Reklama

Reklama

Izba Dyscyplinarna uchyliła immunitet sędziego z PRL

Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego uchyliła immunitet sędziemu SN, który w trakcie stanu wojennego wydawał wyroki przeciwko opozycjonistom. Wniosek o rozpatrzenie sprawy został złożony przez Instytut Pamięci Narodowej. Ogłoszenie uchylenia immunitetu nie jest prawomocnym wyrokiem, dlatego nie przesądza o winie sędziego. Decyzja pozwala jednak na dalsze prowadzenie postępowania karnego w tej sprawie.

"W wyniku orzeczeń wydanych z naruszeniem także obowiązującego wówczas prawa doszło do bezprawnego długotrwałego pozbawienia wolności czterech osób" - zaznaczono w komunikacie zamieszczonym na stronie SN. Dodano, że w ocenie Izby Dyscyplinarnej uznano za dostatecznie uprawdopodobnione, iż wyrokując w stanie wojennym "Edward M. orzekał w sposób dowolny, sprzeczny z dowodami zgromadzonymi w toku postępowania, stosując przy tym wykładnie rozszerzającą" zakres karanych zachowań.

Reklama

Uchylenie immunitetu na wniosek IPN

Wniosek o uchylenie immunitetu złożył prokurator IPN, decyzja Izby Dyscyplinarnej w tej sprawie jest nieprawomocna.

IPN zarzuca sędziemu SN, obecnie już w stanie spoczynku, że w styczniu 1982 r. w składzie orzekającym z innymi sędziami Pomorskiego Okręgu Wojskowego, wydał wyrok skazujący cztery osoby - jedną na półtora roku więzienia i trzy na kary po roku więzienia - "w sytuacji, gdy materiał dowodowy zgromadzony w sprawie nie dawał podstaw do przyjęcia, że oskarżeni swoim zachowaniem wypełnili znamiona przypisywanych im czynów".

Kogo skazał Edward M.?

Wszyscy skazani byli członkami NSZZ "Solidarność", zaś kary wymierzono im za to, że w swoim zakładzie pracy wkrótce po wprowadzeniu stanu wojennego - 14 grudnia 1981 r. - "zawiązali wraz z innymi osobami komitet strajkowy i prowadzili sondaż wśród części załogi w przedmiocie podjęcia akcji strajkowej, od czego jednak dobrowolnie odstąpili i zaapelowali o przystąpienie do pracy".

Dwóch spośród skazanych odbyło swoje kary w całości - półtora roku i rok pozbawienia wolności, zaś dwóch pozostałych skazanych na rok więzienia było pozbawionych wolności przez ponad dziewięć miesięcy. Dopiero po przełomie 1989 r. Sąd Najwyższy po rozpoznaniu rewizji nadzwyczajnej Prokuratora Generalnego w marcu 1992 r. wrócił do sprawy i uniewinnił wszystkich czterech skazanych.

Jak wskazano, działania czwórki skazanych "stanowiły wyraz ich prawa do wolności myśli, sumienia i wyznania, obejmujący prawo uzewnętrzniania, w tym publicznego, poglądów i przekonań oraz prawo do tworzenia związków zawodowych i przystępowania do nich, zagwarantowanego także przez konstytucję PRL i akty prawa międzynarodowego".

"Oskarżeni nie mogli ponosić winy za swój czyn"

W komunikacie SN zaznaczono, że sąd wojskowy, skazując czterech działaczy związku, "nie skorzystał z możliwości odstąpienia od rozpoznania sprawy w trybie doraźnym, czego konsekwencją było m.in. obligatoryjne utrzymanie tymczasowego aresztowania oskarżonych oraz pozbawienie ich prawa do wywiedzenia środków odwoławczych od orzeczeń wydanych przez sąd rozpoznający sprawę w tym trybie". Ponadto żaden z członków składu orzekającego nie złożył wówczas zdania odrębnego, zarówno co do rozstrzygnięcia o winie i karze, jak i nieodstąpienia od zastosowania trybu doraźnego.

"Należy zauważyć, iż jako podstawę wydanego orzeczenia sąd wojskowy zastosował dekret z 12 grudnia 1981 r. o stanie wojennym, który 14 grudnia 1981 r. nie został jeszcze opublikowany, przez co oskarżeni nie mogli zapoznać się z jego treścią, a tym samym nie mogli ponosić winy za swój czyn" - podkreślono.

Edward M. dopuścił się "arbitralnego ucisku" na przeciwnikach reżimu

Izba Dyscyplinarna uznała, że "tego rodzaju sankcje karne jak orzeczone wobec czwórki pokrzywdzonych w niniejszej sprawie jawią się jako arbitralne, mające na celu przez swą surowość zastraszenie przeciwników politycznych komunistycznego reżimu". "W tej sytuacji sędzia orzekający karę pozbawienia wolności za czyny polegające na prowadzeniu działalności związkowej nie realizuje w ten sposób sprawiedliwości, ale dopuszcza się arbitralnego ucisku i celowej eliminacji z życia publicznego przeciwników politycznych państwa totalitarnego" - podkreślono.

Uchwałę uchylającą immunitet Edwarda M. podjęto na posiedzeniu w poniedziałek. W składzie orzekającym byli sędziowie Izby Dyscyplinarnej: Jacek Wygoda, Małgorzata Bednarek i Adam Tomczyński.

Uchwała nie przesądza o winie sędziego

Izba Dyscyplinarna SN informowała niedawno, że do początków czerwca br. prawomocnym uchyleniem immunitetu zakończyło się 25 spraw o zezwolenie na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej. Dziesięć spośród tych spraw dotyczyło przestępstw komunikacyjnych, głównie jazdy po pijanemu. Natomiast - spośród pozostałych - cztery sprawy dotyczyły zarzutów z okresu PRL, w których chodziło o bezprawne pozbawienie wolności w wyniku czynów kwalifikowanych jako zbrodnia komunistyczna i zbrodnia przeciwko ludzkości.

Uchwała uchylająca immunitet nie przesądza, że sędzia jest winny popełnienia zarzucanego czynu, ale umożliwia dalsze prowadzenie sprawy karnej przez odpowiednie organy państwowe.

Uchwalona pod koniec maja przez Sejm nowelizacja ustawy o SN zakłada przede wszystkim likwidację Izby Dyscyplinarnej SN. Sędziowie, którzy teraz orzekają w Izbie Dyscyplinarnej będą mieli możliwość przejścia do innej izby lub w stan spoczynku. W miejsce Izby Dyscyplinarnej w SN zostanie utworzona Izba Odpowiedzialności Zawodowej. Te zmiany mają wejść w życie w połowie lipca br. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy