Reklama

Reklama

Jest porozumienie między resortem sprawiedliwości a pracownikami sądownictwa, choć niepełne

Po kilku miesiącach protestów zawarto porozumienie między pracownikami sądownictwa i prokuratury a Ministerstwem Sprawiedliwości. Ustalono m.in., że jeszcze w tym roku na nagrody motywacyjne trafią środki w wysokości 6 proc. funduszu wynagrodzeń na 2021 r. Porozumienia nie akceptują związkowcy, którzy w ubiegłym tygodniu zorganizowali "Czerwone miasteczko" namiotowe przed resortem.

Sześciopunktowe porozumienie podpisał w nocy wiceminister Michał Woś i sześcioro przedstawicieli części związków zawodowych pracowników wymiaru sprawiedliwości. Jak wynika z dokumentu, do którego dotarła Polska Agencja Prasowa, strony uzgodniły, że jeszcze w 2021 r. minister sprawiedliwości przekaże środki przeznaczone na nagrody motywacyjne dla pracowników w wysokości 6 proc. funduszu wynagrodzeń na 2021 r.

Porozumie z pracownikami sądownictwa. Co zawiera

Minister zadeklarował też w dokumencie poparcie dla postulatu 12-proc. wzrostu wynagrodzeń zasadniczych pracowników sądownictwa powszechnego. Uzgodniono też zwiększenie liczby etatów urzędniczych i asystenckich w sądach powszechnych. Resort poinformował o pozostawieniu 429 czasowych etatów urzędniczych w sądownictwie, uzyskaniu 200 nowych etatów w sądach oraz 150 nowych etatów asystenta prokuratora.

"Czerwony marsz". Protest pracowników sądów i prokuratur 

W podpisanym dokumencie poruszono również kwestię mobbingu w sądownictwie. Zapowiedziano zintensyfikowanie działań zespołu do spraw przeciwdziałania mobbingowi i powołanie w jego skład specjalistów ds. mobbingu. Strony ustaliły również, że zespół ten uwzględni w swoich pracach przedstawione przez stronę społeczną wyniki badań stresu zawodowego i profilaktyki w tym zakresie.

Jak przekazał resort, w rozmowach zakończonych porozumieniem brali udział przedstawiciele NSZZ "Solidarność", Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych oraz Forum Związków Zawodowych działających w wymiarze sprawiedliwości.

Reklama

"Czerwony marsz" w Warszawie

Pracownicy wymiaru sprawiedliwości od kilku miesięcy organizują akcje protestacyjne. Na początku września ulicami Warszawy przeszedł "Czerwony marsz", podczas którego organizatorzy protestu przekazali swoje postulaty przedstawicielom Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Ministerstwa Sprawiedliwości, Sejmu i Senatu. Z kolei w ubiegłym tygodniu przed gmachem resortu sprawiedliwości powstało czerwone miasteczko namiotowe.

Protest przed ministerstwem jest organizowany m.in. przez KNSZZ "Ad Rem" - związek, którego przedstawiciele nie podpisali porozumienia. Przewodnicząca tego związku Justyna Przybylska, komentując zawarte porozumienie podkreśliła, że Forum Związków Zawodowych nie podpisało tego dokumentu tylko jeden ze związków, który - jak powiedziała - "poszedł tam indywidualnie bez powiadomienia reszty".

Jak dodała, podpisane uzgodnienia są całkowicie niezgodne z postulatami pracowników protestu, który trwa od 5 lipca. - Nie wniosło to nic, tylko przyklepało to, co było na stole już od dawna - powiedziała Przybylska.

Protestujący przed MS domagają się m.in. wskaźnikowej podwyżki o 12 proc. w 2022 r. dla każdego pracownika. Chcą też zwiększenia liczby etatów urzędników i pracowników w liczbie zapewniającej sprawne funkcjonowanie sądownictwa i prokuratury, przygotowanie projektu ustawy o modernizacji prokuratury zawierającej element podniesienia konkurencyjności wynagrodzeń oraz zobowiązanie ministra sprawiedliwości do "natychmiastowego podjęcia realnych i konkretnych działań w celu wykorzenienia mobbingu w sądach".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje