Dwa karambole jednego dnia. Czarna seria na trasie S7
Na trasie S7 doszło w poniedziałek do dwóch karamboli, w których łącznie brało udział dziewięć pojazdów. Pierwszy z nich miał miejsce na wysokości Skarżyska-Kamiennej, drugi z kolei w rejonie krakowskich Rybitw, gdzie poszkodowane zostały cztery osoby. Na miejscu lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Po godz. 14 przywrócono ruch na odcinku w Skarżysku-Kamiennej.

W poniedziałek doszło do dwóch poważnych wypadków na drodze ekspresowej S7.
Do karambolu na odcinku trasy biegnącym przez woj. świętokrzyskie doszło pomiędzy węzłami Suchedniów a Skarżysko-Kamienna Południ. Zderzyły się tam cztery samochody osobowe i ciężarówka. W wypadku ranna została jedna osoba.
Z ustaleń policjantów wynika, że 36-letni kierowca busa marki Mercedes nie dostosował prędkości podczas wyprzedzania i uderzył w jadący przed nim pojazd. W wyniku tego pozostałe auta zaczęły wpadać na siebie, powodując tzw. efekt domina. Wszystkimi pojazdami podróżowali wyłącznie kierowcy, którzy byli trzeźwi.
Droga w miejscu zdarzenia była całkowicie zablokowana. W związku z tym policja wyznaczyła objazd. Dyżurny Punktu Informacji Drogowej kieleckiego oddziału GDDKiA poinformował, że normalny ruch na trasie przywrócono o godz. 14.20.
Trasa S7. Dwa karambole. Lądowało Lotnicze Pogotowie Ratunkowe
Do podobnego karambolu doszło także na trasie S7 w rejonie krakowskich Rybitw, gdzie zderzyły się ciągnik siodłowy, dwa samochody osobowe oraz jeden samochód dostawczy.
Jak poinformował Interię rzecznik prasowy z Komendy Miejskiej PSP w Krakowie mł. asp. Grzegorz Janicki, poszkodowane zostały cztery osoby. Jedną z nich zabrało Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Rzecznik dodał jednocześnie, że w miejscu zdarzenia "droga jest już przejezdna".











