Grozi mu do 30 lat więzienia. Afgańczyk zatrzymany przez polskie służby
Straż Graniczna i Żandarmeria Wojskowa zatrzymały wspólnie poszukiwanego listem gończym obywatela Afganistanu. Mężczyzna podejrzany jest o ataki na polskich żołnierzy pełniących służbę na polsko-białoruskiej granicy. Grozi mu do 30 lat więzienia.

W skrócie
- Straż Graniczna i Żandarmeria Wojskowa zatrzymały Afgańczyka poszukiwanego za ataki na polskich żołnierzy na granicy z Białorusią.
- Mężczyźnie grozi do 30 lat więzienia za czynną napaść na funkcjonariuszy oraz udział w przerzucie migrantów.
- W lipcu doszło do innego zatrzymania mężczyzny z Afganistanu, który ranił polskiego żołnierza.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała w piątkowym komunikacie o wspólnej akcji Straży Granicznej i Żandarmerii Wojskowej. W dniu 10 września zatrzymały one obywatela Afganistanu Ahmada K.
Afgańczyk w rękach służb. Grozi mu do 30 lat więzienia
Jak podają śledczy, ujęty mężczyzna poszukiwany był listem gończym przez 8. Wydział do spraw Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
"Podejrzany jest o ataki na polskich żołnierzy pełniących służbę na granicy z Białorusią. Wymieniony Afgańczyk pełnił też ważną rolę w procederze przerzutu migrantów z Białorusi do Polski" - czytamy.
Prokurator przedstawił zatrzymanemu zarzut czynnej napaści na żołnierzy Rzeczpospolitej Polskiej, przesłuchał w charakterze podejrzanego, a następnie skierował wniosek o jego tymczasowe aresztowanie.
Sąd przychylił się do wniosku i zastosował wobec Afgańczyka trzymiesięczny areszt. Za popełnione czyny grozi mu kara pozbawienia wolności do 30 lat.
Presja na granicy polsko-białoruskiej. Migrant zaatakował żołnierza
W lipcu na granicy z Białorusią doszło do incydentu, w wyniku którego ranny został polski żołnierz. Po tym zdarzeniu Prokuratura Rejonowa Białystok-Północ wszczęła postępowanie z art. 223 par. 1 Kodeksu karnego (czynna napaść na funkcjonariusza publicznego - red.) ws. ataku na wojskowego.
Komunikat opublikowała także 12. Szczecińska Dywizja Zmechanizowana, która podała, że dziewięciu migrantów z Afganistanu miało zaatakować żołnierzy kamieniami, korzystając z trudnego terenu.
Żołnierze oddali strzały z broni gładkolufowej, ale migranci przekroczyli granicę. Jeden z nich miał wtedy zaatakować polskiego żołnierza. Ranny został przewieziony do szpitala, jego stan był stabilny. Agresywny migrant został zidentyfikowany i trafił w ręce Straży Granicznej. Umieszczono go w strzeżonym ośrodku dla cudzoziemców.












