Reklama

Reklama

Fotoreporter postrzelony na Marszu Niepodległości: W aparacie mam zdjęcie sprawcy

"Dostałem kulkę, bo robiłem policjantowi zdjęcie" - mówi w rozmowie z "Faktem" fotoreporter Tomasz Gutry, który został postrzelony przez policjanta z broni gładkolufowej w czasie Marszu Niepodległości.

Zraniony przez policjantów podczas środowego Marszu Niepodległości fotoreporter "Tygodnika Solidarność" Tomasz Gutry został już przesłuchany przez policję - dowiedziała się PAP.

- Funkcjonariusz pytał mnie m.in. jak byłem ubrany. Policja poprosiła mnie też o zdjęcia - powiedział Gutry.Dodał, że czuję się już lepiej, ale wciąż jest słaby. W piątek prawdopodobnie opuści szpital przy Szaserów.

"Z moim okiem jest źle" 


Gumowa kulka utknęła w policzku fotoreportera "Tygodnika Solidarność". Podczas Marszu Niepodległości, który 11 listopada odbył się w Warszawie, doszło do burd i starć demonstrantów z policją.

Reklama

Gutry relacjonuje w rozmowie z "Faktem", że strzał padł, gdy robił zdjęcie funkcjonariuszom. "Jednemu się to nie spodobało i do mnie wymierzył" - mówi. Dodaje, że w aparacie ma zdjęcie sprawcy. Ma nadzieję, że to pomoże go zidentyfikować. 

Fotoreporter przeszedł operację. "Mam w policzku metalową płytkę. Z moim okiem jest źle" - mówi o swoim stanie zdrowia.

O przebieg zdarzenia Gutry był też pytany przez Polsat News. Fotoreporter opowiadał, że w stronę policji leciały petardy, a od strony Nowego Światu nadbiegł jeden z jej oddziałów. - Tłum już daleko uciekł. Za mną jakieś 10 metrów albo i więcej nie było już ludzi. (Policjant-red.) Strzelił do mnie. Miałem duży aparat fotograficzny na szyi - wyjaśniał, tłumacząc, że w takim hałasie nikt nie usłyszałby jego tłumaczeń, że jest pracownikiem mediów.

Gutry oczekuje od policji przeprosin i zapowiada, że wystąpi o odszkodowanie. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje