Reklama

Reklama

"Działanie na szkodę Polski". Nowoczesna o nocnej akcji w CEK NATO

W ocenie przedstawicieli Nowoczesnej nocna akcja w Centrum Eksperckim Kontrwywiadu NATO to działanie na szkodę Polski, które prowadzi do utraty wiarygodności Polski w oczach naszych sojuszników. Nowoczesna oczekuje na wyjaśnienia.

Resort obrony narodowej poinformował w nocy, że pełnomocnik ministra obrony narodowej ds. utworzenia Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO Bartłomiej Misiewicz wprowadził nowego p.o. dyrektora CEK NATO płk. Roberta Balę do tymczasowych pomieszczeń CEK NATO użyczonych przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego.

Misiewicz powiedział na piątkowym briefingu, że wprowadzenie nowego p.o. dyrektora CEK NATO odbyło się pokojowo i bez najmniejszego kłopotu; o realizacji poinformowano słowackich partnerów. Według dotychczasowych informacji powodem wymiany kierownictwa w CEK NATO była utrata przez dotychczasowych funkcjonariuszy, w wyniku wszczęcia postępowania kontrolnego, dostępu do informacji niejawnych.

Reklama

Rzeczniczka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz powiedziała w piątek dziennikarzom, że trzeba "zadać pytanie, co takiego się wydarzyło, co było przyczyną takich zmian, co było przyczyną odebrania certyfikatu, dlaczego to się musiało stać tak nagle, w takich okolicznościach".

"Nas, Nowoczesną, taki standard trochę napawa niepokojem, choćby z tego względu, czy została zapewniona ciągłość działania tej instytucji. Tu trzeba zadać sobie pytanie - bo to jest jedna z ważnych instytucji" - powiedziała posłanka.

Wyraziła niepokój zmianami w "instytucji, która działa na rzecz bezpieczeństwa polskich obywateli" oraz stwierdziła, że sprawa budzi wiele kontrowersji i stanowi element "ciągu działań", do których zaliczyła "szybkie, niemerytoryczne, niezrozumiałe dla opinii publicznej zmiany - zwłaszcza te wokół Trybunału Konstytucyjnego".

Gasiuk-Pihowicz dodała, że oczekuje na wyjaśnienia i zapewniła, że przedstawiciel Nowoczesnej w sejmowej komisji ds. służb specjalnych będzie dopytywać o sprawę na jej najbliższym posiedzeniu.

Poseł Nowoczesnej i członek sejmowej speckomisji Adam Szłapka określił w piątek sytuację w CEK NATO jako skandaliczną. Jego zdaniem, nie było to działanie na rzecz bezpieczeństwa, lecz na szkodę Polski, bo prowadzi do utraty wiarygodności w relacjach międzynarodowych.

"Stajemy się absolutnie niewiarygodnym partnerem dla naszych sojuszników. Oni po prostu będą się nas bali tak, jak często ludzie boją się osób niezrównoważonych" - stwierdził na briefingu prasowym. "Nie będą chcieli z nami współpracować, otoczą nas kwarantanną informacyjną" - dodał Szłapka.

Jak mówił, nie ma informacji, by dowództwo NATO o tej sytuacji wiedziało - jego zdaniem wszystko na to wskazuje, że nie. Według posła Nowoczesnej, w takiej sytuacji możemy zapomnieć o jakichkolwiek bazach czy instalacjach NATO w Polsce; może to również wpływać negatywnie na organizację szczytu NATO w Warszawie w lipcu 2016 roku.

"Nikt nie kwestionuje prawa ministra (obrony narodowej Antoniego) Macierewicza do wymiany swoich podwładnych, tylko nie ma potrzeby robienia tego w nocy. Takie rzeczy robi się w sposób cywilizowany, gdy ludzie przyjdą o godz. 8 do pracy" - powiedział Szłapka.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy