 września 2025 roku, pozwolił na przedstawienie Antoniemu Macierewiczowi zarzutów - poinformował we wtorek rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Warszawie, prokurator Mateusz Martyniuk.
W ocenie prokuratury poseł PiS, w trakcie publicznego wystąpienia w Sejmie, dopuścił się znieważenia funkcjonariuszy publicznych: szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. bryg. dr Jarosława Stróżyka oraz jego zastępców: płk Krzysztofa Duszę i płk Artura Pluto, nazywając ich rosyjskimi agentami.
Pomówił ich również o współpracę z rosyjskimi służbami specjalnymi, co zdaniem prokuratury "mogło poniżyć ich w opinii publicznej oraz narazić na utratę zaufania niezbędnego do zajmowania stanowisk".
Pierwszy z tych czynów zagrożony karą pozbawienia wolności do lat 3, a drugi karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
- Podejrzany Antoni Macierewicz nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień - przekazał prokurator Mateusz Martyniuk.
"To są ludzie, którzy współpracowali z rosyjskimi służbami specjalnymi"
Wskazane w zarzutach wypowiedzi Macierewicza padły podczas debaty nad przedstawianą wtedy w Sejmie informacją wicepremiera i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza na temat naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony.
Zgodnie z zapisem sejmowego stenogramu poseł PiS mówił wtedy: "To nie był przypadek, nie było to doraźne działanie, to był początek wojny. Otóż tę wojnę możemy wygrać, ale jeżeli szefostwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego nadal będzie się składało z agentów rosyjskich, których pan Donald Tusk mianował w 2011 r. (...)". Zdanie to nie zostało dokończone, gdyż - jak zaznaczono w adnotacji w stenogramie - wywołało ono "poruszenie na sali".
Macierewicz dodał: "Oni teraz znowu są szefami Służby Kontrwywiadu Wojskowego, czyli formacji, która ma największą wiedzę o armii i wie najwięcej o tym, co armia realizuje".
"A to są ludzie, którzy współpracowali z rosyjskimi służbami specjalnymi. Jak długo będzie pan ich tolerował? Jak długo będzie pan ich wspierał?" - zapisano pytanie Macierewicza w stenogramie.
Decyzja Sejmu ws. immunitetu Antoniego Macierewicza
Sejm uchylił Antoniemu Macierewiczowi immunitet w tej sprawie pod koniec kwietnia tego roku.
Wcześniej sprawą wniosku prokuratury zajęła się sejmowa komisja regulaminowa. Na kwietniowym posiedzeniu obecny był sam Macierewicz, który mówił że jest zaskoczony działaniami śledczych.
- Istotą mojej wypowiedzi z punktu widzenia, który jest tutaj stawiany, jest to, że nie ma żadnego nazwiska (...). Nie przywołuję żadnego nazwiska, dlatego że problem jest zupełnie inny niż ten, który interpretuje prokuratura - powiedział.
- Istotą problemu jest układ, jaki został zawarty na rzecz współpracy z Rosją - dodał.
Macierewicz ocenił, że zarzuty prokuratury są nieodpowiedzialne i mają charakter polityczny.
















