Incydent na kolei pod Puławami. Pociąg uszkodzony
Pomiędzy stacjami Puławy Azoty - Puławy Chemia uszkodzona została górna sieć trakcyjna - potwierdziła Polsat News Komenda Wojewódzka Policji w Lublinie. Zniszczenia wykryto pomiędzy 112. a 116. kilometrem trasy. Doszło do uszkodzenia pociągu, którym podróżowało 475 pasażerów.

W skrócie
- Pociąg relacji Świnoujście-Rzeszów został uszkodzony między stacjami Puławy Azoty a Puławy Chemia. Pasażerowie nie odnieśli obrażeń.
- Policja i służby specjalne, w tym ABW, prowadzą czynności wyjaśniające.
- Premier i minister koordynator służb specjalnych potwierdzili, że doszło do eksplozji na torach kolejowych w pobliżu wsi Mika.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Jak przekazała Policja Lubelska, wczoraj po godz. 21 policjanci z Puław otrzymali informację o nagłym zatrzymaniu pociągu osobowego relacji Świnoujście-Rzeszów. Maszynista zgłosił porwanie sieci trakcyjnej i uszkodzenie pantografu, w wyniku czego wybite zostały trzy szyby w wagonie. W chwili zdarzenia pociągiem podróżowało 475 pasażerów. Nikt nie odniósł obrażeń.
Na miejscu czynności pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Puławach wykonują policjanci. Obecni są również funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, Centralnego Biura Śledczego Policji oraz Delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Lublinie.
Akt dywersji w Polsce. "Potwierdziły się najgorsze przypuszczenia"
Wcześniej premier Donald Tusk poinformował o innym niebezpiecznym incydencie. Jak wskazał, na trasie Warszawa-Lublin, w pobliżu wsi Mika, doszło do aktu dywersji. Stwierdził, że "potwierdziły się najgorsze przypuszczenia". Ustalono, że faktycznie doszło do eksplozji ładunku wybuchowego, która zniszczyła tor kolejowy.
Sprawę skomentował również minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. "Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego działa we współpracy z policją, prokuraturą i służbami kolejowymi na miejscu aktu dywersji na trasie kolejowej Warszawa-Lublin. Ostatnie ustalenia z podjętych czynności zostały przedstawione premierowi" - przekazał.
Uszkodzone tory kolejowe na Mazowszu. To akt dywersji
Pierwsze informacje o uszkodzeniu torów kolejowych pojawiły się w niedzielę. Wówczas maszynista jednego ze składów zauważył, że odłamany został fragment toru. Nie doszło do wykolejenia pociągu i nikt nie został poszkodowany. Na miejsce wezwano policję.
"Po stwierdzeniu uszkodzonej szyny na jednym z torów na miejscu pracują służby. Zespół techniczny zarządcy infrastruktury przystąpi do naprawy, jak tylko służby zakończą swoją pracę. Okoliczności zdarzenia będą wyjaśnione między innymi przez komisję kolejową" - informował wówczas zespół prasowy PKP PLK.
Jeszcze w niedzielę Tusk informował, że nie można wykluczać aktu dywersji. Jednocześnie ani rząd, ani służby nie potwierdzały, że na miejscu doszło do wybuchu.












