Kaczyński ostrzega przed Braunem. "Dalece przekroczył granice"
Uważam go za polityka, który dalece przekroczył te granice, które są nieprzekraczalne - powiedział w piątek o Grzegorzu Braunie Jarosław Kaczyński. Prezes PiS ostrzegał, że poparcie jego zwolenników może zagrozić bezpieczeństwu państwa. Podczas konferencji polityk skrytykował również rząd Donalda Tuska za działania wokół umowy UE z krajami Mercosuru i bronił protestu rolników.

W skrócie
- Jarosław Kaczyński uznaje Grzegorza Brauna za polityka przekraczającego granice akceptowalne w polskiej polityce i ostrzega przed jego wpływem na bezpieczeństwo państwa.
- Prezes PiS wyraźnie wyklucza możliwość współpracy z Braunem i jego ugrupowaniem po wyborach, wskazując także na zagrożenie dla relacji z USA.
- Kaczyński krytykuje rząd Donalda Tuska za działania wokół umowy UE z Mercosurem oraz popiera protesty rolników, uznając je za obronę interesów społeczeństwa.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Podczas piątkowej konferencji prasowej w Sejmie Jarosław Kaczyński został zapytany o to, czy "uważa Grzegorza Brauna za niebezpiecznego polityka".
- Nigdy z nim nie rozmawiałem i uważam go za polityka, który dalece przekroczył te granice, które są nieprzekraczalne dla polityków w naszej sferze cywilizacyjnej. On się w tym nie mieści - odpowiedział polityk.
Jarosław Kaczyński: Głosowanie na Brauna jest nieefektywne
Jarosław Kaczyński podkreślił, że - jego zdaniem - obecność ugrupowania Grzegorza Brauna w przyszłym parlamencie mogłaby stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.
- Głosowanie na Brauna jest nieefektywne - zaznaczył prezes PiS. Jak dodał, kluczowe znaczenie ma skład przyszłego rządu.
- Jeżeli Polska chce otrzymać choćby elementarne podstawy swojego bezpieczeństwa, to nowy rząd nie może być rządem z udziałem czy nawet z poparciem zwolenników pana Brauna - stwierdził. Wyraził przy tym nadzieję, że przedstawiciele tej formacji nie wejdą do Sejmu.
- Nie jestem zwolennikiem represji, ale uważam, że ta formacja powinna zostać na marginesie. Poza tym są te kwestie jego różnych obecności w Moskwie. Jest mnóstwo przesłanek, żeby powiedzieć: "tu jest granica i my jej nie będziemy przekraczać" - dodał.
Kaczyński obawia się Brauna. "Nie wchodzić z nimi w zbędne dyskusje"
Temat Grzegorza Brauna bardzo mocno wybrzmiał podczas ostatniego wyjazdowego posiedzenia klubu PiS w Sękocinie. Jak relacjonowali posłowie w rozmowie z Kamilą Baranowską na łamach Interii, Jarosław Kaczyński kategorycznie wykluczył możliwość współpracy z Grzegorzem Braunem po wyborach w 2027 roku.
- Prezes wprost mówił o tym, że współpraca z Braunem jest wykluczona. Mamy nie zniechęcać do siebie jego wyborców, nie wchodzić z nimi w zbędne dyskusje, ale od samego Brauna i koalicji z nim mamy się dystansować, bo to nie wchodzi w grę - opowiadał jeden z parlamentarzystów PiS.
Według rozmówców z partii, Kaczyński ostrzegał, że ewentualny sojusz z Braunem mógłby doprowadzić do poważnego kryzysu w relacjach Polski ze Stanami Zjednoczonymi. - Prezes powoływał się na rozmowę z wysoko umocowanym przedstawicielem administracji amerykańskiej, który przestrzegał go przed jakąkolwiek współpracą z Braunem - dodawał jeden z posłów. - Generalnie mamy robić wszystko, aby po wyborach w 2027 roku Braun nie był nam potrzebny do rządzenia - dodaje.
Te słowa z satysfakcją mieli przyjąć zwolennicy Mateusza Morawieckiego, przypominając, że o możliwej koalicji z Braunem publicznie mówił wcześniej Jacek Sasin. - Jeśli wyborcy zdecydują, że partia Grzegorza Brauna znajdzie się w parlamencie i okaże się, że bez tej partii nie da się zrobić większości, to pewnie wtedy trzeba będzie poważnie się nad tym zastanowić - mówił Sasin w TVN24, dodając, że do koalicji "woli Grzegorza Brauna niż Donalda Tuska".
Prezes PiS o umowie z Mercosur. "Próba wprowadzenia społeczeństwa w błąd"
Prezes PiS znaczną część wystąpienia poświęcił także umowie handlowej UE z krajami Mercosuru. Jego zdaniem odpowiedzialność za obecną sytuację ponosi rząd Donalda Tuska.
- Władza, jak zwykle, próbuje manipulować. Te sprawy ruszyły w momencie przejęcia władzy przez Donalda Tuska. Były zapewnienia z jego strony, że są jakieś zabezpieczenia, że to jest niegroźne, później to zdanie było zmieniane - mówił Kaczyński.
Jak ocenił, obecne deklaracje sprzeciwu wobec umowy są pozorne. - Teraz się deklaruje, że jesteśmy przeciw, ale nie ma odpowiednio dużej mniejszości, by to zablokować. To jest próba wprowadzenia społeczeństwa w błąd. Ten rząd po prostu dopuścił do tej sytuacji - stwierdził.
Jarosław Kaczyński ocenił, że umowa z krajami Mercosuru może doprowadzić do głębokiego kryzysu polskiego rolnictwa. - To jest sprawa wszystkich Polaków, nie tylko rolników. Trzeba ich wspierać - podkreślił, zaznaczając, że protesty rolników są obroną interesu całego społeczeństwa.
Protest rolników w Warszawie. Jarosław Kaczyński: To jest ich święte prawo
Prezes PiS uznał protest rolników za całkowicie uzasadniony.
- Sprawa Mercosuru jest niezmiernie ważna, zagraża polskiemu rolnictwu, ale także zagraża sytuacji zdrowotnej całego społeczeństwa, bo wiadomo, że żywność z Ameryki Południowej nie odpowiada standardom, do których już żeśmy się przyzwyczaili - mówił.
Dodał, że ekspansja żywności z Ameryki Południowej może również ograniczyć polski eksport na rynki unijne. - A to jest naprawdę bardzo poważna część naszego eksportu w ogóle - zaznaczył.
Zdaniem Kaczyńskiego, w połączeniu z problemami związanymi z importem z Ukrainy, sytuacja może doprowadzić do "bardzo głębokiego, a być może zupełnie niszczącego kryzysu polskiego rolnictwa". Podkreślił również, że rolnicy już dziś funkcjonują w trudnych warunkach.
- Ceny wielu produktów są bardzo niskie, często poniżej progu opłacalności, poniżej kosztów produkcji. W związku z tym to, że rolnicy protestują, to jest ich święte prawo w państwie demokratycznym - podsumował prezes PiS.

















