"Dość bierności państwa", "Chcemy zmian - chodzi o życie", "Wszyscy tak jeżdżą (Dopóki ktoś nie zginie)", "Nie chcemy bać się spacerować z dziećmi" - głosiły transparenty, trzymane przez uczestników wydarzenia.
W miejscu sobotniej tragedii mieszkańcy Krakowa składali również kwiaty i znicze. Wśród osób zebranych na Podgórzu pojawili się też kandydaci na prezydenta miasta - Aleksandra Owca i Łukasz Gibała.
"Zachęcamy każdą i każdego do symbolicznego zapalenia znicza i chwili zadumy - ale też do wyraźnego wezwania władz każdego szczebla do skończenia z bezczynnością wobec kolejnych tragedii, które widzimy niemal codziennie na polskich ulicach" - pisali w mediach społecznościowych organizatorzy wydarzenia.
Kraków. "Godzina ciszy na Solnej" po tragicznym wypadku na Podgórzu
Krakowianie zebrali się, by oddać hołd ofiarom śmiertelnego wypadku. W sobotę wieczorem kierowca samochodu Volkswagen zjechał z pasa ruchu i wjechał na chodnik, potrącając rodziców idących z dzieckiem.
32-latków nie udało się uratować, a ich ośmiomiesięczny syn przebywa w szpitalu. Wstępne ustalenia śledczych wskazują, że przyczyną tragedii była najprawdopodobniej nadmierna prędkość, z jaką poruszał się samochód.
Zdaniem organizatorów "Godziny ciszy", takie tragedie "to nie są odosobnione przypadki".
"Według danych z policyjnego systemu SEWiK za 2025 r. Kraków miał najwięcej wypadków drogowych ze wszystkich miast wojewódzkich w Polsce - 941, o ponad 100 więcej niż Łódź i o ponad 250 więcej niż Warszawa" - wskazywali w opisie wydarzenia.
Kierowca wjechał na chodnik, dwie osoby zginęły. Podejrzany nie przyznaje się do winy
Podejrzanemu - 26-letniemu Hubertowi B. - przedstawiono zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym i zastosowano wobec niego środek zapobiegawczy w postaci trzymiesięcznego aresztu. Kierowca nie przyznaje się do winy.
Z dotychczasowych ustaleń biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych wynika, że samochód poruszał się z prędkością około 70 km/h. Zgodnie z przepisami na tym obszarze maksymalna dopuszczalna prędkość wynosi 30 km/h.
- Przesłuchiwany nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa, wyjaśniając, iż przyczyną tego, iż nie opanował pojazdu, była nierówna nawierzchnia drogi. (....) Podał również, że nie poruszał się z nadmierną prędkością - przekazał w poniedziałek prok. Mariusz Boroń z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.













