Reklama

Reklama

Jacek Sasin o Piotrze Naimskim: Niewielu zrobiło więcej dla bezpieczeństwa Polski

Pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski stracił stanowisko. "Jako ustne uzasadnienie powiedziano mi, że nie nadaję się do współpracy i 'wszystko blokuję'" - poinformował zdymisjonowany minister. Tymczasem wicepremier Jacek Sasin, żegnając Naimskiego, stwierdził: "Niewielu zrobiło więcej dla bezpieczeństwa Polski, uniezależnienia się od surowców wrogiego Nam państwa, budowy ważnej dla Rzeczpospolitej infrastruktury". Opozycja przyczyn dymisji ministra szuka w konflikcie z Danielem Obajtkiem.

"To był zaszczyt pracować z Piotrem Naimskim w jednym rządzie" - napisał na Twitterze Jacek Sasin, który w rządzie kieruje resortem aktywów państwowych.

"Wierzę, że przed nami i Nim jeszcze wiele ważnych dla RP projektów" - zakończył swój wpis wicepremier. 

Naimskiemu podziękowała też minister klimatu i środowiska Anna Moskwa. "Serdeczne podziękowania dla Pana Ministra Piotra Naimskiego - za intensywne prace w zespole ds. bezpieczeństwa państwa, za wkład na rzecz wzmocnienia naszej suwerenności energetycznej, konsekwencję, niezłomność i odwagę. Dziękuję za dotychczasową współpracę i wsparcie" - napisała Moskwa na Twitterze.

Reklama

W środę wieczorem minister w KPRM, pełnomocnik Rządu do spraw Strategicznej Infrastruktury Energetycznej Piotr Naimski poinformował w mediach społecznościowych, że otrzymał dymisję ze sprawowanej funkcji, którą pełnił od 2015 r. Dymisję potwierdził w rozmowie z PAP rzecznik rządu Piotr Müller.

Piotr Naimski: Powiedziano mi, że "wszystko blokuję"

"Korzystam z tej formy, by zawiadomić Państwa, iż z dniem 20 lipca otrzymałem dymisję ze stanowiska Pełnomocnika Rządu do spraw Strategicznej Infrastruktury Energetycznej oraz Sekretarza Stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Jako ustne uzasadnienie powiedziano mi, że nie nadaję się do współpracy i 'wszystko blokuję'" - napisał na Facebooku Naimski.

Dodał, że to nie pierwsza w jego "dość długim już życiu dymisja". "Ta przypada 30 lat po obaleniu rządu premiera Jana Olszewskiego, w którym pełniłem funkcję Szefa UOP. Wtedy Wałęsa wyrzucał mnie rękoma tymczasowego premiera Pawlaka" - zaznaczył.

Podkreślił ponadto, że Baltic Pipe, który został zbudowany przez nadzorowany przez niego z ramienia Skarbu Państwa Gaz-System będzie oddany do eksploatacji w październiku, a uroczystość z tym związania odbędzie się 27 września w szczecińskiej filharmonii.

"Śmiem twierdzić, że zbudowanie tego połączenia Polski z norweskimi złożami gazu jest jednym z ważniejszych sukcesów politycznych i ekonomicznych osiągniętych przez nasz kraj w minionym trzydziestoleciu. Założona wtedy na Polskę przez Rosję gazowa pętla zostaje w tym roku zrzucona. Rosja nie będzie mogła szantażować nas zakręcaniem 'gazowego kurka'. Wojna Rosji z Ukrainą i użycie przez Rosjan szantażu energetycznego wobec całej Europy pokazują, jak ważne to jest dla bezpieczeństwa kraju" - napisał Piotr Naimski.

Podziękował także we wpisie wszystkim, którzy bezpośrednio lub pośrednio przyczynili się do realizacji projektu Baltic Pipe.

"To dziesiątki, a nawet setki osób, wiele instytucji państwowych i samorządowych, koledzy z Gaz-System, moje 'biuro pełnomocnika' i rozumiejący wagę projektu wykonawcy. Wszystkich nie sposób tu wymienić, ale wszystkim serdecznie dziękuję. To była wielka rzecz móc z Wami pracować. Nie ukrywam, że odczuwam satysfakcję z tego, co udało nam się razem dokonać" - zapewnił Naimski.

