Reklama

Reklama

Dziennikarkę Ewę Zielińską zna cała Polska. Pilnie potrzebuje pomocy

"Wielokrotnie razem z bohaterami zbierała miliony na leczenie i terapie. Teraz jednak sama potrzebuje pomocy" - czytamy w opisie internetowej zbiórki dla Ewy Zielińskiej. Dziennikarka we wrześniu usłyszała koszmarną diagnozę - rak piersi z przerzutami na węzły chłonne. Uratować może ją dodatkowa terapia. Cel pieniężny udało się osiągnąć dzięki wsparciu internautów.

Ewa Zielińska jest dziennikarką TVP3 Szczecin, żoną i matką 10-letnich bliźniaczek. 8 września usłyszała koszmarną diagnozę: rak piersi z przerzutami na węzły chłonne, potrójnie ujemny. "To największy stopień złośliwości, złe rokowania"czytamy w opisie internetowej zbiórki stworzonej przez męża Ewy - Damiana Zielińskiego, kolarza torowego, wielokrotnego mistrza Polski i Europy, trzykrotnego olimpijczyka.

Reklama

Standardowa polska ścieżka leczenia - chemioterapia, mastektomia i radioterapia nie gwarantuje sukcesu. Jedyną szansą na pełne wyleczenie i późniejszy brak nawrotu choroby jest immunoterapia, która nie jest refundowana przez NFZ.

"Przeszkodą są pieniądze, bo jesteśmy normalną rodziną z kredytami mieszkaniowymi i nie stać nas na tak kosztowne leczenie. Jedna dawka leku to wydatek rzędu 14 tysięcy złotych. Leczenie obok chemioterapii trwa rok, a lek trzeba podawać co 3 tygodnie. W Niemczech i USA od kilku lat stosuje się w takich przypadkach leczenie immunoterapią" - dodano w opisie zbiórki.

"Bliźniaczki potrzebują mamy"

Zbiórka ruszyła 22 września, rodzina potrzebowała 280 tys. złotych. W momencie pisania tego artykułu internauci byli blisko zrealizowania celu zbierając ponad 240 tys. złotych. Nieco ponad godzinę później cel udało się zrealizować w 100 proc. O godz. 11:40 zebrano ponad 285 tys. złotych. Pieniądze zbierane są cały czas, a akcja potrwa do końca listopada.

"Bliźniaczki mają 10 lat, potrzebują mamy, a ja przyjaciółki i żony. Ona ma jedno marzenie być dalej mamą na pełen etat, patrzeć jak dziewczynki dorastają, kibicować im na zawodach sportowych. O ślubie i wnuku nie wspominając. Reportaży do zrobienia też jeszcze wiele. A pomaganie mamy we krwi. Podobno dobro wraca ze zdwojoną siłą" - podsumowuje pan Damian.

Hit internetu

Ewie Zielińskiej popularność w internecie przyniosło nagranie dokumentujące jej wpadkę na antenie TVP3 z 2007. 

Podczas relacji z wykolejenia pociągu towarowego w Nowogardzie, reporterka - wówczas pod nazwiskiem Michalska - tłumacząc przyczyny wypadku przyznała, że "albo szyny nie są równe", albo "szyny są złe", a "podwozie też było złe".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL