Reklama

Reklama

Dziś po raz pierwszy obchodzimy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów

- Z okazji Narodowego Dnia Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką, po raz pierwszy państwo polskie oddaje hołd wszystkim, którzy w czasie Holokaustu nieśli pomoc swoim żydowskim współobywatelom - mówił w sobotę w Veszprem na Węgrzech Wojciech Kolarski z Kancelarii Prezydenta.

Dziś obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką. Święto zostało ustanowione na dzień, w którym w 1944 roku została zamordowana rodzina Ulmów wraz z przechowywanymi przez nią ośmioma Żydami.

"Dzisiaj po raz pierwszy oddajemy cześć takim ludziom jak Zofia Kossak-Szczucka, Wanda Krahelska, Władysław Bartoszewski, Witold Pilecki, Jan Karski, Irena Sendlerowa, której rok w tym roku został ustanowiony decyzją parlamentu Rzeczpospolitej" - podkreślił prezydencki minister, dodając: "Oddajemy cześć założycielom i działaczom Rady Pomocy Żydom "Żegota", ale także tym tysiącom osób znanym z nazwiska i nieznanym z nazwiska i takim, których być może nazwisk nigdy nie poznamy".

Reklama

Przypomniał, że 24 marca upamiętnia tragedię, która wydarzyła się w podrzeszowskiej wsi Markowa. "Tam rodzina Józefa i Wiktorii Ulmów została zamordowana przez niemieckich żandarmów wraz z trzema żydowskimi rodzinami - rodzinę Didnerów, Gruenfeldów i Goldmanów" - mówił.

Ocenił, że "był to akt wielkiego heroizmu - oddanie swojego domu jako kryjówki dla żydowskich obywateli zagrożonych śmiercią". "Jest to symbol poświęcenia, a z drugiej strony solidarności między Polakami a Żydami - tego co najpiękniejsze w relacjach polsko-żydowskich" - podkreślił.

Prezes IPN: Heroiczne akty


Jarosław Szarek mówi, że takich heroicznych aktów w Polsce podczas okupacji niemieckiej było dużo więcej. Jak dodaje, takich rodzin w Polsce nie brakowało, pomimo grożącej kary śmierci. Przypomina, że pomoc Żydom była niesiona nie tylko przez poszczególne osoby, ale także przez utworzoną jedynie w tym celu organizacją - "Żegota".

Rada Pomocy Żydom była jedyną w okupowanej przez Niemców Europie instytucją państwową podległą polskiemu rządowi na wychodźstwie ratującą Żydów od zagłady. Prezes IPN dodaje, że historycy szacują, że jej członkowie pomogli około 12 tysiącom osób, z których około kilka tysięcy przetrwało drugą wojnę światową.

Jarosław Szarek podkreśla, że pamięć o poświęceniu polskich Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata jest dziś niezwykle ważna. "Oni w tym morzu nienawiści i zła pokazali, że dobro i miłość zwyciężają" - zaznacza. Jego zdaniem, ich postawa powinna być inspiracją dla współczesnego świata.

Za pomoc Żydom w czasie okupacji życie straciło około tysiąca Polaków. Polacy ratujący Żydów są najliczniejszą grupą wśród osób, które otrzymały nadawany przez izraelski Instytut Yad Vashem tytuł Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata. Wśród ponad 26 tysięcy odznaczonych jest ponad 6 tysięcy sześciuset Polaków.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL