Karol Nawrocki wspomina sytuację z kampanii. "Był moment grozy"
"Zaciągnęli czarne zasłony, staliśmy na ulicy. Wyszli wszyscy. Ja tylko położyłem się na tylnym siedzeniu - i straciłem przytomność. I od tego momentu nie pamiętam" - wspomina Karol Nawrocki w opublikowanym przez wpolityce.pl fragmencie książki. Prezydent opisuje wydarzenia z kampanii w Ząbkowicach Śląskich. "Oni naprawdę przez chwilę myśleli, że stało się coś najgorszego" - wspomina.

W skrócie
- Karol Nawrocki opisał sytuację podczas kampanii wyborczej w Ząbkowicach Śląskich.
- Współpracownicy Nawrockiego - jak relacjonował Nawrocki - byli świadkami utraty przez niego przytomności i nagłych wymiotów.
- Nawrocki wspomniał też o ostrzeżeniach od ochrony w kwestii kontaktu z wyborami i zwrócił uwagę na zachowanie mediów w tamtym momencie.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Karol Nawrocki w opublikowanym przez wpolityce.pl fragmencie książki - która jest wywiadem rzeką profesora Andrzeja Nowaka z prezydentem - wspomina moment z kampanii wyborczej. Opisuje, że miał "sytuację naprawdę mocno podbramkową". "Był moment grozy, który do dziś pamiętam bardzo wyraźnie" - mówi.
Relacja znalazła się w książce zatytułowanej "Skąd się wziął Karol Nawrocki".
Karol Nawrocki opisuje moment z kampanii wyborczej. "Czułem, że film mi się urywa"
"Świadkami tego byli Mikołaj, Jarek i Jakub, czyli cała ta trójka moich najbliższych współpracowników. Między Ząbkowicami Śląskimi a Dzierżoniowem wydarzyło się coś, co do dziś traktuję bardzo poważnie" - ocenia Nawrocki.
"Dziwnie zachowywały się też telewizje związane z moim kontrkandydatem" - stwierdza prezydent. Dodaje, że "nagle pojawili się dziennikarze, jakaś dziwna kamera nas śledziła".
"Byli dziwnie skupieni na jednym: czy ja na pewno wsiądę do pociągu między Ząbkowicami Śląskimi a Dzierżoniowem" - wspomina Nawrocki.
Z relacji Nawrockiego wynika, że do niepokojącej sytuacji doszło jeszcze w trakcie spotkania z wyborcami w Ząbkowicach Śląskich, z których ówczesny kandydat na prezydenta miał udać się pociągiem w kolejne miejsce.
"Kończę mówić i nagle czuję, że dzieje się ze mną coś bardzo złego. Nagłe osłabienie, jakbym dostał konkretny cios w szczękę. Jakby nagle ktoś wyłączył mi organizm" - opowiada.
"Coś bardzo złego się ze mną stało. Jeszcze macham ludziom, jeszcze próbuję normalnie funkcjonować, ale już wiem, że jest źle" - wspomina Nawrocki. Dodaje, że współpracownicy zaprowadzili go do autokaru. "Dostałem wodę, wypiłem ją (...), czułem, że po prostu zjeżdżam, film mi się urywa" - relacjonuje.
"Słyszałem różne ostrzeżenia". Prezydent o wydarzeniach w Ząbkowicach Śląskich
"Zaciągnęli czarne zasłony, staliśmy na ulicy. Wyszli wszyscy. Ja tylko położyłem się na tylnym siedzeniu - i straciłem przytomność. I od tego momentu nie pamiętam. Obudziłem się po jakimś czasie. Wszystkie okna zasłonięte. Nade mną stoją bladzi Mikołaj, Jakub i Jarek. W życiu nie miałem czegoś takiego. Autokar, cały garnitur, wszystko - kompletnie zbryzgane moimi gwałtownymi wymiotami. Wszystko" - opisuje prezydent.
Nawrocki dodaje też relacje, które usłyszał od swoich współpracowników. "Opowiadali, że nie mogli na to patrzeć. Mówili, że wyglądało to jak fontanna, porównywali to do filmu 'Egzorcysta' - kopałem nogami, rzucało mną, kompulsywnie wymiotowałem. A gdy się obudziłem, to nie wiedziałem, co się wydarzyło przez te kilka minut" - mówi prezydent.
Według niego "coś się wydarzyło jeszcze w Ząbkowicach". "Od początku kampanii słyszałem od ochrony różne ostrzeżenia, np. że nie powinienem całować kobiet w rękę, że to może być sposób, żeby mnie podtruć, że poruszam się po bardzo wąskiej linii ryzyka i że prędzej czy później coś takiego może się wydarzyć. Ale ja i tak to robiłem. Nawet wtedy, w tym deszczu - panie podchodziły, wyciągały ręce, całowałem je w rękę, rozmawiałem z ludźmi" - mówi Nawrocki.
Prezydent dodaje także w opublikowanym fragmencie książki, iż jeden z jego współpracowników powiedział mu potem, iż myślał, że nie żyje. "Wszystko było zamknięte, autokar zatrzymany, cisza, żadnego kontaktu. Oni naprawdę przez chwilę myśleli, że stało się coś najgorszego" - wspomina prezydent.
W czerwcu 2025 roku kandydat popierany przez PiS Karol Nawrocki wygrał w II turze wybory prezydenckie z wynikiem 50,89 proc.. Jego rywal kandydat Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski uzyskał 49,11 proc. głosów.














