Fala komentarzy po sabotażu na kolei. "Dość igrania z bezpieczeństwem"
"W tej sytuacji nikt nie powinien mieć wątpliwości, jak się zachować. I nikt nie powinien grać na nutach wrogów Ojczyzny. Służby działają" - zapewnił szef MSWiA Marcin Kierwiński, reagując na akt sabotażu, do którego doszło na trasie kolejowej Warszawa-Lublin. Z kolei politycy opozycji oskarżają rząd, że ten skupia się na zwalczaniu opozycji, zamiast na zapewnieniu bezpieczeństwa Polakom. Apel wystosował też doradca prezydenta.

W skrócie
- Na trasie kolejowej Warszawa-Lublin doszło do aktu sabotażu, co wywołało falę komentarzy politycznych.
- Politycy opozycji oskarżają rząd zaniedbywanie kwestii bezpieczeństwa państwa.
- Wielu polityków wskazuje na zagrożenie ze strony rosyjskich działań hybrydowych.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W ocenie Marcina Kierwińskiego "Polska mierzy się z aktami dywersji bez precedensu w najnowszej historii".
"W tej sytuacji nikt nie powinien mieć wątpliwości, jak się zachować. I nikt nie powinien grać na nutach wrogów Ojczyzny. Służby działają. Jedno jest pewne, winni odpowiedzą za ten akt agresji" - zapewnił minister.
Europoseł Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Brejza przekazał z kolei, że za wysadzeniem torów najprawdopodobniej stoi Rosja. "Wojna hybrydowa Putina przybiera różne formy - to nie tylko antyunijny i antyukraiński hejt prorosyjskich trolli" - stwierdził Brejza.
"Drony nad Polską, samoloty bojowe nieprzyjaciela w przestrzeni NATO, nieustanne akty dywersji, w tym wysadzenie torów. Nie oszukujmy się, funkcjonujemy w stanie bardzo realnego konfliktu" - napisał z kolei europoseł KO Michał Wawrykiewicz.
Posłowie PiS uderzają w rząd. "Państwo Tuska w pigułce"
Akt dywersji na kolei komentują również posłowie opozycji. Według członków Prawa i Sprawiedliwości rząd zamiast na zapewnieniu bezpieczeństwa skupia się na "niszczeniu" politycznych konkurentów. Pojawiają się też nawiązania do zakupu systemu Pegasus.
"Polska pod rządami Tuska stała się państwem w którym dywersanci, gangsterzy ze wschodu i potencjalni terroryści mogą robić co chcą. Bo służby Tuska zajmują się niszczeniem PiS i demolowaniem wymiaru sprawiedliwości, a nie zapewnieniem Polakom bezpieczeństwa" - napisał poseł Prawa i Sprawiedliwości Janusz Kowalski na portalu X.
W podobnym tonie wypowiedział się również inny poseł PiS Michał Woś. "Rząd: dywersanci wysadzają tory. Też rząd: zamknąć byłych ministrów, za dofinansowanie sprzętu do łapania dywersantów. Państwo Tuska w pigułce" - napisał.
"W czasie kiedy w Polsce grasują dywersanci, władza zamiast zadbać o bezpieczeństwo Polaków walczy z ministrem, który przekazał pieniądze na zakup urządzenia do walki ze szpiegami i dywersantami. Pożyteczni idioci czy zdrajcy? A może jedno i drugie?" - stwierdził z kolei poseł PiS Jan Kanthak.
Doradca Karola Nawrockiego Błażej Poboży komentując incydent zaapelował o spotkanie prezydenta z szefami służb specjalnych. "Premier Tusk potwierdza akt dywersji na kolei. Oczekuję, że w tej sytuacji zaprzestanie blokowania szefom służb specjalnych stawiennictwa na wezwanie prezydenta Karola Nawrockiego. Apeluję o literalne trzymanie się ustaw o służbach specjalnych. Dość igrania z bezpieczeństwem Polski!" - napisał.
"Bardzo niepokojące zdarzenie i alarmujące zdjęcia! Destabilizacja ruchu kolejowego, niszczenie infrastruktury kolejowej - to modus operandi rosyjskiego wywiadu ujawniony przez ABW na początku 2023 roku! ABW musi sprawdzić czy mamy do czynienia z kolejnym rosyjskim sabotażem!" - napisał Stanisław Żaryn, były zastępca ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego.
Uszkodzone tory na Mazowszu. "Doszło do aktu dywersji"
Informacje o uszkodzeniu torów kolejowych na w okolicach miejscowości Mika na Mazowszu pojawiły się w niedzielę. Maszynista jednego ze składów zauważył uszkodzone szyny - odłamany został fragment toru. Nie doszło do wykolejenia pociągu i nikt nie został poszkodowany. Na miejsce wezwana została policja.
Premier Donald Tusk potwierdził w poniedziałek, że na miejscu doszło do sabotażu. "Niestety potwierdziły się najgorsze przypuszczenia. Na trasie Warszawa-Lublin (wieś Mika) doszło do aktu dywersji. Eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła tor kolejowy. Na miejscu pracują służby i prokuratura. Na tej samej trasie, bliżej Lublina, również stwierdzono uszkodzenie" - napisał premier.
"Wysadzenie toru kolejowego na trasie Warszawa-Lublin to bezprecedensowy akt dywersji wymierzony w bezpieczeństwo państwa polskiego i jego obywateli. Trwa śledztwo. Tak jak w poprzednich tego typu przypadkach, dopadniemy sprawców, niezależnie od tego, kto jest ich mocodawcą" - dodał.












