Reklama

Reklama

​Jeb Bush w Polsce. O czym rozmawiał z Radosławem Sikorskim?

Konflikt na wschodzie Ukrainy, bezpieczeństwo w regionie i kształt polityki NATO wobec Rosji - to tematy czwartkowej rozmowy marszałka Sejmu Radosława Sikorskiego z byłym gubernatorem Florydy Jebem Bushem, który przebywa z wizytą w Warszawie.

Jeb Bush, który w czerwcu ma ogłosić start w wyścigu o nominację Republikanów w amerykańskich wyborach prezydenckich w 2016 r., będzie rozmawiał też z urzędującym prezydentem Bronisławem Komorowskim i prezydentem elektem Andrzejem Dudą.

Według komunikatu zamieszczonego na stronie Sejmu podczas spotkania Busha z Sikorskim była mowa m.in. "o możliwościach jak najlepszego wykorzystania potencjału relacji łączących Polskę oraz Stany Zjednoczone, w szczególności strategicznych więzi w obszarze bezpieczeństwa i obrony".

Reklama

"W tym kontekście politycy poruszyli kwestię realizacji dotychczasowych projektów i kolejnych wspólnych przedsięwzięć" - czytamy w komunikacie.

Jak zaznaczono, spotkanie "było też okazją do wymiany spostrzeżeń na temat stanu bezpieczeństwa europejskiego i regionalnego w obliczu zaostrzającego się konfliktu w Donbasie".

Bush i Sikorski zgodzili się co do potrzeby utrzymania sankcji wobec Rosji; rozmawiali również o tym, jaka powinna być polityka NATO wobec Kremla, co - jak podkreślono - mogłoby być przedmiotem dyskusji na przyszłorocznym szczycie Sojuszu w Warszawie.

Politycy rozmawiali także o perspektywach pogłębienia relacji gospodarczych, m.in. o procesie negocjacji umowy o wolnym handlu między Unią Europejską a USA i o rozwoju współpracy w dziedzinie energetyki.

Polska jest ostatnim przystankiem w europejskiej podróży Jeba Busha - syna i brata dwóch byłych prezydentów USA; wcześniej amerykański polityk odwiedził Niemcy i Estonię.

W Berlinie Bush ostrzegł Rosję, że jeśli on zostanie prezydentem USA, to w sposób bardziej zdecydowany przeciwstawi się agresywnej polityce prezydenta Władimira Putina wobec Ukrainy i Europy Wschodniej. - Nikt nie może mieć wątpliwości, że Rosja będzie robić, co się jej podoba, jeżeli jej agresja nie spotka się z ripostą - mówił.

15 czerwca Bush ma ogłosić start w wyścigu o nominację Republikanów w amerykańskich wyborach prezydenckich w 2016 roku, dołączając do kilkunastu innych kandydatów z tej partii. 

TVN24/x-news

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy