W skrócie
- Donald Tusk, otwiera się w nowym oknie odniósł się do potencjalnych nieprawidłowości z pomocą dla powodzian, zapowiadając stanowcze reakcje wobec nadużyć.
- Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzi od kwietnia 2026 roku kontrolę dotyczącą przyznawania wsparcia przedsiębiorcom poszkodowanym przez powódź.
- Wirtualna Polska poinformowała o przyznaniu około 4,5 mln zł trzem firmom z Dziwiszowa, w tym przedsiębiorstwu męża polityk Koalicji Obywatelskiej, których nieruchomości mogły nie zostać zniszczone.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Donald Tusk rozpoczął posiedzenie rządu od komentarza do publikacji Wirtualnej Polski dotyczącej pomocy finansowej dla przedsiębiorców poszkodowanych w powodzi na południu Polski we wrześniu 2024 roku. Portal opisał przypadki trzech firm, które otrzymały wsparcie, mimo że ich nieruchomości mogły nie zostać uszkodzone.
- To nie jest pierwsza powódź i nie pierwsza klęska żywiołowa, w czasie której musiałem nadzorować operację szybkiej pomocy. I zawsze wiedzieliśmy, że w sytuacji, w której podejmujemy decyzję o wydaniu w sumie ośmiu miliardów złotych w ciągu tych dwóch lat, 2024-2025, na rozmaitego typu formy pomocy powodzianom, (...) będziemy mieli do czynienia z jakimiś wpływami nadużyć - powiedział Tusk.
Tusk o pomocy dla powodzian. "Ryzyko nadużyć może się pojawić"
Premier podkreślał, że w przypadku chęci niesienia szybkiej pomocy, by niezwłocznie usunąć skutki powodzi, "ryzyko nadużyć może się pojawić". - Dla mnie najważniejsze jest, aby instytucje państwa działały i żeby, prędzej czy później, każde ewentualne nadużycie zostało zidentyfikowane i ukarane - nadmienił.
Jednocześnie premier gwarantował, że "gorącym żelazem" zostaną wypalone przypadki nieuczciwego rozdysponowania pieniędzy dla powodzian. - Bo takie rzeczy są w sposób taki oczywisty nie do zaakceptowania - powiedział.
Powtórzył również, że CBA od 29 kwietnia prowadzi dochodzenie w tej sprawie. - W każdej sytuacji, w której doszło do nadużycia, nawet jeśli to będzie kosztowało trochę czasu, państwo będzie działało bezwzględnie - dodał Tusk.
Afera z KARR. W tle polityk Koalicji Obywatelskiej
Jak ustaliła Wirtualna Polska, trzy firmy z Dziwiszowa na Dolnym Śląsku otrzymały łącznie około 4,5 mln zł pomocy powodziowej, choć jest wątpliwe, czy ich nieruchomości faktycznie zostały uszkodzone.
Jedna z firm należy do męża polityk KO Anny Konieczyńskiej, która jest jednocześnie wiceprezesem Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego - instytucji rozdzielającej wsparcie - podała WP. Krótko po publikacji szef dolnośląskich struktur KO Michał Jaros oznajmił, że w związku z doniesieniami Konieczyńska została zawieszona w partii.
Firma męża Konieczyńskiej miała - według ustaleń WP - otrzymać maksymalną pożyczkę z funduszu ministerialnego w wysokości 200 tysięcy zł. Z kolei dwa inne omawiane podmioty to spółka sąsiadów działaczki KO, która otrzymała 3,2 mln zł pomocy, oraz przedsiębiorstwo właściciela lokalnej telewizji, kontrahenta samorządowców, któremu przyznano 1,12 mln zł.
Oświadczenia po wybuchu afery
W poniedziałek, po publikacji materiału WP, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński poinformował o śledztwie CBA.
"Od kwietnia br. Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzi kontrolę przestrzegania procedur podejmowania i realizacji decyzji dotyczących wsparcia przedsiębiorców poszkodowanych w wyniku powodzi w 2024 r. Decyzje o wsparciu udzielała i rozliczała Karkonoska Agencja Rozwoju Regionalnego SA. W ramach kontroli szczegółowo analizowane i weryfikowane są wszystkie dokumenty i okoliczności podejmowanych wówczas decyzji" - napisał Dobrzyński na platformie X.
Do medialnej publikacji odniesiono się także na profilu KARR Jelenia Góra na Facebooku. "Przyjęto około 1000 wniosków, podpisanych zostało blisko 800 umów, a działalność Spółki była kontrolowana przez Bank Gospodarstwa Krajowego, Ministerstwo Rozwoju i Technologii oraz Radę Nadzorczą" - przekazano.
Spółka zaznaczyła, że proces odbywał się "w oparciu o złożone wnioski". "Od kilku miesięcy trwają czynności kontrolno-sprawdzające innych instytucji, do czasu ich zakończenia Spółka nie będzie zajmowała stanowiska w sprawie" - dodano.
Jarosław Kaczyński: Do dzisiaj nikt nie poniósł odpowiedzialności za złodziejstwo
We wtorek głos w sprawie zabrał lider PiS Jarosław Kaczyński. "Nie mają grama przyzwoitości! Kolejny raz rozkradziono publiczne pieniądze! Zamiast trafić do ofiar kataklizmu, które straciły dorobek życia, pomoc powodziowa została rozdzielona pomiędzy znajomych działaczy PO z Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego" - napisał na platformie X.
Zdaniem Kaczyńskiego "rząd Tuska wiedział o tym od kilku miesięcy, a do dzisiaj nikt nie poniósł odpowiedzialności za to złodziejstwo". "Czyżby sprawa miała zostać zamieciona pod dywan? Trzeba też postawić pytanie: kiedy nienależnie wypłacone pieniądze zostaną zwrócone i trafią do rzeczywiście potrzebujących?" - zapytał Kaczyński.















