Reklama

Reklama

Grupa Granica przekazała, że w lesie zaginęła dziewczynka. Stanisław Żaryn pisze o histerii medialnej

Aktywiści z Grupy Granica poinformowali o zaginięciu czteroletniej, irackiej dziewczynki, która ma się błąkać po polskiej stronie w przygranicznych lasach. - Wciąż nie wiadomo gdzie jest, pomimo że już rano zaalarmowaliśmy odpowiednie instytucje - przekazali. Do wpisu odniosła się Straż Graniczna, która poinformowała, że "minionej doby funkcjonariusze SG nie zatrzymali żadnych rodzin z dziećmi". Dodano, że wśród osób przekraczających granicę także nie było ani jednego dziecka.

- Zaginęło dziecko! Dzisiaj w nocy małżeństwo z Iraku zostało wywiezione z Polski do Białorusi, podczas gdy ich 4-letnia córeczka Eileen, została w lesie po polskiej stronie. Wciąż nie wiadomo, gdzie jest, pomimo że już rano zaalarmowaliśmy odpowiednie instytucje - poinformowali na Twitterze aktywiści Grupy Granica. 

- W nocy temperatura na Podlasiu spadnie do -15 stopni. Eileen nie ma szans na przeżycie w lesie. Na miejscu powinny pracować zespoły poszukiwawczo-ratunkowe i przeczesywać okoliczne tereny, dopóki nie znajdą dziewczynki - dodano.

Do tych informacji odniosła się Straż Graniczna. W internetowym wpisie przekazano, że polscy funkcjonariusze SG "minionej doby nie zatrzymali żadnych rodzin z dziećmi". "Wśród osób, które próbowały przekroczyć granicę nie było dzieci" - podkreślono.

Straż Graniczna prowadziła poszukiwania

Reklama

Straż Graniczna poinformowała także, że "dziś (we wtorek - red.) po informacji przekazanej przez aktywistów do biura RPO, przez kilka godzin przeszukiwano teren z lądu i z powierza".

"Nie ujawniono żadnych dzieci na odcinku ochranianym przez placówkę Straży Granicznej w Nowym Dworze ani na pozostałych. W nocy granica, a zwłaszcza odcinki, gdzie były próby jej nielegalnego przekroczenia, były patrolowane i z lądu i z powietrza, z użyciem systemów noktowizji i termowizji" - przekazano.

112 prób nielegalnego przekroczenia granicy

Rzeczniczka Straży Granicznej ppor. Anna Michalska poinformowała we wtorek, że ostatniej doby odnotowano 112 prób nielegalnego przekroczenia granicy i "jest to trochę więcej niż w ostatnich dniach, kiedy było tych prób mniej". - Ale też jak prognozowaliśmy, że tutaj nie było czym się cieszyć (...) bo ta cała presja migracyjna jest sztucznie sterowana i w każdej chwili znowu może być tych migrantów, cudzoziemców więcej - dodała Michalska. 

Informację o zagonionej dziewczynce skomentował także rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn. "Kolejna nieprawdziwa historia, która bez żadnej weryfikacji stała się bazą histerii medialnej. Tym razem aktywiści nagłośnili plotkę o rzekomo zagubionym dziecku. Za dowód posłużyło... zdjęcie dziecięcego buta, które cudzoziemcy pokazali aktywistom"- napisał na Twitterze. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy