Reklama

Reklama

Incydent na trasie marszu. "To profanacja symboli"

Marsz Niepodległości, który wyruszył po godz. 15 z ronda Dmowskiego, idzie mostem Poniatowskiego, a jego czoło jest już na Pradze. Wcześniej, na wysokości ulicy Smolnej, wzdłuż trasy marszu zgromadzili się kontrmanifestanci. W stronę maszerujących skandowali m.in. "Nie różaniec - konstytucja".

Na odcinku Alei Jerozolimskich straż Marszu Niepodległości ustawiła duże szare płachty, które zasłaniały przed wzrokiem idących w stronę Stadionu Narodowego trzymane przez Obywateli RP transparenty. Na nich przeważały hasła nawołujące do przestrzegania konstytucji.

Wcześniej na froncie jednego z budynków w Alejach Jerozolimskich rozwieszono kilkunastometrowej długości flagę Polski, na której widniały rysunki m.in. tęczowej flagi, gwiazdy Dawida oraz półksiężyca. W stosunku do osób, które rozwiesiły flagę, posypały się wulgarne okrzyki. Flaga została ostatecznie zrzucona przez osobę, która stała na dachu budynku.

Reklama

O tę kwestię pytany był w rozmowie z Polsat News jeden z organizatorów marszu Witold Tumanowicz. "Rozumiem, że flagę LGBT zestawili z innymi symbolami religii, rozumiem, że oni traktują swoją ideologię jako swoistą, nową religię" - powiedział Tumanowicz. Jego zdaniem to niesmaczne, że polska flaga pojawia się w takim kontekście. "To profanacja symboli, dla nas, Polaków, świętych" - ocenił.

Jeszcze przed startem marszu z okna Hotelu Metropol wywieszono dużą tęczową flagę, która została zwinięta po okrzykach ze strony manifestujących.

Trasę przemarszu na rondzie de Gaulle'a próbowali zablokować Obywatele RP, którzy zostali jednak usunięci przez policję. Jak poinformował PAP rzecznik KSP nadkom. Sylwester Marczak, po wielokrotnych wezwaniach do opuszczenia ronda zgromadzenie zostało rozwiązane.

"Pilnujmy się nawzajem"

Przed rozpoczęciem marszu prezes stowarzyszenia Marszu Niepodległości Robert Bąkiewicz podkreślił, że w trakcie zgromadzenia należy zachowywać się zgodnie z prawem. "Pilnujmy się nawzajem, patrzmy na siebie" - apelował.

Z kolei wiceszef Ruchu Narodowego Krzysztof Bosak mówił m.in. o historii marszu. "Zobaczcie, jak przez dziesiąt lat Polska się zmieniła - dzisiaj nikt nie ma wątpliwości, że największa impreza patriotyczna nie tylko w Polsce, ale w Europie, to właśnie Marsz Niepodległości, i to jest wasza zasługa, wszystkich tych, którzy przez 10 lat byli tutaj" - zwrócił się do zgromadzonych.

Na marsz licznie przybyły rodziny z dziećmi. Wiele osób przez jego rozpoczęciem zrobiło sobie pamiątkowe zdjęcia z Pałacem Kultury i Nauki w tle. Większość uczestników zgromadzenia ma ze sobą biało-czerwone flagi. Wśród transparentów widać też napisy takie jak "Tylko pod tym krzyżem, tylko pod tym znakiem Polska jest Polską, a Polak Polakiem" czy "Stop masowej imigracji".

Część uczestników odpaliła race

Mimo apeli organizatorów część uczestników odpaliła race, słychać też strzelanie z petard. Oprócz patriotycznego hasła "Bóg, honor, ojczyzna" niektórzy skandują też: "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę" oraz "Nie czerwona, nie tęczowa, idzie Polska narodowa".

Po przejściu kilkuset metrów manifestacja zatrzymała się. W tym czasie policja usuwała protestujących Obywateli RP z ronda de Gaulle'a.

Marsz Niepodległości przejdzie Alejami Jerozolimskimi, mostem Poniatowskiego, następnie ulicą Wybrzeże Szczecińskie między Wisłą a Stadionem Narodowym aż na błonia przy Stadionie Narodowym.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy