Duchowny zdumiony po zebraniu KEP. "Nikt nie chciał słuchać protestów"
- Zdumienie budzi przemilczenie przez biskupów bardzo napiętych relacji między Polską i Ukrainą - powiedział ks. prof. Andrzej Kobyliński, odnosząc się do zebrania plenarnego w Łomży. Zaznaczył, że w procesie pojednania kluczową rolę powinien odegrać Kościół rzymskokatolicki w naszym kraju i greckokatolicki w Ukrainie. "Nie można budować przebaczenia i pojednania na kłamstwie" - apelował.

W skrócie
- W Łomży zakończyło się 405. Zebranie Plenarne KEP, podczas którego omówiono sytuację małżeństw i rodzin, katechezę parafialną oraz współpracę z instytucjami państwowymi w kontekście kryzysów.
- Ks. prof. Andrzej Kobyliński zwrócił uwagę na brak dyskusji podczas zebrania o napiętych relacjach polsko-ukraińskich oraz rolę Kościołów w procesie pojednania.
- Na początku czerwca Ukraina wyraziła zgodę na ekshumacje szczątków polskich ofiar na Wołyniu oraz prochów żołnierzy we Lwowie.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W środę zakończyło się 405. Zebranie Plenarne KEP w Łomży (Podlaskie). Wśród podjętych tematów była sytuacja małżeństw i rodzin, katecheza parafialna, dalsze prace związane z komisją niezależnych ekspertów oraz konsultacje między KEP a instytucjami państwowymi w celu wypracowania zasad na wypadek niespodziewanych sytuacji kryzysowych.
- Moje największe zdumienie budzi przemilczenie przez biskupów podczas zebrania plenarnego w Łomży bardzo napiętych relacji między Polską i Ukrainą, które pogarszają się z tygodnia na tydzień. Pokazuje to, że liderzy Kościoła katolickiego w naszym kraju nie mają odwagi zmierzyć się z wielkimi wyzwaniami, które mają fundamentalne znaczenie dla państwa i narodu - powiedział PAP ks. prof. Andrzej Kobyliński, filozof, kierownik Katedry Etyki UKSW w Warszawie.
Deklaracja o przebaczeniu i pojednaniu. "Nikt nie chciał słuchać protestów"
Duchowny przypomniał, że trzy lata temu, w 80. rocznicę rzezi wołyńskiej, 11 lipca 2023 r. w Warszawie zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego abp Światosław Szewczuk i przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki podpisali wspólną deklarację o przebaczeniu i pojednaniu.
- Nikt nie chciał wówczas słuchać ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, który protestował w Domu Arcybiskupów Warszawskich przeciw tej inicjatywie. Ostrzegał, że nie można budować przebaczenia i pojednania na kłamstwie, że najpierw trzeba wydobyć z dołów śmierci i godnie pochować ponad 100 tys. bestialsko zamordowanych obywateli II Rzeczypospolitej - zwrócił uwagę ekspert.
Zdaniem ks. prof. Kobylińskiego "w trudnym procesie pojednania między Polską i Ukrainą kluczową rolę powinny odgrywać dwa Kościoły - rzymskokatolicki w Polsce i greckokatolicki w Ukrainie".
- Pojawiają się bardzo poważne pytania: Czy polscy biskupi rzymskokatoliccy rozmawiają z biskupami greckokatolickimi o ideologii banderowskiej? Czy interesuje ich, jakiej historii uczą się w seminariach greckokatolickich przyszli księża? Niestety, przecież powszechnie wiadomo, że duchowni tego Kościoła uczestniczą w różnego rodzaju uroczystościach na cześć "bohaterów" Ukraińskiej Powstańczej Armii. Co sądzą biskupi greckokatoliccy na temat ideologii banderyzmu i w jaki sposób oceniają ludobójstwo na Wołyniu? Polscy biskupi nie mogą nie stawiać takich pytań swoim ukraińskim kolegom - stwierdził ks. prof. Kobyliński.
Ekshumacje na Wołyniu. Pierwsza taka zgoda
Bolesna historia łącząca Polskę i Ukrainę wraca jako przedmiot rozmów z Kijowem.
Na początku czerwca Ukraina wyraziła zgodę na ekshumacje szczątków polskich ofiar na Wołyniu oraz prochów żołnierzy we Lwowie - przekazał szef ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Ołeksandr Ałfiorow. Kijów zezwolił na przeprowadzenie prac w kilku lokalizacjach, a otrzymanie oficjalnej decyzji potwierdził polski IPN.
"Jest to pierwsza zgoda na przeprowadzenie prac ekshumacyjnych ofiar Zbrodni Wołyńskiej wydana na podstawie wniosku złożonego przez Instytut Pamięci Narodowej" - zauważono.












