W skrócie
- Rzeczniczka Urzędu m.st. Warszawy zapewniła, że prezydent Rafał Trzaskowski nie udzielił Kacprzykowi żadnych upoważnień do działania w jego imieniu.
- Była prezes Szpitala Południowego Anna Łukasik stwierdziła, że Kacprzyk twierdził, iż 'pilnuje szpitala w imieniu Rafała Trzaskowskiego', oraz proponował jej udział w nieformalnych spotkaniach z urzędnikami.
- Audyt w Szpitalu Południowym wykazał nieprawidłowości związane z premiami dla dr Emila Jędrzejewskiego, a podjęte działania obejmowały m.in. wypowiedzenie umów i wezwanie do zwrotu ponad 531 tysięcy złotych.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Anna Łukasik w rozmowie z Onetem ujawniła nowe wątki dotyczące afery wokół Szpitala Południowego w Warszawie. Była prezes placówki zaznaczyła, że postanowiła o tym opowiedzieć, ponieważ "wielu ludzi oskarża ją o nieprawidłowości".
Była prezes Szpitala Południowego ujawniła, jak wyglądało jej pierwsze spotkanie z ówczesnym koordynatorem Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.
- Pierwszego dnia pracy powiedział mi (Kacprzyk - red.), że "pilnuje szpitala w imieniu Rafała Trzaskowskiego". Najpierw odebrałam to jako żart. Później zobaczyłam, że utrzymywał bliskie relacje z wiceprezydent WarszawyRenatą Kaznowską i innymi urzędnikami stołecznego ratusza, a w internecie pojawiały się zdjęcia wskazujące na jego aktywność polityczną - powiedziała.
Kacprzyk miał twierdzić, że reprezentuje Trzaskowskiego. Ratusz odcina się od tych twierdzeń
O sprawę Onet zapytał rzeczniczkę Urzędu m.st. Warszawy Monikę Beuth. Ta zaprzeczyła, by Kacprzyk miał w jakikolwiek sposób reprezentować prezydenta stolicy.
- Prezydent Rafał Trzaskowski absolutnie, w żadnej formie, nie upoważnił pana Kacprzyka do jakichkolwiek działań swoim imieniu i nigdy nie rozmawiał z nim na temat funkcjonowania Szpitala Południowego, ani tym bardziej niczego z nim nie ustalał w tej materii - wskazała.
Beuth zaznaczyła też, że w ostatnich tygodniach Trzaskowski wielokrotnie "wyrażał swoje oburzenie w związku z nieuprawnionym powoływaniem się na jego nazwisko przez pana Kacprzyka".
W wywiadzie Anna Łukasik wspominała także, że Kacprzyk kilkukrotnie proponował jej udział w "prywatnych kolacjach Kaznowskiej z prezesami i dyrektorami podległych miastu szpitali".
Zapytana o to, czy Trzaskowski wiedział o tych spotkaniach, rzeczniczka Urzędu m.st. Warszawy zaprzeczyła. - Pan prezydent nigdy nie uczestniczył w żadnych tego typu nieformalnych spotkaniach ani nie posiadał wiedzy na ich temat - powiedziała Beuth.
Nieprawidłowości związane z zatrudnieniem dr Jędrzejewskiego. Ratusz komentuje
W rozmowie z Onetem Łukasik przyznała, że miała wątpliwości co do premii otrzymywanych przez ordynatora chirurgii dr. Emila Jędrzejewskiego oraz warunków, na jakich był zatrudniony w szpitalu.
Podczas zleconego przez nią audytu ujawniono nieprawidłowości. Ówczesna prezes szpitala kontaktowała się w tej sprawie z Renatą Kaznowską i burmistrzem Ursynowa Robertem Kempą. Reakcja była jednak daleka od jej oczekiwań - wiceprezydent poprosiła ją o dostarczenie raportu w papierowej wersji.
Rzeczniczka warszawskiego ratusza przyznała, że raport trafił do Biura Ładu Korporacyjnego 21 października ubiegłego roku.
- Jednocześnie w tym piśmie zarząd spółki poinformował, że, mając na uwadze wyniki audytu, podjął odpowiednie kroki zmierzające do zwrotu spółce kwot nienależnie wypłaconych z tytułu premii za 2023 r., wstrzymał wypłatę premii za 2024 i 2025 r. oraz wypowiedział wszystkie umowy, łączące spółkę z lekarzem. Do pisma załączona została kopia - skierowanego do pana Emila Jędrzejewskiego - stanowiska szpitala w zakresie wypłaty premii, wynikającej z umowy wraz z wezwaniem do zapłaty kwoty 531 tys. 962,91 zł - przekazała Beuth.
Jak wskazała, na początku listopada ubiegłego roku Miejskie Biuro Ładu Korporacyjnego skierowało pismo do przewodniczącego rady nadzorczej szpitala "celem wykorzystania zgodnie z posiadanymi kompetencjami w zakresie kontroli i nadzoru nad działalnością spółki".
- W listopadzie 2025 r. zarząd spółki wystąpił w tej sprawie do sądu. Dalsze ewentualne działania w zakresie dochodzenia zwrotu wskazanej w audycie kwoty pozostają w gestii obecnego zarządu - powiadomiła Monika Beuth.















