Reklama

Reklama

Elżbieta Witek o przemówieniu ustępującej premier: Agresja, pouczanie, połajanki

- Pan prezydent mówił językiem spokoju, natomiast w wystąpieniu pani premier Ewy Kopacz agresja w słowach, pouczanie, połajanki - oceniła ostatnie przemówienie ustępującej przewodniczącej Rady Ministrów Ewy Kopacz rzeczniczka PiS Elżbieta Witek.

 - Pan prezydent mówił językiem spokoju, natomiast w wystąpieniu pani premier Ewy Kopacz agresja w słowach, pouczanie, połajanki - oceniła ostatnie przemówienie ustępującej przewodniczącej Rady Ministrów Ewy Kopacz rzeczniczka PiS Elżbieta Witek.

Przyszła rzeczniczka rządu Beaty Szydło zauważyła, że premier Kopacz nie mówiła "Prawo i Sprawiedliwość", tylko używała akronimu, "jakby pełna nazwa nie chciała przejść przez gardło".

Elżbieta Witek przyznała, że oczekiwała koncyliacyjnego wystąpienia, a tymczasem usłyszała słowa "nieeleganckie i żenujące".

- Chcę dziś nowej władzy życzyć sukcesów - powiedziała w komentowanym przemówieniu ustępująca premier Ewa Kopacz. - Życzę Wam powodzenia, bo od Waszej sprawności i dobrej woli, zaangażowania, zależeć będzie los Polski i Polaków przez najbliższy czas - zaznaczyła ustępująca premier. - Nie będzie wam łatwo, bo sukces zależy od punktu odniesienia. Życzę wam, żebyście zrobili wszystko lepiej niż PO, ale ostrzegam nie będzie wam łatwo - powiedziała.   

Reklama

- Żebyście byli lepsi, musielibyście wybudować ponad 3 tys. km dróg i autostrad, zapewnić najwyższy wzrost gospodarczy w UE, ale przede wszystkim poprawić bądź utrzymać obecny stan, w którym najwięcej ludzi w historii Polski ma pracę. Teraz to jest 16 mln ludzi, a bezrobocie jest jednocyfrowe - mówiła.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy