Reklama

Reklama

Jerzy Buzek: Zjednoczona Prawica ciąży w kierunku wschodnim

- Dziwne, że Polska i Węgry zgłaszają wątpliwości, jakby wątpiły w swoją praworządność. Mam nadzieję, że jednak nie będzie weta i nasz rząd zdejmie rękę z atomowego, czerwonego guzika - mówił w programie "Graffiti" na antenie Polsat News europoseł, były premier Jerzy Buzek. Jego zdaniem początkiem ewentualnej interwencji władz UE są nadużycia finansowe. - My wydajemy pieniądze uczciwie, stąd moje zdziwienie - wyjaśnił.

W czwartek rozpoczyna się szczyt Unii Europejskiej, zwany "szczytem ostatniej szansy". Politycy mają ostatecznie zdecydować na nim o kształcie budżetu UE na najbliższe lata.

Polska i Węgry ogłaszały, że mogą zawetować budżet ze względu na proponowane powiązanie wypłat z tzw. praworządnością w poszczególnych państwach. Jednak w środę prezydent Andrzej Duda poinformował, że zarysowane jest już "wstępne porozumienie".

Jerzy Buzek: Wiele środowisk wnosi, by nie zgłaszać weta

O możliwe scenariusze Marcin Fijołek pytał w programie "Graffiti" w Polsat News europosła, byłego premiera Jerzego Buzka. Zdaniem gościa Polsat News weto "nie byłoby dobrym rozwiązaniem".

Reklama

- Wiele środowisk wnosi, by go nie zgłaszać. Apelowali przedsiębiorcy i samorządy, z kolei uczące się dzieci chciałyby nowych laptopów, przydatnych zwłaszcza podczas pracy zdalnej - przypomniał.

Jego zdaniem planowany budżet UE oraz fundusz odbudowy, mający wspomóc europejskie państwa po pandemii koronawirusa, to "konkretne pieniądze dla Polaków". Buzek przyznał jednocześnie, że stanowisko między 27 krajami Wspólnoty "niełatwo jest uzgodnić".

- Nie widzę żadnych powodów, aby wetować ten budżet. Chodzi tylko o zachowanie praworządności w dysponowaniu unijnymi środkami - zapewnił.

"Cieszyłbym się, gdyby Zjednoczona Prawica przypominała AWS"

Polityk zapytany przez Marcina Fijołka o podobieństwa między Zjednoczoną Prawicą a Akcją Wyborczą Solidarność, która rządziła Polską na przełomie XX i XXI wieku, odpowiedział, że ta druga partia dążyła do integracji europejskiej, a także wprowadziła Polskę do NATO. Buzek był premierem z ramienia AWS w latach 1997-2001.

 - Cieszyłbym się, gdyby Zjednoczona Prawica przypominała AWS. To (obecny rząd - red.) raczej ciąży w kierunku wschodnim. Przykładem są oskarżenia wobec Unii Europejskiej: że jest "na pasku Niemców", że "to Związek Sowiecki". One zostają w społeczeństwie - uznał.

Zdaniem Jerzego Buzka premier Węgier Viktor Orban "miał prawo się obawiać" mechanizmu praworządności, a my "nie bardzo". - To tak, jakbyśmy stanęli razem z Węgrami, aby nie łamać "wielkiego sojuszu" z krajem, który "gra" z Putinem - mówił.

"Miałem wrażenie, że Polska wydaje pieniądze uczciwie"

Marcin Fijołek zapytał, czy poszerzenie mechanizmu może za kilka lat sprawić, że finanse dla państw będą arbitralnie odbierane, a Unia Europejska wymusi "ideologiczny skręt w lewo".

Były premier przypomniał, że początkiem jakiejkolwiek unijnej interwencji muszą być nadużycia finansowe. - Miałem wrażenie, że my wydajemy pieniądze uczciwie, stąd moje wielkie zdziwienie - wyjaśnił.

Stwierdził, że "wszystko wymaga bezstronnego sądownictwa, bez wpływu władzy". - Dziwne, że dwa kraje zgłaszają wątpliwości, jakby same wątpiły w praworządność u siebie. Mam nadzieję, że to jednak nie będzie weto i polski rząd zdejmie rękę z atomowego, czerwonego guzika, a pieniądze będą nie tylko dla Polek i Polaków, ale i milionów obywateli Europy - powiedział Jerzy Buzek w "Graffiti".

Według niego unijny budżet proponowany na najbliższe lata jest dobry. - Były pewne kryteria ustalone przez Komisję Europejską. To jest to samo, co miesiąc czy dwa miesiące temu - zapewnił.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy