Reklama

Reklama

Donald Tusk: Sytuacja przedsiębiorców jest dramatyczna

- Ta pętla się zaciska tak, że w styczniu i lutym będą padały największe firmy w Polsce - mówił przewodniczący PO Donald Tusk. Wymienił kilka wielkich fabryk z różnych branż, które zastanawiają się, czy będą w stanie utrzymać produkcję ze względu na podwyżki cen gazu.

- Sytuacja jest dramatyczna. Pamiętam w ubiegłym roku, jak przed wigilią ludzie wysyłali mi rachunki za gaz. Pytałem wtedy, czy ktoś tam na górze zwariował. Nasze interwencje jakiś skutek przyniosły, władza zaczęła się zastanawiać, co zrobić - mówił Donald Tusk na konferencji prasowej w Konstantynowie Łódzkim. 

Przewodniczący PO Donald Tusk spotkał się tam z prezesem zakładu włókienniczego Biliński. - PGNiG proponuje im podwyżkę gazu na poziomie 1000 proc. - 1500 proc. Teraz przez miesiąc będą tu mieli mniej przychodu niż wyniosą rachunki za gaz - podkreślił szef PO. Dodał, że takie informacje docierają do niego z całego kraju. 

Reklama

Donald Tusk do Jarosława Kaczyńskiego: Chłopie, zrób coś z tym

Tusk podkreślił, że kiedy zaczął wizytować miasta okazało się, że w wielu branżach firmom grozi bankructwo. - W styczniu i lutym będą padały największe firmy w Polsce - mówił. 

- Państwo polskie proponuje 2-3 razy wyższe ceny za gaz niż w Francji, Niemczech czy Hiszpanii. To w oczywisty sposób spowoduje spadek konkurencyjności polskich firm - mówił Tusk.

- Jeśli pójdzie w świat informacja, że w Polsce przez najbliższe miesiące, czy rok, przedsiębiorcy będą płacić wyraźnie więcej za gaz i prąd, niż Niemcy, Francuzi, czy Hiszpanie, to bardzo szybko stanie się jasne, że tej konkurencji nikt nie wytrzyma - powiedział lider PO.

Tusk: Tutaj nie powinien stać lider opozycji

W czasie konferencji zabrał też głos jeden z przedsiębiorców. - Dzisiaj dopłacam do produkcji, nie stać mnie na utrzymanie firmy. Jestem w emocjach, bo mogę być zmuszony do zamknięcia firmy - powiedział. 

- Przedsiębiorcom w całej Polsce zaciska się pętla na szyi, a PGNiG notuje rekordowe zyski na poziomie 4 mld złotych. Wielkie molochy jak PGNiG muszą dzielić się zyskami, sytuacja jest alarmowa - podkreślił Tusk. Dodał, że "co mi z tego, jak wygramy wybory, a wszystko będzie padało, będzie na łopatkach". - Będzie kaplica - stwierdził. 

Donald Tusk powiedział też, że Jarosław Kaczyński powinien pojechać do firm, którym grozi upadek. - Chłopie, zrób coś z tym - powiedział. 

- W ostatnich kilkudziesięciu godzinach spływa do mnie lawina maili i informacji o treści "zróbcie coś, bo naprawdę nie przeżyjemy". Prezesie Kaczyński, przestańcie się zajmować kampanią i zajmijcie się rekordowymi cenami gazu - podkreślił lider PO.

Jak dodał, "tutaj nie powinien stać lider opozycji, ale najwyższy państwowy urzędnik, premier, albo lider partii rządzącej, bo ja mogę dzisiaj apelować a oni mogą dzisiaj podjąć decyzję". - Więc, chłopie, jak już tak jeździsz, to powiedz, co zrobisz, aby uratować przed upadkiem setki polskich firm - mówił Tusk

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy