Reklama

Reklama

Jarosław Kaczyński mówi o swoich planach. "Zrezygnuję z zasiadania w rządzie"

Najpewniej do końca I kwartału zajmę się partią na 100 proc. i zrezygnuję z zasiadania w rządzie - mówił w wywiadzie dla "Gazety Polskiej Codziennie" prezes PiS Jarosław Kaczyński.

W wywiadzie dla "Gazety Polskiej Codziennie" Kaczyński przyznał, że możliwość utrzymania władzy po następnych wyborach ocenia jako "poważną". - Przed nami trudny czas, bo i pandemia, i trawiący świat kryzys gospodarczy, i agresja ze wschodu. Na razie radzimy sobie z tymi wyzwaniami skutecznie, jeśli nic się nie zmieni, to oceniam nasze szanse naprawdę wysoko - powiedział wicepremier.

- Ale istotna jest jeszcze jedna sprawa - kondycja głównej partii, czyli Prawa i Sprawiedliwości. Nasze ugrupowanie musi się uaktywnić w tych kwestiach, które są istotne. Dziś bywa często tak, że działa, ale nie tam, gdzie potrzeba. Dlatego właśnie najpewniej do końca I kwartału zajmę się partią na 100 proc. i zrezygnuję z zasiadania w rządzie - zapowiedział Kaczyński.

Reklama

Zobacz też: Jarosław Kaczyński złożył życzenia na Boże Narodzenie

Wskazał, że projekt ustawy o obronie ojczyzny jest już gotowy. - Na wykonaniu tego zadania bardzo mi zależało - dodał.

"Mamy świadomość niechęci do ograniczeń"

Prezes PiS został też zapytany o strategię rządu na piątą falę pandemii i czy jest planowane wprowadzenie lockdownu.

- Próbujemy podążać drogą liczenia się z realiami. Naprawdę nie kierujemy się żadnym oportunizmem politycznym. Kierujemy się przede wszystkim kwestią egzekwowalności ewentualnych ograniczeń. Nie ma sensu wprowadzać restrykcji, skoro nie da się sprawić, by były stosowane. Mamy świadomość wielkiej niechęci społeczeństwa do ograniczeń, nie mówiąc już o lockdownie - oświadczył Kaczyński.

- Z drugiej strony musimy walczyć o utrzymanie systemu ochrony zdrowotnej. Wszystko wskazuje jednak, że omikron tworzy nową sytuację - taką, w której trzeba odrzucić wszystkie względy i podjąć daleko idące decyzje. Nie możemy dopuścić do załamania się ochrony zdrowia, a wraz z nią gospodarki, a nawet państwa. Jedyną szansą są szczepienie i trzeba doprowadzić do tego, by liczba zaszczepionych radykalnie wzrosła. Obawiam się, że nie ma wyboru. Bylibyśmy w dużo lepszym położeniu, gdyby większa liczba naszych obywateli się zaszczepiła. Gorąco do tego zachęcam - powiedział prezes PiS.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje