Reklama

Reklama

​"Fakt": Współpracownicy Radosława Sikorskiego zarabiają krocie w fundacji

Reaktywowana w 2011 roku przez Radosława Sikorskiego Fundacja Solidarności Międzynarodowej do 2020 r. wyda 2,5 mld złotych na "promocję demokracji". Środowy "Fakt" przygląda się działalności tej fundacji.

Jak czytamy na stronie FSM, "fundacja wspiera demokrację w krajach przechodzących transformację systemową, okazując pomoc w prodemokratycznych przemianach społeczeństwom, które ze względu na system polityczny nie mają możliwości współdecydowania o własnym losie, a także wspierając przestrzeganie praw człowieka na świecie".

"Fakt" podaje, że przez fundację do 2020 roku "przepłynie" 2,5 mld złotych (tyle wydamy na unijną politykę rozwoju; FSM wybiera i zatwierdza projekty z tym związane). Zostaną one przeznaczone na wspieranie demokracji m.in. na Białorusi, Ukrainie, w Etiopii, Palestynie, Tanzanii czy Senegalu.

Reklama

Członkowie rady fundacji są powoływani i odwoływani przez Ministra Spraw Zagranicznych. Ich kadencja trwa - uwaga - dziewięć lat (można jednak odwołać jedną trzecią składu raz na trzy lata). Rada fundacji wybiera jej zarząd.

Jak czytamy w "Fakcie", zarząd i radę FSM stanowią bliscy współpracownicy Radosława Sikorskiego. Prezesem fundacji jest Krzysztof Stanowski, były wiceminister spraw zagranicznych. 

Stanowski za przewodzenie fundacji miesięcznie otrzymuje 17,5 tys. złotych, a jego zastępcy po 14,5 tys.

Z kolei w radzie fundacji natrafimy na wiele znanych nazwisk. Zasiadają w niej m.in. Andrzej Halicki, Michał Boni, Marek Borowski, Robert Tyszkiewicz, ks. Kazimierz Sowa, Paweł Zalewski, a także... Adam Lipiński z PiS.

Reklama

Reklama

Reklama