Emocje buzują przed spotkaniem u prezydenta. Jeden temat zdominuje dyskusję
- Czy spodziewamy się awantury? Jeśli pan Czarzasty zechce zrobić z tego show, to jego wybór - mówi Interii rozmówca z Pałacu Prezydenckiego przed środowym posiedzeniem Rady Bezpieczeństwa Narodowego zaplanowanego na godzinę 14. Na spotkaniu ma zostać poruszona kwestia "rosyjskich powiązań" marszałka Sejmu. Może być gorąco.

W skrócie
- Prezydent Karol Nawrocki zwołał posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, podczas którego jednym z trzech najważniejszych tematów mają być kontakty marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego z obywatelką Rosji.
- Kancelaria Sejmu zareagowała, wnioskując o włączenie do porządku obrad kwestii przeszłości prezydenta Nawrockiego i jego rzekomych powiązań z "gdańskim półświatkiem".
- Pałac Prezydencki i politycy PiS podkreślają, że sprawa Czarzastego ma poważne konsekwencje polityczne i może stanowić długofalowe obciążenie dla rządu Donalda Tuska.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Zwołana na środę na godzinę 14 przez prezydenta Karola Nawrockiego Rada Bezpieczeństwa Narodowego zapowiada się wyjątkowo burzliwie. Wszystko za sprawą sporu między głową państwa a marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym.
Karol Nawrocki uznał, że jednym z trzech kluczowych zagadnień omawianych podczas RBN oprócz kwestii programu SAFE oraz tematu przystąpienia Polski do powołanej przez Donalda Trumpa Rady Pokoju będą biznesowo-towarzyskie kontakty marszałka Czarzastego z obywatelką Rosji. Ta ostatnia sprawa została opisana przez "Gazetę Polską" i nagłośniona przez Telewizję Republikę.
W odpowiedzi Kancelaria Sejmu wniosła o to, aby RBN zajęła się także przeszłością prezydenta Karola Nawrockiego i jego kontaktami z "gdańskim półświatkiem" - to temat, który przewijał się w trakcie kampanii prezydenckiej.
Wymiana ciosów między marszałkiem a Pałacem
Wymiana ciosów między marszałkiem Czarzastym a Pałacem Prezydenckim trwa więc od dobrych paru dni. Po drodze w spór włączył się ambasador amerykański, co dodało całej historii międzynarodowego wydźwięku.
Ambasador zareagował po publicznej krytyce marszałka Czarzastego pod adresem Donalda Trumpa. Czarzasty tłumaczył, że jako marszałek Sejmu nie poprze kandydatury Trumpa do pokojowej nagrody Nobla, bo amerykański przywódca "na nią nie zasługuje".
W Pałacu Prezydenckim wszyscy zdają sobie sprawę, że temat Czarzastego przykryje dwa pozostałe podczas dzisiejszego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
- Trzeba było tak zrobić, to zbyt poważny temat, by go przemilczeć. A gdyby prezydent nie wziął tego na tapet, to pies z kulawą nogą by się nie zainteresował - wyjaśnia nam jeden ze współpracowników głowy państwa.
W Pałacu rzeczywiście panuje przekonanie, że Włodzimierz Czarzasty nie potrafi się w sposób wiarygodny wytłumaczyć z powiązań ze Swietłaną Czestnych, Rosjanką, której książki wydawało wydawnictwo Czarzastych i która stała się współwłaścicielką należącego wcześniej do małżeństwa Czarzastych hotelu w Spale. Jak pisali dziennikarze "Gazety Polskiej", Czestnych pracuje w Rosyjskim Domu Aukcyjnym, który handlował majątkiem FSB.
Będzie awantura na RBN? "Chcemy odpowiedzi na pytania"
Z kolei politycy PiS z Mateuszem Morawieckim na czele podnoszą także inny wątek - że Czarzasty, który w 2024 roku stanął na czele sejmowej komisji ds. służb specjalnych nie poddał się procedurze sprawdzenia przez służby (chodzi o tzw. wirówkę), co pozbawiło go dostępu do informacji ściśle tajnych (jako poseł miał dostęp do informacji z klauzulą tajne). Kiedy więc na posiedzeniu komisji pojawiał się temat z wyższą klauzulą, musiał opuszczać posiedzenie.
- To wszystko należy wyjaśnić i będziemy o to marszałka pytać. Czy spodziewamy się awantury? My do niej na pewno dążyć nie będziemy. Chcemy odpowiedzi na pytania i wyjaśnień, a jeśli pan Czarzasty zechce zrobić z tego show, to jego wybór - odpowiada nasz rozmówca z Pałacu.
Sam marszałek Sejmu tłumaczy, że sprawa jest jasna, a on nie ma sobie nic do zarzucenia. Powołuje się też przy okazji na stanowisko Jacka Dobrzyńskiego, rzecznika ministra koordynatora spraw specjalnych, który oświadczył, że Włodzimierz Czarzasty posiada dostęp do informacji o najwyższej klauzuli tajności, a "służby specjalne nie mają w tym zakresie żadnych zastrzeżeń i bezwzględnie realizują przepisy obowiązujące w tym zakresie".
Nikt jednak nie kryje - zarówno po stronie rządowej, jak i Pałacu Prezydenckiego - że sprawa ma mocne polityczne podłoże.
Nasi okołopałacowi rozmówcy uważają, że choć krótkoterminowo sprawa "rosyjskich powiązań" Czarzastemu pomaga i winduje go wśród twardych zwolenników rządu, to długofalowo Czarzasty będzie dla rządu i samego Tuska obciążeniem.
- Marszałek cieszy się popularnością, nie widząc, że właśnie obserwujemy początek jego końca. Za parę miesięcy będzie po Czarzastym, bo stanie się dla rządu zbyt dużym obciążeniem. I Donald Tusk już to wie - mówi jeden z naszych rozmówców.
Polityczne dno sprawy marszałka Czarzastego
- Dzisiaj próbuje się atakować pana prezydenta, że na RBN przyjdzie przedstawiciel z Konfederacji Korony Polskiej Brauna i to brzmi śmiesznie. Bo skoro tak, to tym bardziej zakaz wstępu powinien mieć pan Czarzasty, skoro są wokół niego takie wątpliwości - mówi nasz rozmówca.
Pałac Prezydencki wskazuje także, że Czarzasty postąpił nierozważnie, otwarcie atakując Donalda Trumpa.
- Nie wiem, kto mu to doradził, ale musi mu bardzo źle życzyć. Przecież to się nie może dobrze skończyć. Widać, że Czarzasty gra na siebie i swój doraźny interes, ale przy okazji mocno szkodzi Polsce. Wydaje się, że jedynie Kosiniak-Kamysz to rozumie, bo Tusk już kalkuluje, co mu da pozbycie się Czarzastego - uważa współpracownik prezydenta.
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz spotkał się z ambasadorem amerykańskim Thomasem Rose'em już po całej awanturze, co ewidentnie miało na celu załagodzenie sytuacji.
- Rozmowa z ambasadorem USA w Polsce Thomasem Rose'em potwierdziła, że nasza współpraca na rzecz bezpieczeństwa nie ulegnie żadnej zmianie - oświadczył po tym spotkaniu Kosiniak-Kamysz.
To o tyle ciekawa deklaracja, że podczas Rady Bezpieczeństwa Narodowego jednym z tematów ma być sporna kwestia przystąpienia Polski do Rady Pokoju, ciała zainicjowanego przez Donalda Trumpa. Strona rządowa jest sceptyczna w tej sprawie, Pałac Prezydencki chce wymusić na rządzie konkretną deklarację w tej sprawie.
- My tutaj powinniśmy podejść bardzo pragmatycznie. Jeśli powstaje ciało o charakterze międzynarodowym i zapraszającym jest prezydent Stanów Zjednoczonych, to powinniśmy bardzo uważnie rozważyć tę propozycję - mówił niedawno rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. - Bez wątpienia pan prezydent chce usłyszeć stanowisko rządu. Chce jednoznacznie też usłyszeć, jakie jest stanowisko premiera Donalda Tuska - dodawał.
Zapowiedź rzecznika prezydenta pokazuje, w jakim kierunku po posiedzeniu RBN będzie szła narracja Pałacu Prezydenckiego oraz PiS - chodzi o przekierowanie ciężaru decyzji oraz emocji wokół Czarzastego na Donalda Tuska.
- Sama postać Czarzastego jest tu zupełnie nieistotna, ważny jest w tym Donald Tusk, bo to on ponosi odpowiedzialność za wszystko to, co się dzieje złego zarówno w relacjach rządu z Pałacem Prezydenckim, jak i w relacjach rządu z naszym największym sojusznikiem, czyli USA. I chcemy, żeby to wszystko wybrzmiało - podkreśla nasz rozmówca.
Kamila Baranowska













