Reklama

Reklama

Gowin o ustawie o IPN: Po opinii PG nie wyobrażam sobie, by jej nie zmienić

Po opinii Prokuratora Generalnego nie wyobrażam sobie, by ustawa o IPN pozostała niezmieniona - powiedział wicepremier Jarosław Gowin. Dodał jednak, że rząd będzie czekać na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, co potwierdziła wicemarszałek Sejmu Beata Mazurek: "Jeśli będą zmiany w nowelizacji ustawy o IPN, to będą one wynikały ze stanowiska TK, a z całą pewnością nie z opinii ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego".

W stanowisku Prokuratora Generalnego dla Trybunału Konstytucyjnego wskazano, że jeden z przepisów noweli ustawy o IPN, odnoszący się do czynów popełnionych za granicą, niezależnie od prawa obowiązującego w miejscu ich popełnienia, należy uznać za niekonstytucyjny.

W piątek wicepremier Jarosław Gowin proszony był o komentarz w tej sprawie dla portalu wPolsce.pl. Zapowiedział, że Rada Ministrów będzie się zapoznawać ze stanowiskiem PG. "Będziemy też czekać na orzeczenie TK. Ale mówiąc szczerze, po tej opinii Prokuratora Generalnego nie wyobrażam sobie - niezależnie od tego, jakie będzie stanowisko TK - żeby ta ustawa miała pozostać niezmieniona" - powiedział.

Reklama

"Nie ma wspólnego stanowiska rządu, że trzeba się w jakimś zakresie - większym czy mniejszym - z tej ustawy wycofywać. Mamy opinię Prokuratora Generalnego. Może zaskakującą, jeśli chodzi o ostrość krytyki tej ustawy. Ale jakie będzie ostateczne stanowisko rządu - zobaczymy" dodał wicepremier.

Gowin: W rządzie doszło do nieścisłości komunikacyjnych

Mówiąc o ustawie o IPN Gowin powiedział: "Nie ukrywałem, że nie uważam tej ustawy za Pismo Święte. Osobiście opowiadam się, by usunąć te elementy, które wbrew naszym intencjom interpretowane są za granicą (...) jako zagrożenie dla możliwości dociekania prawdy o Holokauście" - powiedział Gowin.

"W rządzie doszło do pewnych nieścisłości komunikacyjnych" - ocenił wicepremier. "Głosując nad ustawą w Sejmie, byliśmy przekonani, że (...) stronę izraelską poinformowano o treści tej ustawy i nie wnosiła do niej zastrzeżeń. Potem okazało się, że ten problem resortowości - który ma każdy rząd w Polsce (...) odcisnął też negatywne piętno na trybie pracy i ostatecznej treści tej ustawy" - zaznaczył.

Gowin pytany był też, jak to możliwe, że zapis ustawy, którą de facto minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro tworzył, został uznany za niekonstytucyjny przez Prokuratora Generalnego, którym jest Zbigniew Ziobro. "To nie jest tak, że ustawa w całości powstawała w MS. To był projekt rządowy. Swój wkład miały też inne ministerstwa. Po drugie na etapie prac parlamentarnych doszły istotne poprawki dot. przede wszystkim wątku ukraińskiego. W tym sensie zarzucanie ministrowi Ziobrze jakiejś schizofrenii prawniczej jest nadużyciem" - skomentował Gowin.

Mazurek: Ewentualne zmiany po orzeczeniu TK

"To jest jego opinia. Ja ze spokojem czekam na to, jaką opinię w tej kwestii wyrazi Trybunał Konstytucyjny (...). Od tego, czy coś jest konstytucyjne, czy nie jest, w jakim zakresie, co należy zmienić, to orzeka Trybunał, i poczekajmy spokojnie na jego opinię" - powiedziała Mazurek pytana przez dziennikarzy w Sejmie o nowelizację ustawy o IPN w kontekście stanowiska Prokuratora Generalnego.

Dopytywana, czy nie zgadza się z opinią PG, odparła: "ja nie pracowałam nad tą opinią". Podkreśliła, że to TK określi, kiedy będzie się zajmował nowelą ws. IPN i jakie wyda stanowisko.

Mazurek była pytana też o to, czy opinia może oznaczać, iż będą wprowadzone zmiany do przepisów o IPN. "Zmiany, jeśli będą, to będą wynikały z tego, jakie stanowisko zajmie TK; z całą pewnością nie z opinii ministra sprawiedliwości" - powiedziała Mazurek.

Kontrowersje wokół nowelizacji ustawy o IPN

Prezydent w lutym skierował w trybie kontroli następczej wniosek do TK o zbadanie zgodności z konstytucją nowelizacji ustawy o IPN. Nowelę prezydent podpisał 6 lutego. Wniosek Andrzeja Dudy wpłynął do TK 14 lutego. Nowelizacja weszła w życie 1 marca.

Wniosek prezydenta dotyczy m.in. przepisu, który wprowadza kary grzywny lub do 3 lat więzienia za publicznie i wbrew faktom przypisywanie polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialności lub współodpowiedzialności za zbrodnie popełnione m.in. przez III Rzeszę Niemiecką. Prezydent podkreślał m.in., że każdy obywatel powinien być w stanie zrekonstruować zasadnicze znamiona czynu zabronionego.

W czwartek na stronie internetowej TK zostało zamieszczone stanowisko Prokuratora Generalnego w sprawie prezydenckiego wniosku. W stanowisku tym - podpisanym przez zastępcę prokuratora generalnego Roberta Hernanda - wniesiono o uznanie za konstytucyjny m.in. przepisu o karalności za publicznie i wbrew faktom przypisywanie polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialności lub współodpowiedzialności za zbrodnie popełnione m.in. przez III Rzeszę Niemiecką.

Jednocześnie jednak według stanowiska PG niekonstytucyjny jest zapis tej nowelizacji (art. 55 b ustawy), który przewiduje, że "niezależnie od przepisów obowiązujących w miejscu popełnienia czynu zabronionego niniejszą ustawę stosuje się do obywatela polskiego oraz cudzoziemca w razie popełnienia przestępstw" przypisania narodowi polskiemu odpowiedzialności za te zbrodnie.

Rzeczniczka Prokuratury Krajowej prok. Ewa Bialik w oświadczeniu przekazanym mediom podkreśliła, że "opinia Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego, co do konieczności kompleksowego uregulowania ochrony dobrego imienia Polski nie uległa zmianie". "Wątpliwości PG pojawiły się natomiast w związku z dodaniem przez Sejm przepisów regulujących kwestie zbrodni popełnionych przez ukraińskich nacjonalistów i powiązanymi z tym skutkami rozciągającymi się poza granice kraju" - dodała.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy