Reklama

Reklama

Fundusz Odbudowy. Borys Budka: Mam poparcie swojego ugrupowania

- ​Mam poparcie swojego ugrupowania, jestem spokojny o klub KO - zapewnił lider PO Borys Budka pytany o tę kwestię dzień po głosowaniu za ratyfikacją unijnego Funduszu Odbudowy.

Sejm uchwalił we wtorek wieczorem ustawę wyrażającą zgodę na ratyfikację decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE. Ratyfikacja tej decyzji przez wszystkie państwa członkowskie jest niezbędna do uruchomienia Funduszu Odbudowy po pandemii COVID-19. Za głosowała większość posłów PiS, Koalicji Polskiej - PSL, Lewicy i Polski 2050. Zdecydowana większość klubu KO wstrzymała się w tej sprawie od głosu. Przeciw byli posłowie Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobro i koła Konfederacji.

Głosowania posłów KO

Budka został zapytany w środę, na konferencji prasowej w Sejmie, czy po wtorkowym głosowaniu w sprawie ratyfikacji Funduszu Odbudowy ma jeszcze poparcie większości swojego ugrupowania - które głosi hasła proeuropejskie, a wstrzymało się od głosu w kwestii ratyfikacji unijnego funduszu wartego 770 mld zł.

Reklama

- Żaden poseł Koalicji Obywatelskiej nie zagłosował przeciwko ratyfikacji Funduszu Odbudowy w przeciwieństwie do 20 parlamentarzystów PiS-u, kolegów Morawieckiego z rządu, kolegów pana Kaczyńskiego z rządu. Co się stało, że Jarosław Kaczyński nagle stracił posłów we własnym klubie? Nikt z parlamentarzystów PO, nikt z parlamentarzystów Nowoczesnej, nikt z parlamentarzystów Zielonych i Inicjatywy Polskiej nie zagłosował przeciwko tym środkom - wyliczał Budka.

Zapewnił też, że jest "spokojny" o swój klub parlamentarny. - Klub głosował praktycznie jednolicie z jednym wyjątkiem - 127 osób głosowało tak samo - dodał.

Lider PO wyjaśnił, że takie głosowanie klubu KO wynikało z tego, że "wczoraj opozycja miała niepowtarzalną szansę, żeby narzucić własne warunki, ale prawdziwe warunki" rządowi. - Gdyby wczoraj opozycja zachowała jedność, premier Morawiecki byłby zmuszony - nie mając większości we własnym obozie przyjść tu - do Sejmu i w świetle kamer rozmawiać o warunkach Krajowego Planu Odbudowy - ocenił Budka.

"Nie dajcie się państwo nabrać"

Mówiąc o porozumieniu PiS z Lewicą w sprawie KPO, Budka powiedział: - Nie dajcie się państwo nabrać, że w Krajowym Planie Odbudowy jest jakieś 75 tysięcy mieszkań na wynajem - to jest bzdura. To, że 30 procent środków pójdzie do samorządów, nie oznacza, że samorządy będą mogły o czymkolwiek decydować. Może się okazać, że te środki będą wydatkowane dokładnie tak samo jak środki z Funduszu Inwestycji Lokalnych, czyli w sposób uznaniowy - setki miast i miasteczek w Polsce dostały zero złotych. Dlaczego? Dlatego, że nie podobały się temu rządowi - podkreślił.

Budka dopytywany o poparcie dla niego, jako lidera, w klubie KO podkreślił: - Po pierwsze jednomyślna decyzja zarządu krajowego, jednomyślna decyzja kolegium klubu i absolutna dyscyplina z jednym wyjątkiem. To chyba jasno pokazuje, jakie są nastroje w klubie i jasno pokazuje, kto ma większość. Tyle w temacie.

Ratyfikacja decyzji Rady Europejskiej z grudnia ub. roku o zasobach własnych przez wszystkie kraje członkowskie jest konieczna do uruchomienia środków z budżetu UE zarówno w ramach Wieloletnich Ram Finansowych (WRF) na lata 2021-2027, jak i Funduszu Odbudowy.

Polska z tych dwóch źródeł w ciągu najbliższych lat ma otrzymać łącznie 770 mld zł, w tym w ramach KPO ok. 250 mld zł (58 mld euro).

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje