Reklama

Reklama

Kaczyński: Uchwała sanacyjna będzie miała jeden wyjątek

- Czasem wcielenie uchwały sanacyjnej w życie będzie bolesne, trudne, ale tu nie możemy się cofać. Stworzyliśmy pewien wyjątek. Z niego próbuje się robić regułę, furtkę, która uczyni uchwałę "bezzębną". To wyjątek zupełnie szczególny. Takich przypadków w skali partii jest minimalna liczba - mówił w niedzielę Jarosław Kaczyński odnosząc się do uchwały zakazującej rodzinom polityków PiS zasiadania w radach nadzorczych państwowych spółek.

Chodzi o uchwałę przyjętą przez Kongresu PiS postanowili w sobotę. Zgodnie z nią współmałżonkowie, dzieci, rodzeństwo oraz rodzice posłów i senatorów PiS nie mogą zasiadać w Radach Nadzorczych spółek Skarbu Państwa.

- To wyjątek szczególny, dotyczący tylko sytuacji, gdzie ktoś o wysokich kwalifikacjach, np. ze względu na to, ze małżonek przenosi się do Warszawy lub innego miasta i w związku z tym małżeństwo by pozostać razem, musi się także przenieść i mając kwalifikacje ma też możliwość zajęcia podobnego stanowiska, to wtedy możemy właśnie się na to zgodzić - tłumaczył prezes PiS. 

Reklama

Kaczyński chce tego samego od oponentów politycznych

Jak zapewnił, takich przypadków w skali partii jest "minimalna ilość". - Zupełnie minimalna. Palce jednej ręki albo mniej. Więc to nie jest żaden mechanizm, który ma spowodować, że my tej trudnej, nie ma co do tego wątpliwości uchwały, nie będziemy realizować. Warto powtórzyć to, co mówiła wczoraj nasza rzecznik, pani poseł Czerwińska: trzeba wezwać naszych przeciwników do tego, by ich partie podjęły to samo w spółkach samorządowych - mówił Kaczyński. 

- To naprawdę dobry pomysł - ocenił prezes PiS. Jego zdaniem, trzeba się "oczyścić, nie można dawać pretekstów". - Obiektywnie to zjawisko jest bardzo szkodliwe. Jeżeli budzi zainteresowanie i gniew wśród społeczeństwa, to to jest słuszny gniew. Muśmy to wiedzieć, rozumieć i się temu podporządkować. To my jesteśmy dla narodu a nie odwrotnie- zaznaczył. 

"Dobre pomysły" Kukiza

- Sprawa kolejna to sprawa polskiej wsi. Musimy uczynić tutaj bardzo wiele. Jest wiele pomysłów, agenda, którą przedstawił nam Paweł Kukiz, a dokładnie pan poseł Sachajko. Jest tam wiele nowych pomysłów, niektóre z nich są trudne do realizacji, niektóre trzeba przedyskutować, ale te dobre trzeba wcielić w życie - wymieniał Kaczyński.

Jak dodał, PiS zawsze był dumny z tego, że reprezentuje polską wieś. - Mamy też własną agendę. Też bardzo bogatą. Mówił o niej ostatnio pan poseł Lech Kołakowski. Nasz kolega, dla tych, którzy byli w Porozumieniu Centrum, dla mnie od przeszło 30 lat. Wyszedł z naszego klubu, jego też spotkały różne krzywdy. Dzisiaj wraca i chciałby, by różnego rodzaju sprawy były podejmowane - podkreślił prezes PiS.

 - Dawno już nie było takie poziomu zakłamania, oszustwa jak w wypadku tego przełomowego dla naszego kraju programu. Z faktami trzeba się liczyć. To nie oznacza, że mamy z czegokolwiek zrezygnować. Musimy Polskiego Ładu bronić, ale nie tylko w dyskusjach, ale w bezpośrednim kontakcie w ludźmi. To jest przecież nasza specjalność, rozmowy z ludźmi. Musimy je podjąć, to już się zaczęło, Ogromną rolę odgrywa premier - podkreślił. 

Ci, co "mają gadane"

Prezes Kaczyński w niedzielę mówił o programie PiS Polski Ład. Zapowiedział, że politycy tej partii powinni tego programu bronić nie tylko "w dyskusjach telewizyjnych czy radiowych", ale też "w bezpośrednim kontakcie z ludźmi". Stwierdził, że takiego zadania podjął się już premier Mateusz Morawiecki. Dodał, że to jest również zadanie dla wielu polityków PiS, którzy "mają gadane". - Oni musza odwiedzić wszystkie powiaty - zapowiedział.

- Musimy ludzi przekonać, że naprawdę nikt w Polsce, może poza złodziejami i aferzystami, na tym (na programie Polski Ład - red.) nie straci. Wszyscy zyskamy - zapewnił Kaczyński. Wyjaśnił, że zyskają na tym programie "bogaci, nawet bardzo bogaci, nawet superbogaci" oraz "ci, którym jest źle".

- To jest prawda. Mamy siłę, którą daje prawda, tę przewagę, którą daje prawda. W mediach (...) przewagę ma druga strona, my mamy przewagę prawdy, my nie oszukujemy, to oni oszukują - powiedział prezes PiS.

Zaostrzenie walki politycznej

W trakcie swojego wystąpienia prezes PiS mówił o konieczności bycia przygotowanym na "zaostrzenie walki politycznej - być może odwołanie się do różnego rodzaju aktów awanturnictwa czy po prostu zwykłego chuligaństwa".

- I na to musimy być przygotowani, i na to musi być przygotowane nasze państwo. Bo tam, gdzie łamane jest prawo, musi być też odpowiednia interwencja - oświadczył.

Jak dodał, "przed nami wiele zadań". - Nie wszystko, co dotyczy naszej ojczyzny, układa się dzisiaj najlepiej. I o tym też będzie trzeba powiedzieć, ale może nie w tym miejscu - powiedział Kaczyński. 

Premier wiceprezesem PiS?

Premier Mateusz Morawiecki, b. premier, europosłanka Beata Szydło, europoseł Joachim Brudziński, szef MON Mariusz Błaszczak, szef MSWiA Mariusz Kamiński oraz poseł Antoni Macierewicz zostali rekomendowani przez lidera partii Jarosława Kaczyńskiego na wiceprezesów PiS - dowiedziała się PAP od członków Rady Politycznej PiS.

Morawiecki miałby zająć miejsce Adama Lipińskiego, który jesienią ubiegłego roku odszedł z PiS, gdy został powołany na członka zarządu i wiceprezesa NBP.

Podczas posiedzenia Rady Politycznej wybrany zostanie też Sekretarz Generalny PiS. Stanowisko to powstało na mocy nowego statutu PiS, który został uchwalony w sobotę. Na to stanowisko zostanie zgłoszona kandydatura dotychczasowego szefa Komitetu Wykonawczego partii Krzysztofa Sobolewskiego.

Ponadto wybrany zostanie skład Komisji Etyki i Komitetu Politycznego. Skład Komitetu Politycznego powiększy się z obecnych 33 do 39 osób. "W nowym składzie nie znajdzie się część europosłów, którzy teraz będą skupiać się na pracy w Brukseli" - mówiło wcześnie PAP źródło w PiS.

Według tego źródła w skład Komitetu ma wejść m.in. szef KPRM Michał Dworczyk, wicerzecznik PiS Radosław Fogiel, a także posłowie Joanna Borowiak, Barbara Bartuś oraz Marek Ast.

Nowa Rada Polityczna PiS została wybrana podczas sobotniego Kongresu ugrupowania, na którym Jarosław Kaczyński został wybrany na kolejną kadencję jako prezes partii.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama