Gwałtowne opady deszczu i burze. Kilkaset interwencji strażaków
Ponad 400 zdarzeń związanych z gwałtownymi opadami zanotowano minionej doby w woj. śląskim. Zdecydowanie najwięcej zgłoszeń mieli strażacy w Katowicach, gdzie w sobotę woda zalała drogi, utrudniając lub blokując ruch, wdarła się także do niektórych budynków i galerii handlowej, zalała garaże i samochody. Skutki ulewnych deszczy dały się też we znaki mieszkańcom woj. kujawsko-pomorskiego.

Jak podało w niedzielę rano Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach (WCZK), w samych Katowicach odnotowano 235 zdarzań związanych z warunkami atmosferycznymi. W Częstochowie strażacy mieli 25 zgłoszeń, w Bytomiu - 21, w Chorzowie - 19, w Będzinie - 18, a w Sosnowcu - 13.
W Katowicach woda zalała m.in. tunel pod rondem im. gen. Ziętka. Zamknięte były także ulice: Goeppert-Mayer, Dudy-Gracza, Chorzowska, Murckowska, Kościuszki, Graniczna i Pszczyńska.
Problemy w szpitalach
Przy ul. Markiefki woda zalała wykop, w którym były prowadzone prace ziemne, a następnie transformator Szpitala Zakonu Bonifratrów, odcinając na pewien czas placówkę od prądu. OIOM i oddział noworodków korzystały z zasilania z agregatów dostarczonych przez strażaków. Zasilanie przywrócono jeszcze w sobotę późnym popołudniem.
Nadal trwają działania w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym przy ul. Ceglanej, gdzie woda zalała blok operacyjny okulistyki, co skutkuje brakiem możliwości uruchomienia sali operacyjnej - podało WCZK.
Ewakuacja tysiąca osób z galerii handlowej
W domu handlowym Supersam doszło do rozszczelnienia rury odprowadzającej wodę deszczową i w konsekwencji do zalewania sklepu. Zarządca obiektu podjął decyzję o ewakuacji ok. tysiąca osób. Wszyscy opuścili centrum handlowe przed przyjazdem strażaków.
Woda wdarła się także m.in. do katowickiego dworca PKP.
W dzielnicy Zawodzie zalanych zostało kilkanaście samochodów zaparkowanych w podziemnym garażu.
Kujawsko-pomorskie: Piorun uderzył w dom jednorodzinny
Gwałtowne opady dały się też we znaki mieszkańcom woj. kujawsko-pomorskiego. Strażacy wyjeżdżali tam około 50 razy po burzach i ulewach, które przeszły przez region. Nikomu nic się nie stało.Z informacji uzyskanych od dyżurnego z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Toruniu wynika, że większość interwencji dotyczyła powalonych konarów drzew, zalań, podtopień czy uszkodzeń dachów.
"Wyjazdów w związku z burzami mieliśmy w nocy ok. 50. Nie odnotowaliśmy bardzo poważnych zdarzeń. Nie ma osób poszkodowanych" - podkreślił dyżurny.
W powiecie grudziądzkim po uderzeniu pioruna zapalił się dom jednorodzinny. Pożar gasiło siedem zastępów straży. Najwięcej interwencji związanych z burzami i ulewami strażacy odnotowali w okolicach Brodnicy.







