Reklama

Reklama

Jolanta Brzeska nie zostanie honorową obywatelką Warszawy. Jan Śpiewak komentuje

Koalicja Obywatelska w Radzie Warszawy zablokowała nadanie Jolancie Brzeskiej tytułu honorowego obywatela miasta - poinformował w na Twitterze działacz społeczny Jan Śpiewak po głosowaniu w stołecznym ratuszu. "Wstyd i hańba" - stwierdził. Radni argumentują decyzję tym, że Brzeska została już uhonorowana poprzez nazwanie skweru jej imieniem.

Z porządku obrad czwartkowej sesji rady miasta zdjęto projekt uchwały w sprawie nadania Jolancie Brzeskiej honorowego obywatelstwa miasta stołecznego Warszawy. Wniosek w tej sprawie zgłosił przewodniczący klubu radnych Koalicji Obywatelskiej, Jarosław Szostakowski.

Za zdjęciem z porządku obrad projektu uchwały w sprawie nadania honorowego obywatelstwa miasta Jolancie Brzeskiej głosowało 38 radnych, 20 było przeciw, jedna osoba się wstrzymała. Zgłaszając ten wniosek, Jarosław Szostakowski, przewodniczący klubu radnych Koalicji Obywatelskiej w Radzie Warszawy, podkreślił, że Jolanta Brzeska jest osobą zasłużoną dla miasta, co rada miasta uhonorowała już w 2016 roku, kiedy to jej imieniem nazwano jeden ze skwerów.

Reklama

Po tym głosowaniu aktywista miejski Jan Śpiewak napisał w mediach społecznościowych, że Platforma Obywatelska zablokowała nadanie Jolancie Brzeskiej tytułu honorowego obywatela miasta. Zwrócił przy tym uwagę, że na sesji Rady Miasta Warszawa szef klubu PO Jarosław Szostakowski argumentował iż, "dużo osób zmarło w historii tego miasta ważnych, nie otwierajmy tej furtki, bo okaże się, że ominęliśmy wielu wartościowych warszawiaków". "Wstyd i hańba" - podsumował to głosowanie Śpiewak.

Kim była Jolanta Brzeska?

Jolanta Brzeska mieszkała wraz z rodziną przy ul. Nabielaka 9 w Warszawie. W 2006 r. budynek przekazano trojgu spadkobiercom dawnych właścicieli i znanemu "handlarzowi roszczeń" Markowi M. Po wielokrotnych podwyżkach najmu mieszkańcy Nabielaka popadali w spiralę zadłużenia. Lokatorzy byli też nękani i grożono im eksmisją. W konsekwencji Brzeska z innymi rodzinami powołała Warszawskie Stowarzyszenie Lokatorów. 

1 marca 2011 r. Brzeska wyszła z domu i nigdy do niego nie wróciła. W marcu tego samego roku w Parku Kultury w Powsinie znaleziono spalone zwłoki kobiety, które łączono z zaginięciem aktywistki. Tożsamość ciała potwierdziła sekcja zwłok.

Pierwsze śledztwo w tej sprawie umorzono w 2013 r. z powodu niewykrycia sprawców. Jak wskazywali wówczas śledczy, wiele przesłanek wskazuje, że do śmierci kobiety przyczyniły się osoby trzecie, lecz część ujawnionych okoliczności nie pozwala także kategorycznie odrzucić wersji o samobójstwie, choć wydaje się ono mało prawdopodobne.

W 2016 r. na polecenie prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobro śledztwo w sprawie śmierci Brzeskiej zostało podjęte na nowo. Sprawa trafiła do Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. Jak dowiedziała się PAP, we wznowionym postępowaniu zebrano 50 specjalistycznych opinii, przesłuchano 230 świadków i zgromadzono ponad 40 tomów akt. Do tej pory nikt nie usłyszał jednak zarzutów.

Nie czekaj do ostatniej chwili, pobierz za darmo program PIT 2020 lub rozlicz się online już teraz!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama