Główny szlak nielegalnej migracji z Białorusi. "Tu jest źródło problemu"
Prezydent Litwy zadeklarował pomoc Łotwie, "by zmniejszyć napływ migracji". Jak tłumaczył, "źródło problemu" leży na granicy łotewsko-białoruskiej. - Kiedy się z nim uporamy, niepotrzebne będą te nadzwyczajne środki - podkreślił, wskazując na wznowione kontrole graniczne. To właśnie "szlakiem łotewskim" cudzoziemcy dostają się na Litwę, a następnie do Polski.

- Zaoferujemy bardzo życzliwą pomoc naszemu północnemu sąsiadowi, Łotwie, która (…) nadal doświadcza pewnych fal nielegalnej, instrumentalizowanej migracji, by zmniejszyć ten napływ - powiedział Gitanas Nauseda w nagraniu wideo opublikowanym w poniedziałek przez urząd prezydenta.
Oświadczył też, że ograniczenia w strefie Schengen "nie są zbyt mile widziane".
Jego zdaniem obecnie Litwa "nie jest postrzegana jako atrakcyjne miejsce" do nielegalnego przekroczenia granicy, w związku z czym takich prób nie ma wiele.
Nielegalna migracja. Litwa zaoferowała pomoc dla Łotwy
Gitanas Nauseda podkreślił, że nielegalna migracja przebiega teraz głównie "szlakiem łotewskim". Obcokrajowcy przekraczają granicę łotewsko-białoruską, a następnie przez Litwę i Polskę przemieszczają się w kierunku Niemiec.
- Tu (na granicy łotewsko-białoruskiej - red.) jest źródło problemu. Kiedy się z nim uporamy, niepotrzebne będą te nadzwyczajne środki - oznajmił prezydent Litwy.
Dane litewskiej straży granicznej wskazują, że w pierwszej połowie roku zatrzymano 352 nielegalnych imigrantów, którzy przedostali się z Białorusi na Łotwę, a następnie przez Litwę i Polskę próbowali dotrzeć do Europy Zachodniej. To dwuipółkrotnie więcej niż w tym samym okresie 2024 roku.
Kontrole na granicy z Niemcami i Litwą. Najnowsze dane MSWiA
W nocy z niedzieli na poniedziałek rozpoczęły się tymczasowe kontrole na granicach z Niemcami i Litwą, podczas których funkcjonariusze Straży Granicznej, wspierani przez policję i żołnierzy WOT, mogą zatrzymać do wyrywkowej kontroli wytypowane pojazdy. Na granicy polsko-niemieckiej kontrole są prowadzone w 52 miejscach, a na granicy polsko-litewskiej w 13. Według rządu jest to konieczne, by zredukować niekontrolowany przepływ migrantów.
- Celem tych kontroli jest walka z nielegalną migracją. One nie są nakierowane przeciwko obywatelom Polski czy państw UE - przekazał szef MSWiA Tomasz Siemoniak i dodał, że "przejścia graniczne stały się infrastrukturą krytyczną".
Wiceszef MSWiA Wiesław Szczepański poinformował we wtorek rano w Programie 1 Polskiego Radia, że do godz. 20 w poniedziałek skontrolowano 6836 osób i zatrzymano do kontroli 3136 pojazdów, a jedna osoba - Estończyk przewożący czterech obywateli Afganistanu - została zatrzymana.











