Reklama

Reklama

Jarosław Kaczyński: 11 listopada to dzień, w którym musimy myśleć o tym, co dalej

- Dziś 11 listopada to dzień, w którym przypominamy sobie chwalebne wydarzenia, ale też dzień, w którym musimy myśleć o tym, co dalej, co wyłoni się w świecie, który po wojnie na Ukrainie będzie już światem pod wieloma względami innym - mówił Jarosław Kaczyński podczas obchodów Narodowej Święta Niepodległości. Przed rozpoczęciem spotkania w Krakowie doszło do zatrzymania i wylegitymowania demonstrujących przeciwników partii rządzącej z inicjatywy "Dość milczenia".

Prezes PiS rozpoczął swoje wystąpienie od przekazania, że obchody 11 listopada w bieżącym roku wyglądają zupełnie inaczej ze względu na toczącą się w Ukrainie wojną. - Dziś jest to straszna wojna, to lejąca się ukraińska krew, jest walka, w której my także uczestniczymy - powiedział. 

- Dziś 11 listopada to dzień, w którym przypominamy sobie chwalebne wydarzenia, ale też dzień, w którym musimy myśleć o tym, co dalej, co wyłoni się w świecie, który po wojnie na Ukrainie będzie już światem pod wieloma względami innym - dodał.

Jarosław Kaczyński: Patriotyzm potrzebny jest na co dzień

Jarosław Kaczyński podkreślił "że, aby Polska powstała, aby Polska została ostatecznie uznana przez inne państwa i by uzyskała przede wszystkim swoje granice, trzeba było jeszcze kilka lat bardzo trudnej walki". - I to walki na wszystkich, poza północną, polskich granicach - zaznaczył prezes PiS.

Reklama

Kaczyński przypomniał, że walczyliśmy z bolszewikami, z Niemcami w Powstaniu Wielkopolskim, w trzech Powstaniach Śląskich. Dodał, że walczyliśmy też na południowej granicy w Cieszynie.

- Walki były wszędzie. I nie chce nawet wymieniać wszystkich narodów, bo to dziś nasi przyjaciele, z którymi wtedy musieliśmy stoczyć walkę - powiedział prezes PiS.

Jarosław Kaczyński przypomniał, że przedstawiciele Polski, walczący o niepodległość potrafili zmobilizować Polaków do walki. - Polska trwa i jest państwem niemałym, z szansami. Polska to państwo, które odgrywa wielką rolę, ale musi stawiać sobie najbardziej zasadnicze pytania odnoszące się do naszej suwerenności - mówił.  

- Ta walka dziś wraca w różnych konfiguracjach z różnych stron. To wielki problem zewnętrzny (...), ale także wewnętrzny - konsolidacji naszego narodu, ale w takich momentach, jest potrzebny szczególnie. Podstawą konsolidacji musi być patriotyzm i solidarność. A to w gruncie rzeczy to samo. Solidarność jest spoiwem wspólnoty, to nic innego jak patriotyzm - dodał.  

Kaczyński przekazał, że patriotyzm jest potrzebny na co dzień. 

Prezes PiS: Tylko silne państwo może odeprzeć to, co negatywne, również z zewnątrz

- Państwo to administracja rządowa i samorządowa. Tylko silne państwo może odeprzeć to, co negatywne, również z zewnątrz. Czasy są trudne i próbuje się nas pozbawić prawa do podejmowania samodzielnych decyzji - przekazał.

Prezes PiS podkreślił, że w taki dzień jak 11 listopada "ważne są tylko sztandary jednego rodzaju - polskie sztandary". - To jest szersza zasada, to zasada ordo caritatis, porządku miłowania. Najpierw musimy miłować własną wspólnotę, najpierw musimy miłować Polskę - mówił.

Dodał, że "czym szerzej ta prawda, która była w ostatnich dziesięcioleciach tak często podważana, zostanie przyjęta, tym będziemy silniejsi". - PiS jest i zawsze chciało być partią ogólnonarodową i będziemy ku temu dążyć, nikogo nie wykluczamy - wskazał.

- Chcemy, by w tym trudnym czasie, ten nasz wspólny marsz ku wyjściu z trudności, ku sile, ku wielkości Polski, był marszem jak największej liczby Polaków, był wspólnym marszem - podkreślał.

Lider PiS powiedział także, że "w każdej sytuacji PiS będzie broniło tego, co najważniejsze - polskiej wolności, suwerenności i godności i tego, co się z tym łączy, tej zwykłej, ludzkiej, codziennej pomyślności Polaków".

- Musimy pamiętać, że polityka (...) to sfera wielce skomplikowana, to sfera, gdzie trzeba podejmować szybko różne decyzje, trzeba je korygować, trzeba je weryfikować, rozróżniać to co jest możliwe, od tego co niemożliwe, trzeba rozróżniać - mówię w przenośni - strzały, od kapiszonów, które skuteczne nie będą. To musi być zrozumiałe dla każdego Polaka - mówił Kaczyński.

Jak podkreślił "musi to być zrozumiałe dla naszych elit, a w szczególności tych elit, które można określić dzisiaj jako patriotyczne". - Nikomu oczywiście nie odmawiamy prawa do tego, żeby przejął tą patriotyczną postawę. Ale to nie mogą być słowa, które padają w dniach uroczystych, to musi być praktyka (...), albo akceptacja tej praktyki, jeśli realizują ją inni - zaznaczył Kaczyński. 

Według prezesa PiS w tak ważny dzień trzeba wyciągać wnioski. - Udowodniliśmy w ciągu tych siedmiu lat, że umiemy. Udowodniliśmy, że Polacy mogą liczyć na PiS - mówił. - W tym trudnym czasie Polska potrzebuje dobrego rządu i taki dobry rząd na trudne czasy ma. Wierzę, że po tym pochmurnym okresie przyjdą niedługo dobre dni - dodał. 

Incydent przed spotkaniem w Krakowie

Jak przekazał Onet, jeszcze przed rozpoczęciem spotkania doszło do incydentów. Przed budynkiem siedziby Towarzystwa Sokół pojawili się przedstawiciele inicjatywy "Dość milczenia", którzy zostali zatrzymani i wylegitymowani przez policję. 

Według funkcjonariuszy, przeciwnicy rządzącej partii mieli zakłócać legalne zgromadzenie. Protestujący krzyczeli m.in. "macie krew na rękach" i "Kaczyński będziesz siedział".  

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy