Reklama

Reklama

Jest porozumienie z PGG. Spółka wypłaci pracownikom jednorazowe świadczenie

Związkowcy podpisali porozumienie z zarządem Polskiej Grupy Górniczej w sprawie wyrównania inflacyjnego dla pracowników i przerwali trwający od poniedziałku protest. Wcześniej przez pięć dni górnicy okupywali siedzibę spółki. Zawarte porozumienie przewiduje, że Polska Grupa Górnicza wypłaci pracownikom od 4 tys. do 6,4 tys. zł brutto jednorazowego świadczenia. Powrót do rozmów płacowych ma nastąpić jesienią.

Pytany o założenia podpisanego porozumienia, jeden ze związkowców wyjaśnił, że "dotyczy ono przede wszystkim rzeczy finansowych".

- W porozumieniu zawarta jest rekompensata za pierwsze półrocze, kolejne ustalenia rekompensat inflacyjnych zaplanowane są do 30 września i do 30 listopada. Jest tam również zapis o podniesieniu posiłków profilaktycznych o inflację - mówił.

Dodał jedocześnie, że cena węgla deputatowego będzie ustalana w grudniu, ponieważ "nie wiadomo jakie będą ceny i jaka będzie inflacja".

"Rząd będzie chciał reaktywować górnictwo"

Zapytany o to, jaka była atmosfera podczas dzisiejszych rozmów, przedstawiciel związkowców odpowiedział: Wiemy, że niektórzy byli za tym, żeby górnictwo reaktywować, niektórzy nie. Jednak dzisiaj większość rządu będzie chyba za tym, żeby górnictwo reaktywować - powiedział.

Reklama

"Będzie problem z węglem dla odbiorców"

Związkowcy zaznaczyli, że "tak jak mówimy i od dawna powtarzamy, będzie problem z węglem opałowym dla mieszkańców".

- Nie jest to wina spółek węglowych. Byliście tu dwa lata temu, wiecie dlaczego zmniejszyliśmy wydobycie, dzisiaj tego węgla na rynku brakuje - powiedzieli związkowcy. Dodali jednocześnie, że "górnicy starają się wydobywać więcej węgla, ale to nie jest fabryka, gdzie się włącza taśmy i za miesiąc wszystko jest gotowe. Tutaj potrzeba czasu, inwestycji".

Jeden ze związkowców zwrócił też uwagę, że "łatwy i tani węgiel się skończył. Górnych pracują coraz ciężej, w trudniejszych warunkach".

"Musimy mieć to na papierze"

Związkowcy podkreślili, że "muszą mieć na papierze zapewnienie, że węgiel będzie od nich odbierany".

- Poczynienie ogromnych inwestycji i wysiłku, po których za rok czy dwa przyjdzie tani węgiel z Rosji, a my usłyszymy 'dziękujemy wam za wasz węgiel' mija się z celem - powiedzieli związkowcy.

Protest w PGG. Okupowali siedzibę spółki

Podpisane porozumienie jest efektem rozmów, jakie delegacja protestujących odbyła w piątek z  ministrem aktywów państwowych, wicepremierem Jackiem Sasinem. Po jego zakończeniu w Warszawie delegacja powróciła do Katowic, by przekazać uzgodnienia liderom wszystkich uczestniczących w proteście organizacji.

Od poniedziałku kilkudziesięciu związkowców okupowało katowicką siedzibę PGG. Wśród zgłoszonych postulatów są m.in. wypłata wyrównania inflacyjnego dla pracowników spółki, inwestycje w zwiększenie wydobycia węgla w kopalniach, wzrost zatrudnienia oraz urealnienie cen surowca dostarczanego do elektrowni.

Po środowych, zakończonych fiaskiem rozmowach z udziałem wiceministra aktywów państwowych Piotra Pyzika, w czwartek związkowcy zapowiedzieli zaostrzenie protestu. W piątek delegacja protestujących została natomiast zaproszona na spotkanie z szefem MAP, wicepremierem Jackiem Sasinem.

Związkowcy grozili rozszerzeniem protestu

W czwartek związkowcy dali rządowi czas do końca tygodnia na podjęcie rozmów i osiągnięcie porozumienia. Gdyby tak się nie stało, zapowiedzieli rozszerzenie protestu. Wśród jego możliwych form wymieniali blokadę wysyłki węgla z kopalń do elektrowni - prawdopodobnie Grupy PGE - blokadę wybranych biur poselskich możliwe, że również katowickiego biura premiera Mateusza Morawieckiego oraz zorganizowanie dużej górniczej manifestacji w Katowicach lub w Warszawie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy