Reklama

Reklama

Jarosław Kaczyński: My nikomu do sypialni nie mamy zamiaru zaglądać

- My nikomu, że tak powiem, do sypialni nie mamy zamiaru zaglądać - powiedział podczas spotkania w Grudziądzu prezes PiS, Jarosław Kaczyński. Lider obozu władzy, odnosząc się do problemu ludzi ubogich w Polsce powiedział, że "dwie kadencje naszej władzy i ich nie będzie". W wystąpieniu prezesa PiS nie zabrakło także odniesień do sądownictwa, inflacji i Donalda Tuska.

Prezes PiS przytoczył hipotetyczną sytuację, w której do pracy przychodzi mężczyzna i mówi: "ja nie jestem Władysław, ja jestem Zosia". 

- No i według tego, co nam zalecają z Zachodu, wszyscy powinni się temu podporządkować, bo inaczej się uraża. A dlaczego ja jestem Zosia? No, bo może jutro będę z powrotem Władysławem, ale dzisiaj jestem Zosia - opowiadał prezes PiS.

- Ciągle nas się czepiają, otóż my po prostu nie możemy temu ulec, bo naprawdę nie może być tak, a tak już w niektórych państwach jest, że np. w zawodach sportowych, niech będzie, że to jest pchnięcie kulą, występują panie, młode kobiety, a obok nich np. może stanąć dwumetrowy facet, 140 kg wagi, raz przyjdzie, jest marny w tym swoim pchaniu kulą, ale mimo wszystko tą kobiecą kulą, prawie dwa razy lżejszą od męskiej, rzuci od razu rekord świata, bez najmniejszego kłopotu i już jest zwycięzcą i złotym medalistą. A przecież tak to w tej chwili zaczyna wyglądać - stwierdził Jarosław Kaczyński.

Reklama

Lider PiS: My nikomu do sypialni nie zaglądamy

- My się musimy obronić przed szaleństwem, musimy obronić rodzinę składającą się z kobiety i mężczyzny, i oczywiście - daj Boże - z dzieci, no i musimy się obronić przed dominacją pewnego typu kultury - podkreślał lider PiS. Dodał, że z powodu odmienności poglądów z obozem władzy "nie chcemy kogokolwiek prześladować, nikogo nie prześladowaliśmy, to nie jest polska tradycją (..) ale to nie oznacza, że musimy się na wszystko zgadzać".

- My nikomu, że tak powiem, do sypialni nie mamy zamiaru zaglądać, ale jednocześnie chcemy utrzymać zwykłą normalność i to jest nasze prawo - podkreślił. W jego opinii program PiS nie podoba się "różnym siłom w Europie, tym siłom rewolucyjnym, lewicowym, lewackim".

Wskazał przy tym, że "próbują nam (siły lewicowe - przyp. red.) narzucić także kwestie o charakterze obyczajowym". - Chcą doprowadzić do tego, żeby były przyjmowane rozwiązania, które już można określić nawet jako z pogranicza, powiedzmy sobie, rozsądnego myślenia - powiedział.

"PiS ukrócił gigantyczne złodziejstwo"

W opinii Jarosława Kaczyńskiego PiS "ukrócił gigantyczne złodziejstwo i dzięki temu kasa została napełniona". - To umożliwiło realizację 500+, potem rozszerzenie 500+ oraz innych program społecznych. W ciągu lat naszej władzy wydaliśmy na to już przeszło 200 mld zł; w tym roku na te cele idzie już przeszło 60 mld zł - stwierdził Kaczyński.

Lider obozu władzy ocenił, że "idziemy w tym kierunku, żeby możliwie wszystkim grupom społecznym było lepiej, żeby ich stan się poprawiał, żeby ta skala się nędzy była coraz mniejsza. Nie oszukujmy się - ona wciąż jeszcze istnieje, ciągle mamy jeszcze w Polsce sporą grupę ludzi naprawdę biednych, ale jeszcze... no, dwie kadencje naszej władzy i ich nie będzie".

Kaczyński o reformie sądownictwa: Opór zewnętrzny i wewnętrzny

Jarosław Kaczyński stwierdził, że ekipie rządzącej nie udała się dotąd zasadnicza zmiana w wymiarze sprawiedliwości. - Opór zewnętrzny, ale przede wszystkim opór wewnętrzny - wiecie państwo jaki, nie będę się nad tym rozwodził - doprowadził do tego, że ta sytuacja nie została w jakiś zasadniczy sposób zmieniona - stwierdził prezes PiS.

- Wszystko przy pewnej cierpliwości, przy pewnej zręczności, można zrobić. I to też zrobimy (...). Chcemy, żeby w Polsce był porządek społeczny i żeby był porządek w wymiarze sprawiedliwości, żeby był porządek moralny - powiedział Kaczyński.

Rząd wpłynął na inflację? Kaczyński: Tylko w 3-4 proc.

Szef PiS powiedział, że rząd jest oskarżany o wysoką inflację. - Nie twierdzę, że nasze działania nie wpłynęły na inflację, ale co najwyżej na pierwsze 3-4 proc. i to przez tarcze covidowe - stwierdził.

- Reszta to "putinflacja" - skwitował.

Lider PiS: Nie wierzcie, że Polska ma być nastawiona na wielką karierę Tuska

- Ci, którzy mówią o dyktaturze w Polsce, bredzą - ale niestety część ludzi w to wierzy - podkreślił Jarosław Kaczyński. 

- Szanowni państwo, nie wierzcie w te bzdury i innym przekazujcie, że to bzdury. Nie wierzcie w to, że Polska musi być nastawiona na to, by Donald Tusk robił wielką karierę - nawoływał lider obozu władzy.

- Krótko mówiąc: poprzyjcie i przekonujcie innych do poparcia w przyszłym roku PiS. To naprawdę najlepszy wybór dla Polski, to dobry rząd na trudne czasy - zaapelował do wyborców, zaznaczając jednocześnie, że ma nadzieję, iż wybory odbędą się w konstytucyjnym terminie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy