W skrócie
- Bogdan Święczkowski złożył zawiadomienie do prokuratury, dotyczące działań prokuratora i policjantów, którzy w połowie lipca weszli do siedziby Trybunału Konstytucyjnego podczas obrad.
- Zawiadomienie dotyczy podejrzenia przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez interweniujących funkcjonariuszy oraz możliwości bezprawnego wpływu na decyzje dotyczące nowych sędziów TK.
- Trybunał Konstytucyjny podkreślił w komunikacie, że w obradach uczestniczyli wyłącznie sędziowie zaprzysiężeni przez prezydenta, a dopuszczenie innych osób stanowiłoby przekroczenie uprawnień.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Bogdan Święczkowski skierował do Prokuratury Krajowej zawiadomienie o możliwości przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków oraz "bezprawnego wywierania wpływu na czynności urzędowe" przez prokuratora i policję, którzy 14 lipca weszli do siedziby Trybunału Konstytucyjnego.
"Interwencja prokuratora i policji zmierzała najprawdopodobniej do zakłócenia czynności Trybunału Konstytucyjnego i wywołania wobec niego efektu mrożącego" - przekazał w oświadczeniu Trybunał Konstytucyjny.
"Kierujący nią (interwencją - red.) prokurator Andrzej Piaseczny sformułował kategoryczną ocenę o przestępstwie polegającym na niewpuszczeniu do budynku Trybunału osób wybranych przez Sejm na stanowiska sędziów TK, choć takie zdarzenie nie miało miejsca" - przekazał w komunikacie TK.
Trybunał Konstytucyjny. Bogdan Święczkowski zawiadomił prokuraturę
Działania śledczych miały związek z wybraniem w marcu przez Sejm nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, których część nie została zaprzysiężona przez prezydenta. Sędziowie następnie sami złożyli ślubowanie w Sejmie i chcieli przystąpić do orzekania, na co nie zgodził się prezes TK.
Według Święczkowskiego interwencja policji i prokuratury w siedzibie TK miała wywrzeć presję i odwrócić decyzję dotyczącą nowo wybranych sędziów.
"W toku postępowania niezbędne jest ustalenie, dlaczego prokurator w asyście siedmiu funkcjonariuszy policji pojawił się w budynku Trybunału akurat w czasie Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK, jaką czynność procesową miał przeprowadzić, kto ją zaplanował i zatwierdził, a także jakie zagrożenie uzasadniało takie natychmiastowe działanie" - przekazał Trybunał Konstytucyjny.
Śledczy w siedzibie TK. Święczkowski: Zakłócenie obrad
W zawiadomieniu w roli pokrzywdzonego występuje Trybunał Konstytucyjny, ale też sam Bogdan Święczkowski. Prezes TK uznał bowiem, że działania prokuratury i policji mogły być "skierowane bezpośrednio na wykonywanie przez niego konstytucyjnych i ustawowych kompetencji oraz mogły ograniczyć swobodę ich wykonywania".
Trybunał podkreślił w komunikacie, że w obradach brali udział wszyscy sędziowie, od których ślubowanie przyjął prezydent. "Umożliwienie udziału w pracach TK osób, które nie nawiązały stosunku służbowego i nie objęły urzędów, stanowiłoby przestępstwo przekroczenia uprawnień" - podkreślił TK.
















