Reklama

Reklama

Jan Dworak: Czystka w mediach publicznych na zlecenie PiS

​Jan Dworak, przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, w bardzo ostrych słowach ocenia zmiany w mediach publicznych, które są konsekwencją wejścia w życie tak zwanej "małej ustawy medialnej. W specjalnym komunikacie, do którego dotarł portal Wirtualnemedia.pl, wytyka partii rządzącej naruszenie zasad samodzielności, pluralizmu i niezależności publicznych środków masowego przekazu.

Przypomnijmy, że nowym prezesem Telewizji Polskiej został mianowany Jacek Kurski. Wybór spotkał się z miażdżącą oceną Jana Dworaka.  "Powołanie na stanowisko prezesa TVP aktywnego polityka, który przez wiele kolejnych kampanii wyborczych był jednym z głównych autorów propagandy wyborczej obecnej partii rządzącej stoi w sprzeczności z deklarowanym zamiarem oddzielenia sfer polityki i mediów publicznych" - napisał przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, w stanowisku, do którego dotarł portal Wirtualnemedia.pl.

Dworak w bardzo krytycznych słowach odniósł się też do dalszych kroków PiS względem mediów publicznych, czyli tak zwanej dużej ustawy medialnej. W jego opinii  "podporządkuje ona politycznej woli rządzących zarówno media publiczne, jak i losy ich pracowników, bez względu na ich dorobek zawodowy i sytuację życiową".

Dworak nawiązał też w swoim stanowisku do fali odejść i zwolnień dziennikarzy. "Są wśród nich osoby, których nazwiska wielokrotnie wskazywali wcześniej politycy, publicznie zapowiadający zwolnienia w mediach. Takie działania nowego kierownictwa (zwłaszcza w wypadku TVP) wskazują, że wpływ polityków sięga znacznie głębiej w strukturę tych instytucji, niż tylko w powoływanie zarządów i noszą znamiona czystki politycznej realizowanej na zlecenie partii rządzącej" - napisał szef KRRiT

Do słów Dworaka odniósł się wiceminister kultury Krzysztof Czabański. "Przewodniczący KRRiT, który jest współodpowiedzialny za krach mediów publicznych, zarówno finansowy, programowy jak i personalny, za łamanie standardów dziennikarskich, za wyrzucenie z telewizji kilkuset dziennikarzy, potraktowanie ich jak przedmiotów i wytransferowanie do firmy leasingowej, lepiej by zrobił, gdyby milczał" - zaznaczył.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy