Reklama

Reklama

Jaki w RMF o zatrzymaniu Kapicy: Rząd PO próbował "skręcić" tę sprawę

"Zobaczymy, jaki będzie wniosek prokuratury" - tak Patryk Jaki odpowiada w Porannej rozmowie w RMF FM na pytanie, czy zatrzymany dziś rano wiceminister finansów w rządzie PO-PSL Jacek Kapica zostanie aresztowany. "Chodzi o kwotę ponad 20 mld złotych, które miały wypłynąć w wyniku afery hazardowej" - podkreśla wiceminister sprawiedliwości. "Prokuratorzy mają zebrany bardzo dobry materiał, który pozwolił na przeprowadzenie tej akcji" - zapewnia gość Roberta Mazurka.

Robert Mazurek: Dzień dobry, państwa i moim gościem jest wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

Patryk Jaki: - Dzień dobry.

Jacek Kapica, były wiceminister finansów za rządów Po i PSL-u został zatrzymany. Zatrzymany to nie znaczy aresztowany. Będzie aresztowany?

- Zobaczymy, jaki będzie wniosek prokuratury, natomiast to pokazuje, że tak jak prokuratura Zbigniewa Ziobry poważnie podeszła do przestępstw VAT-owskich, przygotowaliśmy nowe przepisy, wprowadziliśmy nowe praktyki  i uchroniliśmy skarb państwa przed wyciekiem dziesiątek miliardów złotych, tak tutaj chodzi o kwotę ponad 20 mld złotych, które miały wypłynąć w wyniku afery hazardowej. Prokuratorzy mają zebrany już zebrany bardzo dobry materiał, który pozwolił na przeprowadzenie tej operacji.

Reklama

Panu Kapicy w 2014 roku próbowano postawić zarzuty niedopełnienia obowiązków. Teraz chodzi o to samo czy o jakieś inne wątki?

- Chodzi również o wątek afery hazardowej i z moich informacji wynika, że rząd PO, czy ówczesne władze prokuratury próbowały skręcić tę sprawę. Dzisiaj do niej wrócono, pozwolono prowadzić dokładnie temu samemu prokuratorowi tę sprawę i okazało się, że....

Czyli to nie jest jakiś wasz specjalny prokurator który jest rozgrzany, by zniszczyć Kapicę?

- Absolutnie nie, natomiast są inne kierunki walki z przestępczością, które wyznaczył minister Ziobro, to znaczy teraz jest dość pobłażliwości, teraz stosujemy politykę zero pobłażliwości dla przestępczości, dla zorganizowanych grup mafijnych...

Przepraszam, jeszcze tylko jedno pytanie w tej sprawie, czy będą inne zatrzymania w tej sprawie?

- Myślę, że prokuratura nie może tego wykluczyć , ale będziemy czekać na komunikaty prokuratora, który prowadzi te czynności. Wiem, że materiał dowodowy w tej sprawie jest bardzo silny, bo dotyczy ponad 20 miliardów, które mieli tracić wszyscy obywatele.

Wczoraj małą medialną burzę wywołał sondaż dla "Faktów", w którym PiS traci aż 12 punktów procentowych. Ma 28 procent, czyli tyle ile PO i Nowoczesna. Tak marnych sondaży dla PiS-u nie było od - ho, ho - od bardzo dawna.

- To prawda, dlatego z pokorą podchodzimy do tego typu badań. Będziemy starali się pokazywać - szczególnie liczbami - jak państwo zmieniło się za czasów rządów PiS i będziemy się starali przekonywać obywateli, żeby ten pogląd - jeżeli on się utrzyma w kolejnych sondażach - ewentualnie zmienić. Można tutaj podać przykład działalności prokuratury - od kiedy zmieniliśmy prokuraturę, to przestępczość spadła najniżej od lat.

Ludzie przecież o tym wiedzą, że zmieniliście prokuraturę, widzą i oceniają. Ale dlaczego teraz akurat zapłaciliście w sondażach? Zapłaciliście za premie, za pieniądze, które sobie przyznawał wasz rząd?

- Mogło tak być, też jesteśmy rządem, który nie jest wolny od  - tak jak żaden rząd - nie jest wolny od wad. Natomiast pamiętajmy o tym, że wyciągamy z tego wnioski, w tym roku nie ma żadnych nagród, a te, które były, zostały zwrócone.

Marne tłumaczenia, naprawdę. Ludzie zapamiętali to kręcenie ministrów, którzy mówili, że no tak (nagrody) były, ale nie były, no i nie bardzo wiadomo o co chodzi.

- I dlatego idziemy do przodu, staramy się odchudzić administrację, żadnych premii w tym roku, ciężka służba dla państwa, dla obywateli, pamiętamy o tym, że wskaźniki gospodarcze są bardzo dobre, 2/3 miejsc pracy w przemyśle w całej UE powstaje w Polsce.

Ja pana pytam o premie, a pan mówi, że rośnie przemysł. To bardzo dobrze odrobiona lekcja, ale ja jednak jeszcze na sekundę do tych premii wrócę: czy przyznawanie tych premii to był błąd, błąd PiS-u, za który teraz płacicie?

- Wyciągamy rzeczywiście nioski i idziemy do przodu, już nie będziemy tego typu praktyk stosować.

Czyli był błąd, ale nie chce pan tego powiedzieć, bo się pan boi później tego, że na pana wsiądą koledzy.

- Nie będziemy tego typu praktyk powtarzać na pewno.

Wszyscy słuchacze rozumieją o co chodzi... Czy pan chce doprowadzić Hannę Gronkiewicz-Waltz na posiedzenie komisji reprywatyzacyjnej w kajdankach?

- Wolałbym tego nie robić. Oczywiście, komisja posiada takie uprawnienia, wolałbym tego nie robić, natomiast jedno jest pewne: jak przychodziłem do Ministerstwa Sprawiedliwości, to w Warszawie de facto rządziła mafia reprywatyzacyjna. Dzisiaj ta mafia reprywatyzacyjna jest w odwrocie albo w aresztach i dla mnie jest bardzo dziwne to, że pani prezydent zamiast zeznawać i pomóc nam wykończyć tą mafię reprywatyzacyjną próbuje w swoisty sposób jej bronić.

Pani Hanna Gronkiewicz-Waltz tłumaczy, że nie może, bo jest w tej sprawie piastunem urzędu, a nie stroną...

- No tak. Ja pamiętam, jak przez pierwsze dwa lata kłóciła się z nami, że nie może przyjść na komisję, bo jest stroną. No to my mówimy: "Okej, to w takim razie wezwiemy w innym charakterze". A teraz - jak już wezwaliśmy w innym charakterze - mówi: "Nie, nie, nie, ja wcale nie jestem stroną, jak już wezwaliśmy w innym charakterze". Widać, że pani prezydent po prostu ma coś do ukrycia i boi się zeznawać, boi się jednego elementu, moim zdaniem, w tym przesłuchaniu: boi się tego, że na początku jest przysięga, która mówi o tym, że jeżeli będzie się kłamało, to do ośmiu lat pozbawienia wolności. Myślę, że tego się najbardziej boli.

Myśli pan, że tak naprawdę chodzi o co? Że ona chce ukrywać swoje grzechy czy...

- Myślę, że chce ukrywać rzeczywiście swoje grzechy, ale również broni Platformy Obywatelskiej, której była wiceprzewodniczącą.

Ale to nie jest przypadkiem tak, że pan za wszelką cenę chce sobie pogrillować Hannę Gronkiewicz-Waltz? Wiosna to czas grillowania, i nic tak dobrze, by nie wyglądało jak męczona była wiceszefowa PO.

- Nie, to jest tak, że chcemy wyjaśnić całą tę aferę reprywatyzacją do dna, my obiecaliśmy, że to zrobimy, i nie da się tego zrobić bez osoby, który osobiście nadzorowała biuro, w którym działa zorganizowana grupa przestępcza, co sama po latach przyznała Hanna Gronkiewicz-Waltz. Jakuba R. osobiście nadzorowała Hanna Gronkiewicz-Waltz, no to kogo mam pytać, jak nie tego, który nadzorował tego typu przestępczą działalność? Dlatego uchylanie się dzisiaj przed organami państwa, twierdząc, że jest się jednoosobowym TK jest co najmniej groteskowe.

Panie ministrze, kolejny z polityków Platformy po Marcinie Kierwińskim, teraz poseł Jan Grabiec, mówi, że rozliczą wszystkich, którzy z reprywatyzacji robią oręż polityczny. Mówią oczywiście o panu. Nie boi się pan tego, że przyjdzie panu za to wszystko, co pan robi, stać przed Trybunałem Stanu?  

- Liczę się z tym, bo poseł Kierwiński również wcześniej to powtórzył, że za rozliczanie reprywatyzacji pójdę do więzienia. Natomiast ja powiem tak: Liczę się z tym, natomiast praca dla Polski jest tego warta. Ja uważam, że to, co wydarzyło się...

Och panie pośle, błagam, jaki patos, naprawdę.

- Wie pan, proszę wierzyć lub nie, ale są ludzie, którym zależy na tym państwie. I naprawdę...

Ale ja w to wierzę. Co próbuje robić Platforma jak się posłucha Patryka Jakiego? PO ukrywa swoje grzechy, PO mataczy, PO kręci...

- Zastrasza.

I zastrasza. A co robi PiS? PiS pracuje dla Polski.

- PiS pracuje dla Polski. My nie jesteśmy wolni od błędów, popełniamy również błędy, ale co do jednego jestem przekonany, to każdy może sobie porównać, co się działo. Jak rządzą w Warszawie ludzie z PO, wyprowadzono majątek warty miliardy. My dokładnie te miliardy liczymy.

Jak już bardzo chcecie wrócić do tego stałego elementu pt. "Przez 8 ostatnich lat"...

- Nie, nie, przez 12 w Warszawie...

... Przez 8 ostatnich lat w Polsce rząd nie przyznawał sobie premii, wasz rząd sobie przyznał. Płacicie za to w sondażu...

- To prawda.

To też jest element prawdy właśnie.

- To prawda, na pewno nie wszystko jest idealne, ale chcę też prosić o uczciwość: nagrody dla ministrów około miliona zł w sumie przez rok. Natomiast nagrody tylko dla jednej grupy mafii reprywatyzacyjnej w Warszawie - 190 mln. Milion - 190 mln.

Podoba się panu kupowanie przez PFN jachtu za 20 mln, który będzie dookoła świata pływał i promował Polskę na morzach i oceanach?

- Jest to pomysł kontrowersyjny, nie wiem, czy potwierdzony. To trzeba pytać...

Potwierdzony. PFN przedwczoraj potwierdzał.

- To trzeba pytać PFN może są jakieś głębsze powody takich...

Ale pan ich nie widzi na pierwszy rzut oka?

- Trzeba zapytać PFN...

Patryk Jaki jest dziś niebywale ostrożny! Platformę owszem chłoszcze, ale o swoim rządzie nie chce powiedzieć nic złego... Już pan coś upiekł, ugotował na święta? Dziś jest Wielki Czwartek.

- O mazurku myślę, jak takiego mazurka fajnego upichcić...

Ja podam panu przepis bez wygłupiania. Naprawdę jest bardzo prosty, sam piekę i już mam w zasadzie zrobiony.

Jaki: Myślę, że prof. Gersdorf stoi przed poważnym dylematem, czy wybrać walkę polityczną, czy interes państwa

"Jestem przekonany, że prof. Gersdorf powinna zwołać posiedzenie (Krajowej Rady Sądownictwa - przyp. red.). Nawet jeżeli nie zgadza się z tą władzą, nie zgadza się z naszym kierunkiem myślenia o wymiarze sprawiedliwości, to KRS jest po to, żeby podejmować ważne decyzje dla państwa. I chociażby z tego powodu pani prezes powinna czuć odpowiedzialność" - powiedział w internetowej części Porannej rozmowy w RMF FM Patryk Jaki. Wiceszef resortu sprawiedliwości dodał, że jego zdaniem prof. Gersdorf "stoi przed poważnym dylematem, co wybrać". "Czy wybrać swoją walkę polityczną, czy wybrać interes państwa. Interes państwa wymaga tego, aby jak najszybciej zwołać KRS, bo np. asesorzy czekają na to, żeby mogli orzekać i odciążyć sędziów, którzy są przepracowani" - wyjaśnił gość Roberta Mazurka. 

Reklama

Reklama

Reklama