Reklama

Kłamstwo rosyjskiego ambasadora ma związek z sankcjami?

Wypowiedź rosyjskiego ambasadora może mieć związek z sankcjami Unii Europejskiej wobec tego kraju - uważa Adam Bielan. Polityk Zjednoczonej Prawicy podkreślił w radiowej Jedynce, że ambasador Siergiej Andriejew nie może nie znać historii. W związku z piątkową wypowiedzią Andriejew został wezwany do MSZ.

Według Andriejewa, Polska jest współodpowiedzialna za wybuch II wojny światowej, a Związek Radziecki wkroczył na tereny Rzeczpospolitej, by ratować Ukraińców i Białorusinów przed Niemcami. Te i inne opinie na temat historii ambasador wygłosił w wywiadzie dla TVN24.

Zdaniem Bielana należy to wiązać z terminem sankcji, które pod koniec roku wygasają. Próba zmuszenia Polski do zdecydowanej odpowiedzi na kłamstwa historyczne, ma na celu przedstawienie naszego kraju na arenie międzynarodowej jako nieprzychylnego Rosji.

Zdaniem polityka prawicy może to pomóc Moskwie w przekonaniu Zachodu do zniesienia sankcji.

Reklama

Bielan podkreślił, że takiej wypowiedzi nie można zostawić bez echa. Dlatego wezwanie ambasadora do MSZ jest jak najbardziej na miejscu.

Informacyjna Agencja Radiowa
Dowiedz się więcej na temat: Rosja | II wojna światowa | Adam Bielan

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy