Reklama

Reklama

Jarosław Kaczyński w Katowicach: To nie jest droga dla polskich patriotów

- W odniesieniu do emerytów - będziemy w nowym roku dawali duże podwyżki, a później będzie trzynastka i czternastka i z całą pewnością to też będzie jakoś rekompensowane - zapowiedział podczas wizyty w Katowicach prezes PiS Jarosław Kaczyński. - Droga spod jednego buta – rosyjskiego czy sowieckiego, pod drugi but – niemiecki, to naprawdę nie jest droga dla polskich patriotów - dodał.

Jak mówił podczas spotkania, chodzi o "poczucie współprzeżywania tego wszystkiego, co muszą przeżywać ludzie w gorszej sytuacji". - To jest bardzo dobre uczucie, bardzo pozytywne, łączące się ze słowem, które naprawdę w naszym kraju bardzo dużo znaczy, także tu na Śląsku. To jest słowo solidarność - podkreślił Kaczyński.

"Nie chcemy wstrząsu bezrobocia"

- Nie chcemy tego wstrząsu, nie chcemy bezrobocia, nie chcemy tego społecznego nieszczęścia, bo to nie mieści się w tym, co jest bardzo istotnym elementem, moralną podstawą, głównym uczuciem, którym się kierujemy w naszej polityce, otóż empatią - dodał prezes PiS.

Reklama

Jak mówił, aspektami tej polityki jest m.in. pomoc dla niepełnosprawnych. - I wreszcie to, czym żyje dziś większość Polaków, polskich rodzin, to znaczy inflacja - wskazał. Jak kontynuował z inflacją można bowiem walczyć na przykład poprzez radykalne obniżenie dochodów społeczeństwa i inflacja zaczyna spadać wobec braku popytu. - A byłaby to sytuacja, która nie byłaby dobra - ocenił.

"Będą duże podwyżki dla emerytów"

- Dlatego my stosujemy i te metody klasyczne (...), ale jednocześnie stosujemy takie metody, jak zamrażanie cen elektryczności i innych źródeł energii, mechanizmy łagodzące dla społeczeństwa, różne dopłaty i nie blokujemy wzrostu płac - mówił Kaczyński. Przyznał, że "jest pewien niewielki spadek siły nabywczej, ale on głównie koncentruje się w sferze tych, którym rzeczywiście jest najtrudniej, to znaczy emerytów".

Jak zapewnił, w odniesieniu do tej ostatniej grupy "będziemy w nowym roku dawali duże podwyżki, a później będzie trzynastka i czternastka i z całą pewnością to też będzie jakoś rekompensowane"

Jarosław Kaczyński o eksplozji w Przewodowie

Prezes PiS odniósł się również do eksplozji w Przewodowie. - Dosłownie przed trzema dniami mieliśmy do czynienia z dramatycznym, wydawało się bardzo dramatycznym, bo początkowo sądzono, że to rosyjski pocisk, wydarzeniem w naszym kraju. Spadło coś, co określano jako rakieta, ale rakieta z głowicą - mówił Jarosław Kaczyński podkreślając, że obecnie ta sprawa jest badana, więc nie chce się wypowiadać, co do szczegółów. 

- Ale wszystko wskazuje na to, że była to rakieta wystrzelona w celach obronnych przez Ukraińców i że - być może - część tej rakiety spadła na nasze terytorium - dodał.

"To jest tylko incydent, tragiczny, bo zginęło dwóch ludzi" - mówił prezes PiS. "Mamy do czynienia z tragedią, ale ta wojna jest tragedią o nieporównanie większej skali i ta wojna jest u naszych granic" - dodał.

Kaczyński pytał także, jaka może być odpowiedź na wojnę ze strony Polski.- "Nasza odpowiedź to jest odpowiedź, o której można powiedzieć, że jest z jednej strony odpowiedzią odważną, ale z drugiej strony także roztropną tzn. że myśmy znaleźli tę drogę między koniecznością zachowania bezpieczeństwa naszego narodu, a koniecznością uchylenia niebezpieczeństw na przyszłość, a tym uchyleniem niebezpieczeństw na przyszłość jest pomoc dla Ukrainy - mówił. - My Ukrainie pomagamy z empatii - ocenił.

Do wybuchu w Przewodowie w woj. lubelskim doszło we wtorek, w dniu, w którym siły rosyjskie przeprowadziły zakrojony na szeroką skalę atak rakietowy na Ukrainę. Na teren suszarni we wsi Przewodów, leżącej blisko granicy z Ukrainą, spadła rakieta - jak później informowały polskie władze - najprawdopodobniej ukraińskiej obrony powietrznej; doszło do eksplozji, w wyniku której zginęło dwóch Polaków. Podkreślono, że wszystko wskazuje na to, że sytuacja ta była wynikiem nieszczęśliwego wypadku. 

"Spod rosyjskiego pod niemiecki but"

- Zupełnie aktualną sprawą jest kwestia związana z kształtem Unii Europejskiej. Czy to ma być związek suwerennych państw, które pewną część suwerenności przekazały do władz Unii Europejskiej, ale zgodnie z własnym prawem, zgodnie z własną konstytucją, czy też to ma być jedno państwo - federalne, w gruncie rzeczy centralistyczne z przywódcą rolą Niemiec - mówił Jarosław Kaczyński.

- Droga spod jednego buta - rosyjskiego czy sowieckiego, pod drugi but - niemiecki, to naprawdę nie jest droga dla polskich patriotów - dodał. 

Prezes PiS zadał pytanie, czy w Polska ma w dalszym ciągu być w sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi na czele, (...) "czy też to ma być nowy układ w skali, nie tylko europejskiej - w skali euroazjatyckiej".

- To jest koncepcja, w której bardzo dużą rolę musi odegrać Rosja, bardzo dużą rolę muszą odegrać Niemcy. (...) Sytuacja, status i bezpieczeństwo takich krajów, jak Polska, będzie wtedy w najwyższym stopniu zagrożona. Kto chce uprawiać politykę razem z Niemcami, to musi się w to wpisywać - podkreślił Kaczyński.

"Precz z Kaczorem dyktatorem"

Podczas spotkania w Katowicach Kaczyński stwierdził, że w Polsce nie można poruszać wszystkich tematów, ponieważ zostaną ode odebrane jako mowa nienawiści. Prezes PiS zaatakował również TVN. - Każdy z nas, każdy z obywateli RP, jest jakby pod wpływem dwóch strumieni informacji. Jeden z nich, mający oczywiście różne wady, (...) opisuje generalnie sytuację w Polsce taką, jaka ona jest, a drugi opisuje jakiś inny kraj, kraj dyktatury - podkreślił.

- Gdyby uwzględnić ten drugi przekaz, to - jak powiedział zwracając się do uczestników spotkania w Katowicach - macie państwo naprawdę rzadką okazję, żeby spotkać się z dyktatorem".  - "Precz z Kaczorem dyktatorem". Przecież ja to bardzo często słyszę - dodał.

Według szefa PiS, symbolem tego strumienia informacji jest TVN, który - zdaniem Kaczyńskiego "jest w sensie siły narracyjnej silniejszy od tego naszego". - My nie zmieniamy siłą - to w każdej dyktaturze tak by było - sytuacji w środkach masowego przekazu i w związku z tym one w wielkiej mierze jakby pozostają z tego dawnego systemu - mówił.

Reklama

Reklama

Reklama