"Mam nadzieję, że projekty przez nas prowadzone, a będące jeszcze w realizacji, na czele z budową elektrowni atomowej, będą równie konsekwentnie realizowane już bez mojego udziału" - podsumował.

Opozycja: Dymisja Naimskiego może być efektem jego konfliktu z Obajtkiem

- Myślę, że były wójt Pcimia (obecny prezes Orlenu Daniel Obajtek - red.), który jeszcze niedawno grzał ławę oskarżonych, może święcić triumfy. Piotr Naimski jako jeden z nielicznych przeciwstawiał się fuzji Orlenu z Lotosem i przestrzegał przed tym, by nie sprzedawać de facto Rosjanom części aktywów paliwowych. Jako jedyny mówił o tym, że ta decyzja to oddanie za bezcen części rynku w ręce ludzi powiązanych z Moskwą i właśnie za tą prawdę został odwołany - powiedział dziennikarzom w Sejmie szef klubu Koalicji Obywatelskiej Borys Budka.

- To jest upadek tej władzy i walka o to, żeby jak najwięcej zdążyć się nachapać zanim ta władza padnie - dodał. Zwrócił uwagę, że fuzja Orlenu z Lotosem oznacza m.in. gigantyczne prowizje dla wielu osób, pośredniczących w tej transakcji.

Budka zwrócił też uwagę, że premier Morawiecki odwołuje człowieka, który do niedawna uchodził za bliskiego współpracownika prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. - Albo Kaczyński również stawia na Obajtka, albo Morawiecki rozpoczął również walkę z Kaczyńskim - ocenił Budka.

Poseł KO Maciej Lasek zwrócił uwagę, że dymisja Naimskiego ma związek z kryzysem energetycznym. - Jeżeli pełnomocnik rządu do spraw rezerw strategicznych krótko po swojej wypowiedzi, w której tonuje nastroje i mówi, że zakupy węgla już trwają i nie będzie problemu z ogrzewaniem w zimie, jeśli krótko po tej wypowiedzi jest dymisjonowany, to znaczy, że minął się z prawdą, a rząd nie podziela tej opinii - powiedział Lasek.

Podobny pogląd zaprezentował poseł Lewicy Dariusz Wieczorek.

- Fakt dymisji w mojej ocenie wynika z tego gigantycznego kryzysu energetycznego i ma związek z utratą bezpieczeństwa energetycznego Polski. Myślę, że pan premier Morawiecki widząc co się dzieje zaczyna wyciągać konsekwencje. Ktoś musi odpowiadać za to, że od lutego, choć rozpoczęła się wojna, nikt nie poczynił żadnych kroków, aby zamówić węgiel na rynkach światowych - powiedział dziennikarzom Wieczorek. - Być może to początek rozliczania się z tymi, którzy są odpowiedzialni za ten gigantyczny bałagan, który mamy - dodał.

Jego zdaniem dymisja Naimskiego to zapewne także przejaw "walki wewnętrznej w rządzie". - Jeśli pan Naimski na przykład sprzeciwiałby się likwidacji PGNiG w sytuacji, z którą mamy do czynienia, to byłoby to akurat bardzo dobre, bo to jest rzecz, której nie powinno się teraz robić. Może więc decyzję o dymisji podjął pan prezes Daniel Obajtek wobec tego, że pan Naimski blokował likwidację PGNiG. Myślę jednak, że następne godziny pokażą trochę więcej szczegółów - dodał Wieczorek.

Coraz bliżej połączenia Grupy Lotos z Orlenem. Zapadła ważna decyzja

W czwartek rano rzecznik rządu Piotr Müller powiedział w TVP Info, że dymisja Naimskiego związana jest z "przebudową formuł realizacji kwestii energetycznych w rządzie". - Z tego powodu doszło do zmian na tym stanowisku - powiedział Müller. Rzecznik wskazał, że Naimski ma ogromne zasługi dla bezpieczeństwa energetycznego Polski. Wskazał tu m.in. na gazociąg Baltic Pipe.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy