Kaczyński w rocznicę katastrofy smoleńskiej. "Kłamstwo ciągle trwa"
- Chciałbym wezwać wszystkich, którzy nie są tchórzami, żeby mówili prawdę. Żeby mówili o zamachu smoleńskim - mówił podczas obchodów 16. rocznicy katastrofy smoleńskiej prezes PiS. Jarosław Kaczyński ocenił, że współczesna Polska jest przeciwieństwem tego, co reprezentował jego brat, zmarły w katastrofie prezydent Lech Kaczyński.

W skrócie
- Jarosław Kaczyński podczas obchodów 16. rocznicy katastrofy smoleńskiej wezwał do mówienia o "zamachu smoleńskim" i podkreślił, że "kłamstwo ciągle trwa".
- Prezes PiS skrytykował współczesną Polskę, oceniając, że jest ona przeciwieństwem wartości reprezentowanych przez Lecha Kaczyńskiego oraz zarzucił rządowi Donalda Tuska szerzenie kłamstw.
- W katastrofie smoleńskiej, która wydarzyła się 10 kwietnia 2010 roku, zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński, lecących na obchody rocznicy zbrodni katyńskiej.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Podczas obchodów przed Pałacem Prezydenckim, prezes PiS przekonywał, że zadaniem Polski powinno być dziś dojście do prawdy o tym, co zdarzyło się 10 kwietnia w Smoleńsku.
- Kłamstwo smoleńskie ciągle trwa, ciągle interweniuje, wchodzi w nasze życie publiczne, w nasz język - mówił polityk.
Kaczyński w rocznicę katastrofy smoleńskiej. "Wzywam wszystkich, którzy nie są tchórzami"
Jak dodał, współczesna Polska to przeciwieństwo tego, co reprezentował sobą jego zmarły w katastrofie brat, prezydent Lech Kaczyński.
- Mamy dziś kraj, który przeżywa naprawdę ciężki kryzys. Mamy kraj, który jest przeciwieństwem tych oczekiwań - kontynuował.
Zdaniem Kaczyńskiego mimo upływu 16 lat od dnia katastrofy smoleńskiej, "dziś za rzadko używa się słowa zamach smoleński".
- Chciałbym wezwać wszystkich, którzy nie są tchórzami, żeby mówili prawdę. Żeby mówili o zamachu smoleńskim - podkreślił prezes PiS. Politykowi zawtórował zgromadzony przed Pałacem Prezydenckim tłum, wykrzykując hasła o zamachu na polskich elitach.
Prezes PiS wprost o "zamachu smoleńskim". "Nie możemy tego zaakceptować"
Jarosław Kaczyński podkreślił, że prawdę o przyczynach i okolicznościach katastrofy możemy poznać dopiero za wiele lat. Jako przykład podał zbrodnię katyńską, do której Rosjanie przyznali się dopiero po kilkudziesięciu latach.
- To, że 16 lat po tym zamachu nie ma nigdzie - ani w Polsce, ani na świecie - gotowego dokumentu, który by to stwierdził, nie jest żadnym dowodem na to, że go nie było - przekonywał.
Jak dodał, "my, Polacy, nie możemy tego zaakceptować".
Przekonywał ponadto, że "musimy dojść do prawdy o Smoleńsku", ale musi to być "oficjalnie stwierdzone przez polskie władze, przez polski parlament, przez polską dyplomację, która przekaże tę informację jako oficjalną innym państwom".
Kaczyński wbił szpilę w rząd Donalda Tuska. "Kłamstwo, kłamstwo i jeszcze raz kłamstwo"
Prezes PiS wykorzystał obchody rocznicy katastrofy smoleńskiej do uderzenia w politykę koalicji rządzącej, która - jego zdaniem - "jest dowodem, że zło istnieje".
- W pewnym momencie szliśmy właściwą drogą, ale została ona w 2023 r. zatrzymana i dziś niemal każdego dnia przychodzą złe wieści. Nie ma praworządności, prawa, realizacji polskich interesów, ich obrony, wszystkiego, co składa się na dobry los Polaków i dobrą przyszłość naszego narodu - mówił polityk.
Jarosław Kaczyński, zwrócił się do tłumu z prośbą o przeciwstawienie się "złu osobowemu", jakie rządzi Polską, wskazując na premiera Donalda Tuska.
- Nasza rzeczywistość życia publicznego to kłamstwo, kłamstwo i jeszcze raz kłamstwo - ocenił.
Tragiczny dzień dla Polski. Mija 16 lat od katastrofy smoleńskiej
10 kwietnia 2010 roku w katastrofie na lotnisku Siewrernyj w Smoleńsku katastrofie uległ należący do obsługującego najważniejsze osoby w państwie 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego samolot Tu-154M.
Na pokładzie było 96 osób lecących do Katynia na obchody 70-tej rocznicy zbrodni katyńskiej, w tym prezydent Lech Kaczyński z żoną Marią, przedstawiciele parlamentu i rządu, szefowie instytucji centralnych, najważniejsi dowódcy wojskowi i przedstawiciele rodzin katyńskich. Wszyscy zginęli.












