Immunitet Sławomira Mentzena. Sejm zadecydował
Sławomir Mentzen nie stracił immunitetu - zadecydował w czwartek Sejm. Polityk miał odpowiadać za odpalenie racy podczas ubiegłorocznego Marszu Niepodległości 11 listopada. "Potrzeba było 231 głosów, Tuskowi udało uzbierać się ich tylko 227" - napisał po głosowaniu lider Konfederacji. Tomasz Trela zaatakował partię Razem za głos przeciw, nazywając to "wstydem i żenadą".

Za uchyleniem Mentzenowi immunitetu głosowało 227 posłów, przy czym niezbędnych do tej decyzji było 231 głosów. Oznacza to, że wniosek policji został odrzucony.
- Teoretycznie chcecie mi odebrać immunitet za odpalenie racy na Marszu Niepodległości. Natomiast wszyscy doskonale wiemy, że chodzi o co innego - komentował w środę Mentzen.
Mentzen nie stracił immunitetu. Zabrakło czterech głosów
Po głosowaniu podziękował w mediach społecznościowych posłom, którzy zagłosowali przeciwko.
"Sejm nie zgodził się na uchylenie mi immunitetu za racę na Marszu Niepodległości! Potrzeba było 231 głosów, Tuskowi udało uzbierać się ich tylko 227 :) Bardzo dziękuję wszystkim posłom, którzy nie zgodzili się na skazywanie opozycji za krytykę rządu!" - napisał Mentzen.
Za uchyleniem Mentzenowi immunitetu zagłosowało 152 ze 156 posłów Koalicji Obywatelskiej - przeciw był Robert Dowhan, 3 nie wzięło udziału w głosowaniu. Spośród parlementarzystów PSL-TD 28 było za, 3 nie brało udziału, wstrzymał się poseł Jarosław Rzepa.
Do wniosku przychyliła się cała Nowa Lewica (21 posłów), z koalicyjnych Centrum i Polski 2050 za głosowało łącznie 22 z 30 biorących udział. 6 posłów nie głosowało, przeciw opowiedział się Sławomir Ćwik, wstrzymał się od głosu Adam Luboński.
Przeciwko wnioskowi zagłosowały opozycyjne Prawo i Sprawiedliwość, Konfederacja, KPP oraz czterej posłowie niezrzeszeni, trzej przedstawiciele koła poselskiego Demokracja Bezpośrednia oraz partia Razem (4 głosy przeciw).
"Dzisiaj Partia Razem obroniła lidera Konfederacji przed odpowiedzialnością za wykroczenie. Niedaleko upadł Zandberg od Mentzena. Wstyd i żenada" - napisał po głosowaniu Tomasz Trela z Nowej Lewicy.
Immunitet Sławomira Mentzena. W tle incydent z racą
W środę Sejm pochylił się nad sprawozdaniem komisji ws. wniosku policji o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności posła Konfederacji Sławomira Mentzena. Chodzi o wykroczenie, którego polityk dopuścił się podczas ubiegłorocznego Marszu Niepodległości. W związku z odpaleniem przez Mentzena racy w czasie wydarzenia, komisja zawnioskowała o wyrażenie zgody a pozbawienie posła immunitetu.
Dzień przed decyzją Mentzen komentował sytuacje w Sejmie, podkreślając, że jego zdaniem w rzeczywistości nie chodzi o sam incydent z racją. Podkreślił, że w przeszłości wielokrotnie dopuszczał się tego typu zachowań.
- I nigdy nie miałem z tym żadnego problemu. Za każdym razem zdjęcia i nagrania z tego odpalania rac umieszczałem w swoich mediach społecznościowych. Nikt mi nawet palcem nie pokiwał. (…) Dopiero teraz. A wiecie dlaczego? Bo teraz stałem na tle baneru z treścią: "Polska dziś się upomina, zwrócić Tuska do Berlina" - stwierdził.
Mentzen wyjaśnił również, dlaczego sam nie zrzekł się immunitetu. - Jeżeli immunitet ma czemukolwiek służyć, jeżeli immunitet ma dalej istnieć w naszym porządku prawnym, to immunitet powinien bronić opozycji przed rządem. Immunitet powinien gwarantować prawo opozycji do swobodnego krytykowania rządu - wyjaśnił.












