Kaczyński chce komisji, premier reaguje. "To taki oksymoron"
Ta Komisja Zaufania Publicznego Jarosława Kaczyńskiego, to taki oksymoron trochę z mojego punktu widzenia - powiedział premier Donald Tusk, odnosząc się do propozycji powołania niezależnej komisji, którą zaproponował prezes PiS-u. Miałaby ona zbadać doniesienia o nieprawidłowościach w warszawskich szpitalach.

W skrócie
- Premier Donald Tusk określił koncepcję Komisji Zaufania Publicznego Jarosława Kaczyńskiego jako "oksymoron".
- Jarosław Kaczyński zaproponował powołanie niezależnej komisji do zbadania nieprawidłowości w warszawskich szpitalach, szczególnie w Szpitalu Południowym.
- Donald Tusk zadeklarował, że sprawa szpitala będzie wyjaśniana, a resort sprawiedliwości pozostaje zaangażowany w prowadzone działania.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Prezes PiS Jarosław Kaczyński zaproponował powołanie niezależnej Komisji Zaufania Publicznego, która miałaby zbadać doniesienia o nieprawidłowościach w warszawskich szpitalach, w szczególności w Szpitalu Południowym. Według lidera PiS obecne działania prokuratury nie gwarantują pełnego wyjaśnienia sprawy, dlatego potrzebny jest dodatkowy mechanizm kontroli.
Z przedstawionej przez Kaczyńskiego koncepcji wynika, że komisja miałaby działać w sposób apolityczny i niezależny od władz publicznych, a jej zadaniem byłoby szczegółowe przeanalizowanie wszystkich zarzutów pojawiających się w przestrzeni publicznej.
Pomysł ten podczas środowej konferencji skomentował premier Donald Tusk.
- Ja nie dam się sprowokować, by produkować takie polityczne żarty, jak ta... Komisja Zaufania Publicznego Jarosława Kaczyńskiego, to taki oksymoron trochę z mojego punktu widzenia - stwierdził premier i przestrzegł innych przed "polityczną grą wokół tej sprawy".
- Tu chodzi o bezpieczeństwo pacjentów, o zdrowie ludzi, o reputację zawodu lekarza, o kondycję polskich szpitali - wyliczał szef rządu i dodał, że nie chce, "by tą sprawą zajmowali się Morawiecki czy Kaczyński lub redaktorzy Stanowski, czy Słowik".
Burza wokół Szpitala Południowego. Premier zabrał głos
Premier Donald Tusk odniósł się również do afery wokół Warszawskiego Szpitala Południowego i zarzutów przedstawionych przez byłego ordynatora chirurgii tego szpitala w wywiadzie Kanału Zero.
Jak podkreślił szef rządu, sprawa jest traktowana jako poważna i wielowątkowa. - Nie mam żadnych wątpliwości od pierwszych dni, kiedy ta sprawa nabrała charakteru publicznego, że niezależnie od tego, czy się komuś to opłaca czy nie, będziemy wyjaśniali każdy element tej sprawy - zapewniał Donald Tusk.
Premier zaznaczył, że część działań w sprawie już się toczy. - Tam, gdzie jest potrzebna prokuratura, to ona już działa - przekazał. - Teraz trwa przesłuchanie chirurga, który ujawnił, może nie konkretnie nie szczegółowo, ale wystarczająco - nieprawidłowości, które jego zdaniem miały miejsce w tym szpitalu. Liczę, że to przesłuchanie przyniesie więcej konkretnych informacji - dodał.
- Nie będzie żadnej litości dla tych, którzy dopuścili się ewentualnych przestępstw, albo wykroczeń o charakterze moralnym. To oczywiste - tłumaczył Tusk.
Premier komentuje aferę w Warszawskim Szpitalu Południowym. "Nie będę wyciągał pochopnych wniosków"
W swojej wypowiedzi odniósł się również do sposobu formułowania ocen na podstawie przekazów medialnych. - Ja nie będę wyciągał pochopnych wniosków na podstawie audycji w tym czy innym kanale - mówił i dodał, że sprawa wymaga szczególnej ostrożności ze względu na jej charakter. - Zarzuty są bardzo poważne - podkreślił, jednocześnie wskazując na konieczność weryfikacji wszystkich informacji w toku prowadzonych działań.
Premier poinformował także o zaangażowaniu resortu sprawiedliwości w wyjaśnienie sprawy. - Jestem w stałym kontakcie z ministrem Żurkiem - przekazał, dodając, że zobowiązał szefa Ministerstwa Sprawiedliwości do nadzoru nad postępowaniami dotyczącymi tej sprawy.
Szef rząd zauważył również, że "najbardziej w interesie lekarzy jest bardzo szybkie doprowadzenie sytuacji w systemie ochrony zdrowia i w szpitalach do akceptowalnej, nowej normy". - Tak, żeby ludzie mieli zaufanie do tego, co robią lekarze i żeby mieli przekonanie, że szpital to nie jest miejsce przekrętów i nadużyć - wskazał premier.














