Reklama

Reklama

Jakubiak w RMF o wypadku Szydło: BOR jest w porządku, kierowca był wyspany, tylko premier na drzewie

Jeżeli zostanie postawione mi zadanie kandydowania na prezydenta Warszawy, to oczywiście zostanie ono wykonane i będziemy walczyli o prezydenturę - mówił w Porannej rozmowie w radiu RMF FM poseł Kukiz’15 Marek Jakubiak. O sytuacji wokół wypadku premier Beaty Szydło wypowiada się krytycznie. "Lawinę dyskusji wywołało trzech panów: minister, wiceminister i komendant główny policji. Stworzyli jakąś kuriozalną konferencję prasową: Polacy nic się nie stało, wszystko w porządku, BOR jest w porządku, kierowca był wyspany, tylko pani premier na drzewie" - mówił poseł.

Robert Mazurek, RMF FM: Dzień dobry, państwa i moim gościem jest Marek Jakubiak, poseł klubu parlamentarnego ruchu Kukiz’15,

Marek Jakubiak: Dzień dobry, witam.

No i co - kandydat na prezydenta Warszawy?

- Jeżeli takie zadanie zostanie mi postawione, to oczywiście zostanie wykonane i będziemy walczyli o prezydenturę Warszawy.

Ja tu sobie pokpiwałem, że duże partie nie mogą znaleźć kandydata, a nieduży ruch Kukiz’15 ma kandydatów aż trzech.

- Znalazłoby się i więcej...

Nie wierzę....

- ...dlatego, że Kukiz’15 jest ugrupowaniem, w którym jest wielu zdolnych ludzi. Nie mówię tu o sobie, lecz o kolegach. Decyzja jeszcze nie zapadła, natomiast jeśli zapadnie, tam jest kilku kandydatów z pierwszych stron gazet. Mówimy tu o marszałku Tyszce i pośle Liroyu. Ale zapewniam państwa, że jeżeli z nas będzie startował, to cała reszta będzie tworzyła drużynę, która będzie go wspierała.

Reklama

Dobrze, będzie tak pod warunkiem, że tym kandydatem będzie poseł Liroy. Dlatego, że poseł Liroy zdaje się deklarować, że on i tak wystartuje -  czy z ruchem Kukiz’15 czy bez ruchu.

- Warto by dopytać pana posła, dlatego że ja rozmawiałem z nim dwa dni temu, i on nie potwierdza takiej sytuacji, więc...

Na razie jego współpracownicy są bardzo buńczuczni.

- ...to jest fakt medialny. Ja rozumiem, dlaczego tak się dzieje, natomiast przyjdzie moment, w którym z całą pewnością będziemy deklarowali się zero-jedynkowo.

Na razie nie chce pan zadeklarować zero-jedynkowo.

- Nie, nie. Powaga sytuacji nakazuje powiedzieć, że jestem gotowy do kandydowania na prezydenta Warszawy.

No to skoro tak, to trzeba by spytać, czy ma pan jakiś program na to miasto? Żyjemy pod chmurą wielkiego smogu. Ja wiem dobrze, że prezydent Warszawy nie jest w stanie zwalczyć smogu w kraju, no ale czy mieszkańcy Warszawy czy mieszkańcy Krakowa, jeśli chodzi o swojego prezydenta, mają prawo zapytać: "Ludzie, co wy dla nas zrobicie, żebyśmy mogli normalnie oddychać?".

- To za chwileczkę, ale powiem na temat smogu, że zadziwiająca sytuacja jest, ponieważ Polska przecież ciężkim przemysłem stała kiedyś i nie mówiono o tym smogu. Nagle w ciągu roku nakręca się ten temat i nie wiadomo czemu ma to służyć. Czy na końcu ścieżki dostępu tragedii jest węgiel polski i o co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi? Czy zmienia się klimat, czyli wiatry w Polsce przestają hulać po naszych polach? Skąd się ten smog bierze? Prawda jest taka, że te zawiesiny w miastach były, są i pewnie będą.

Ale to oznacza, że w związku z tym powinniśmy to zostawić tak sobie? "A niech sobie są"?

- Nie, nie, zobaczmy, ile budynków w Warszawie jest napędzanych ciepłem ze zwykłych pieców. Zobaczmy, jak ta infrastruktura centralnego ogrzewanie w Warszawie jeszcze nie dobiega wszędzie. I dlaczego to jest takie drogie? Natomiast jeżeli chodzi o Kraków, to tutaj chyba jest od lat ten smog.

Ja wiem, ale nie możemy na to patrzeć w ten sposób, że skoro mają Wawel, to niech do kompletu mają i smog.

- Po spotkaniu z panem premierem Morawieckim, wiem że będzie wielki państwowy projekt przechodzenia na napęd elektryczny, więc...

Kraków na napędzie elektrycznym - chciałbym to zobaczyć, ale zostawmy to...

- To są siły natury, tutaj jest bardzo ciężko z tym walczyć.

Skupmy się trochę na pańskim kandydowaniu; pańskim bądź nie...

- Mało sprytnie omijam temat...

To teraz spróbujmy jednak porozmawiać o tym. Czego potrzebuje Warszawa, pana zdaniem, bez względu na to, czy  to pan będzie kandydował, czy ktoś inny?

- Ja jestem zdania jako warszawiak w ogóle, bo to warto powiedzieć, że ja jestem warszawiakiem wychowanym tutaj. Widzę wyraźnie jak Warszawa od warszawiaków zaczyna odjeżdżać. To jest tak, że ta Warszawa jest gdzieś obok warszawiaków. I prawdę mówiąc, taka buta i arogancja zarządzających tym miastem spowoduje zmiany w zarządzaniu tego miasta i ograniczy podmiotowość warszawiaków. Tutaj mamy skalę, my byśmy chcieli przećwiczyć - jako Kukiz’15 - na przykład sprowadzenie z powrotem do Warszawy faktu współzarządzania przez warszawiaków.

Ale przepraszam bardzo, wszyscy o tym mówią, i nie bardzo wiem, jak miałoby to wyglądać. To znaczy w jaki sposób, ja-obywatel Warszawy, miałbym...

- Referenda w stylu szybkim, takie błyskawiczne...

SMS-owe referenda?

- SMS-owe, czyli...

Pan mówi serio?

- Tak, bardzo serio o tym mówię.

Trudno mi w to uwierzyć, przepraszam, jak by miało wyglądać referendum SMS-owe? 

- Mówię na przykład SMS-owe, mamy jeszcze internet do wglądu. Natomiast mamy tysiące urzędników w Warszawie, którzy czasem mogą opowiedzieć się po stronie referendum, czyli wziąć nie tylko udział, ale wspomóc działanie takiego referendum.

Panie pośle, czuję się lekko zakłopotany, dlatego że ja rzuciłem to SMS-owe referendum żartem, a pan mówi o tym całkiem serio.

- Nie, przepraszam, ale dzisiaj komunikacja pomiędzy mieszkańcami a władzami powinna być natychmiastowa. Taka technika jest dzisiaj możliwa.

To bez referendum. Proszę mi powiedzieć, czy pod Pałacem Prezydenckim powinien stanąć pomnik Lecha Kaczyńskiego?

- Bardzo mi się podobał nie tyle pomnik Lecha Kaczyńskiego, co podobała mi się bardzo wizualizacja pomnika ludzi, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej.

Ten pomnik świateł, tak?

- Świateł. Bardzo mi się to podobało, bardzo mi się to komponowało. Zresztą dziwię się, że szybko władze miasta nie podchwyciły tego tematu.

No władze miasta zdają się uważać, że niepotrzebny jest żaden pomnik.

- Ja powiem, że wtedy ten spontaniczny ruch mieszkańców Warszawy, a w ogóle i mieszkańców Polski, ten "spontan" ze łzami w oczach wart jest odnotowania na Krakowskim Przedmieściu.

Porozmawiajmy może o tym, co dzieje się nie w Warszawie, tylko w całej Polsce. Bo ja mam takie poczucie, że ten wypadek pani premier spowodował, że ludzie nagle zaczęli się interesować, czy nasi przywódcy, nasi liderzy - premier, prezydent - są we właściwy sposób chronieni.

- Ta dyskusja trwa, panie redaktorze, natomiast to, że tę dyskusję, tę lawinę dyskusji wywołało trzech panów - wiceminister, minister i Komendant Główny Policji - tworzy jakąś kuriozalną konferencję prasową: "Polacy nic się nie stało, wszystko jest w porządku, BOR jest profesjonalny, kierowca był wyspany, profesjonalny, tylko pani premier na drzewie".

A pan uważa, że nie?

- Nie, po prostu gdzieś jakiś koniec hipokryzji musi być. To jest tak, że jeżeli było tak super, to dlaczego premier polskiego rządu wylądowała na drzewie? Ja po prostu nie łapię już, o co Prawu i Sprawiedliwości w tym wszystkim chodzi.

Zdaje się, że najpierw chodziło o obronę BOR-u, a teraz o zwalanie winy na BOR.

- Ale co tutaj bronić? No przecież jasną sprawą dla wszystkich jest to, że BOR jest od przewidywania i zapobiegania tego rodzaju zagrożeniom, które, co by nie było, dotyczą premier rządu polskiego.

A poprze pan wniosek Nowoczesnej i Platformy o dymisję ministra Błaszczaka?

- Nie, dlatego że schodzimy na boczny temat znowu. To, że pan Błaszczak zrobił sobie tę gafę w postaci konferencji prasowej... Ja go widzę cały czas, jak on na miesięcznicy stoi - premier rządu polskiego na drzewie, a on dalej tam stoi i za godzinę dopiero robi konferencję. Więc mam wrażenie, że coś tu nie jest tak, natomiast...

Ale Paweł Kukiz mówi, że w normalnych państwach po serii takich zdarzeń ministrowie odpowiedzialni za bezpieczeństwo natychmiast podaliby się do dymisji.

- Ale to jest kwestia podjęcia decyzji przez panią premier.

Ale jeżeli pani premier nie podjęła takiej decyzji, jeżeli sam minister Błaszczak się nie poczuwa, to może wy powinniście mu pomóc?

- Ale jeżeli widzę jaka pani premier jest zadowolona w ostatnim czasie, to mi ręce opadają. Przecież nie można samozadowolenia robić z katastrofy, która mogła doprowadzić do osierocenia Polski. No przecież nie może tak być.

***

"Polacy mają pewnego rodzaju cechę. Jak da się im rozwinąć skrzydła, to je rozwiną. Polacy mają takie husarskie podejście do życia (...) Jednak tysiące urzędników ciągnie nas w drugą stronę" - mówił o polskich przedsiębiorcach i ich oczekiwaniach w kontekście planu Morawieckiego, poseł Marek Jakubiak w internetowej części Porannej rozmowy w RMF FM. Na pytanie, czego życzyłby sobie w pierwszej kolejności od wicepremiera Mateusza Morawieckiego, gość RMF FM odpowiedział - "likwidacji CITu".

Reklama

Reklama

Reklama